Tanuki

Tanuki.pl

Wyszukiwarka

Zapraszamy na Discord!

Sulpice9

Teksty użytkownika

Komentarze (pełna lista: anime czytelnia)

avatar
offline
Dołączył: 20 września 2012, 20:18
Urodziny: 20 stycznia 1991

Uwielbiam wszystko co związane z operą, kuchnią, teatrem, kryminałami i kulturą francuską. Anime traktuję jako miły sposób spędzania wolnego czasu, ale nie zamierzam spędzić nad nim całego życia – do produkcji dłuższych niż jeden sezon podchodzę z rezerwą, a anime zacząłem oglądać nie z wewnętrznego przymusu, czy z zachęty kolegów i koleżanek, a z konieczności, gdy rozpocząłem naukę języka japońskiego.

Najbardziej cenię okruchy życia i historie obyczajowe, choć w sumie nie ma gatunku (no, powiedzmy, prawie nie ma), któremu nie dałbym szansy, jeśli ktoś umiejętnie mnie zachęci :)

A poza tym, od 2011 roku prowadzę bloga o operze :)
[link]

Recenzje

Teksty

Ogryzki

Oceny użytkownika

Głosów: 278
Mediana: 7
Średnia: 6,66
σ=1,48

Komentarze

  • Dodaj komentarz
  • Avatar odpowiedzi: 1
    Rinsey 9.01.2023 23:02
    Odpisuję na komentarz przy recenzji do Odd Taxi :)

    O, to chętnie usłyszę, co Cię zainteresowało :), bo ja mam na razie w planach tylko kontynuowanie „Boku no hero academia” i czekam z niecierpliwością na „Kyoukou Suiri” (mam nadzieję, że tym razem będzie więcej o samych bohaterach). Poza tym „Tomo­‑chan wa Onnanoko!” miło mnie zaskoczyło, przynajmniej w pierwszym odcinku.


    Łojeja, to ja oglądam chyba wszystko! Jak będzie chciało Ci się to czytać, zapraszam do mojego podsumowania :) Za Boku no hiro, wstyd się przyznać, wciąż się nie wzięłam. A Kyoukou Suiri to będzie jakaś kontynuacja, tak? Kontynuacje, których nie zaczęłam wcześniej zwykle pomijam… Coś byś polecał szczególnie?

    Ars no Kyojuu – po pierwszym odcinku jestem mega podjarana :)

    Bungou Stray Dogs – ogromną fanką nie jestem, ale miło mi się to ogląda od lat.

    Flaglia (Gaina)- czekam na premierę

    High Card – znudziło mnie po 3 minutach, a skoro sezon napięty, odrzuciłam

    Hikari no Ou – czekam na premierę

    Koori Zokusei Danshi to Cool na Douryou Joshi – póki co jest słodko, zobacyzmy, czy nie będzie zbyt naiwnie.

    Mononogatari – czekam na premierę

    NieR:Automata Ver1.1a – muzyka jest przepiękna, ale zobaczę jak dalej


    Nokemono­‑tachi no Yoru – znudziło mnie po 3 minutach, a skoro sezon napięty, odrzuciłam

    The Legend of Heroes: Sen no Kiseki – Northern War – znudziło mnie po 3 minutach, a skoro sezon napięty, odrzuciłam

    Tokyo Revengers: Seiya Kessen Hen – jak w temacie Dogsów, nie jestem ogromną fanką, ale oglądam z ciekawości

    Trigun Stampede – uwielbiam oryginalnego Triguna i miałam ogromne obawy, ale póki co jest bardzo dobrze. Inaczej, ale dobrze.

    Tsundere Akuyaku Reijou Liselotte to Jikkyou no Endou­‑kun to Kaisetsu no Kobayashi­‑san – to jest absolutnie przeurocze póki co :).

    „Bocchi” jest w porządku, aczkolwiek trochę nie rozumiem o co tyle szumu – tzn. są tam rzeczy genialne (kreacja głównej bohaterki, jej „odpały”, gdy snuje wręcz postapokaliptyczne scenariusze swoich działań), ale cała reszta jest dla mnie co najwyżej „OK”. Z gatunku „słodkich dziewcząt robiących słodkie rzeczy” zdecydowanie bardziej przekonało mnie „Do it yourself” :)


    Właśnie za motywem słodkich dziewcząt robiących słodkie rzeczy nie przepadam, więc DIY raczej nie ruszę. Hm… ale może jednak z ciekawości zajrzę do Bocchi? Nawet genialne zaledwie elementy nie zdarzają się często :).

    „Akiba Maid Sensou” – doskonale rozumiem. Mi się ta seria strasznie podobała, ale jest tak dziwna, że mogę usłyszeć dowolną ocenę i nie będę zaskoczony (taki odpowiednik „Kreta” w kinie animowanym – swoją drogą polecam zobaczyć choćby trailer do filmu Jodorowsky'ego. Żaden inny film nie zrobił mi takiego „WTF?” :) ). „Summer time render” obejrzałem wyłącznie dlatego, że latem praktycznie nie miałem niczego do oglądania i bardzo miło się zaskoczyłem, choć horrorów normalnie nie tykam :) „Sono Bisque Doll wa Koi o Suru” jest trochę problematyczne z powodu frywolności całej serii (jakoś ten przymiotnik dobrze mi tu pasuje), ale jak człowiek odsunie na bok fanserwis, to dostaje zaskakująco ciepłą opowieść o związku dwojga porządnych, trochę zdziwaczałych nastolatków :)


    Ooo to film musze zapamiętać, nie słyszałam o nim, bo do Akiba raczej się nie przekonam… Za to bardzo mnie zachęcił Twój opis o „Sono Bisque Doll wa Koi o Suru”. Miło znaleźć ciepłą opowieść o w miarę realistycznym związku :).

    W „Do it yourself” urzekło mnie to, że animacja idzie razem z fabułą i jej przesłaniem (czyli styl animacji, lokacje, kolorystyka – wszystko podąża za historią). No i główna bohaterka jest bardzo oryginalna. Zwykle takie postacie robią za komediowe tło, a tu siedzi sobie w pierwszym rzędzie i miejsca nie chce oddać :)


    Ładnie piszesz o DIY :). Ale właśnie sam gatunek mnie nie kusi, więc jednak na tym się zatrzymam :).
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz