News
Anime sezonu - wiosna 2023
Avellana - 2.07.2023
A oto i podsumowanie sezonu wiosennego! Zgodnie z zapowiedziami ankieta została uzupełniona o Golden Kamuy [2022] oraz Kubo‑san wa Boku o Yurusanai.
Jak zwykle postaram się ją zamknąć w przyszłą niedzielę. Zapraszam do głosowania:
Boku no Kokoro
Insomnia
Yamada
Kubo nie dostało głosu, bo połowa sezonu była zimą, a podobało mi się TYLKO tak samo, jak serie wyróżnione.
2. Tengoku Daimakyou
3. Jigokuraku
A gdzie jest vinland saga ;p? Ogólnie zabawny sezon. Kontynuacje zostały absolutnie zmiecione przez nowości.
Tonikaku, magus, kimetsu(beton fanbase ratuje tutaj trochę wynik, ale sezon katastrofa)
2. Boku no Kokoro no Yabai Yatsu
3. Tengoku Daimakyou
Bardzo porządne średniaki: Ao no Orchestra i Jigokuraku. Obydwa wciąż z szansami na ponadprzeciętność.
Tengoku zawiodło. Ledwo średniak: zwolennikom Abyss czy 86 może się podobać, i to bardzo, ale dla mnie problemem tego typu produkcji jest to, ze nawet nie nadążają za życiem, a co dopiero porównywać je z takimi legendarnymi postapo jak na przykład Shinsekai Yori.
Coś niedobrego dzieje się z romansem: z jednej strony genialna, rewelacyjna, cudowna Insomnia a z drugiej cała grupa porządnie zrealizowanych produkcji z założeniami których jest coś nie tak:
- Boku Yatsu
- Jijou Kuru
- Otonari ni Ginga
- Skip to Loafer (chyba, bo skipnąłem w połowie 1 odc.)
- Yamada‑kun to..
Dla mnie broni się tylko Jijou, ale stąpał po naprawdę cienkiej linie i był blisko spadnięcia w otchłań. Romans jako narzędzie kompensowania sobie różnorakich deficytów własnych można by jeszcze od biedy kupić, gdyby nie było to z każdym następnym krokiem (zwanym „rozwojem postaci”) tak strasznie nieprawdziwe. I ta dobijająca pustka wewnątrz obiektu westchnień. Brrrr….
Klisza zrobiła się na tyle dostrzegalna, bo dorobiła się już nawet porządnej (auto)parodii – Rokudou no Onna‑tachi.
Jak na każdy porządny sezon przystało ciekawe rzeczy dzieją się w low‑endzie. Raeliana udowadnia, że nawet isekai może być fajny jeśli trafi w odpowiedni wzorzec – tutaj jedziemy na schemacie (równie dobrego) Akuyaku Reijou.
I na samym końcu, rzecz która nie próbuje silić się na coś więcej – Kaminaki Sekai no Kamisama – prawdziwa kupa, która według wszelkich znaków powinna stukać w dno od dołu. Może i stuka, ale co z tego? Bawiłem się świetnie.
Jeśli nawet najgorsze kupsko sezonu jest to odjechane, to warto sobie uświadomić, jak dobry był to sezon.
Będę tęsknił.
A Jigokuraku nie dostanie nic, bo w sumie mnie lekko rozczarowało :<
Mocny sezon
2. Oshi no Ko – świetne pod względem technicznym, śliczne i jeszcze dodatkowo lepsze niż się spodziewałem.
3. Jigokuraku – dobrze się zaczęło potem było gorzej ale końcówka nadrobiła. Zaciekawiłem się i udało się pewne drobne schematy przełamać.
a podium Vinland Saga 2 oraz Mahonotsukai no Yome 2
Nie widziałem tych polecanych które są wymieniane ale skoro opis nie zachęcił do obejrzenia to nie ma co głosować. Spróbuję nadrobić jedną czy dwie pozycje.
Anime sezonu - lato 2023
Sezon z romansami ;)
i to z wieloma seriami na przynajmniej dobrym poziomie
to chyba wcześniej nie było ;)
Moje glosy poszły na serię, które były dobrymi (a może i bardzo dobrymi) adaptacjami, dzięki którym sięgnęłam żeby poczytac całość.
1 miejsce zdecydowanie Yamada kun lv 999. I jako adaptacja i jako samodzielne anime romans typu realistycznego.
2 miejsce Kanojo ga koushaku tei ni itta riyuu . Przyjemność z patrzenia nie tylko na obrazki, ale też na główna postać, która jako jedna z niewielu tsundero‑podobnych używa taktu i myślenia, zamiast przemocy. I potrafi działać samodzielnie, co nadal w anime romansach nie jest częstym zjawiskiem. :) więc nie mogłam nie wyróżnić :)
3 miejsce dla pewnej „niezbyt wyszukanej” (delikatnie mówiąc) parodiującej komedii, przy której jednak bardzo dobrze się bawiłam. Zwłaszcza, gdy główna postać okazuje się mieć także coś więcej, niż jedną cechę główną, co w tego typu produkcjach częste nie jest.
Od 2011 oglądam anime...
Po bardzo długich przemyśleniach, głosy idą na:
1. Kimi wa Houkago Insomnia – najlepsza obyczajówka jaką widziałem od dobrych kilku lat, jeśli nie najlepsze anime od dawien dawna (chociaż jeszcze nie widziałem ostatniego odcinka, ale i bez tego, te 12. odcinków wystarcza na podium),
2. Boku no Kokoro no Yabai Yatsu – największe zaskoczenie od… nawet nie wiem, kiedy. Wyśmienita komedia szkolna z paroma ambitniejszymi elementami,
3. Oshi no ko – znakomite zebranie patologii przemysłu idolkowego, świetnie zrealizowane i pozbawione zbędnych sentymentów.
Wyróżnienia – w gorszym sezonie pewnie trafiłyby na podium.
Tengoku Daimakyou – bardzo ciekawe postapo, wybitne pod kątem technicznym i z interesującymi postaciami,
Jigokuraku – wzorcowa nawalanka, nawet jeśli gdzieś fabuła trochę się gubiła,
Rokudou no Onna‑tachi – szalenie przyjemna niespodzianka, bardzo udana komedia szkolna.
A i w mniej interesującym sezonie takie Kubo‑san wa Boku o Yurusanai, Mashle i Skip to Loafer wcale nie stałyby na straconej pozycji.
Ciekaw jestem tylko, kiedy się doczekamy kolejnego tak mocnego sezonu…