Tanuki

Tanuki.pl

Wyszukiwarka

Wydawnictwo Waneko 2

News

Lato 2017 - zapowiedź sezonu

Avellana - 20.06.2017

Witamy ponownie i prezentujemy zapowiedź letniego sezonu 2017! Wydaje się stosunkowo mniej zdominowany przez kontynuacje, chociaż oczywiście także i ich nie mogłoby zabraknąć. Poza tym powiedziałabym, że na liście sporo jest niewiadomych – serii, które mogą okazać się przyzwoite, bardzo dobre albo beznadziejne. Znajdzie się parę ciekawostek z gatunku „co też wyjdzie z tego pomysłu?”, a także stałe zestawy obiadowe w postaci haremów bojowych oraz słodkich dziewcząt zajmujących się równie słodkimi rzeczami.

Ale… Nie było jeszcze sezonu, który w komentarzach nie zostałby chociaż raz nazwany beznadziejnym i najsłabszym możliwym. Czasem zastanawiamy się w gronie redakcyjnym, jak miałby wyglądać sezon uznany uniwersalnie za „mocny” i prawdę mówiąc, ani razu nie doszliśmy do żadnych konstruktywnych wniosków. Jasne, sami też troszeczkę narzekamy i prosimy brać na to poprawkę. Zapowiedź to wróżenie z fusów, więcej konkretów znajdziecie w zajawkach na naszym blogu, zaś pełen obraz serii wyłoni się dopiero z Waszych komentarzy, pisanych w trakcie sezonu (no i z recenzji).

Zapowiedź wraz ze mną przygotowywali: IKa, moshi_moshi, Tablis, ursa oraz – gościnnie – Daerian. Bardzo dziękuję!



18if (Gonzo)
Seria oryginalna / Premiera: 7.07.2017

Studiu Gonzo słabo idzie ostatnimi laty. Oczekiwania w stosunku do nich stały się… niewielkie. Czy uczestnictwo w nowym multimedialnym projekcie 18if zapowiada odejście od tego złego trendu?

Nie. Gra mobilna już się ukazała, i jest to tysiąc­‑pierwszy klon Puzzle & Dragons, ale na swoją obronę ma bardzo stylowe i dopracowane grafiki. Pobieżne spojrzenie na materiały promocyjne pokazuje, że ta jej własność nie przeniesie się na serial. Przeciwnie – jeśli tak wyglądają materiały, które mają być promocją, to zgroza ogarnia, co się będzie działo w samej serii. Postacie brutalnie uproszczono, projekty są nieudolne i bez polotu. Przypomina to bardziej rysunki fanów niż zawodowych rysowników. Intryguje za to pomysł, że każdy odcinek będzie miał innego reżysera. Może skorzystają z szansy i anime zyska na różnorodności.

Pasowałoby to do tematu, jakim jest zgłębianie tajemniczego Świata Snów (Yume Sekai), w którym urzeczywistniają się ludzkie pragnienia, emocje i fantazje. Jest to wymiar, który oddziałuje na codzienność, ale bezpośredni dostęp mają do niego nieliczni, w tym nastoletni protagonista Haruto. O fabule niewiele wiadomo – będą badania Profesora od Krainy Snów, tajemnicza dziewczyna, i to koniec ujawnionych ogólników. Mało to ważne, bo nie zapowiada się, aby miała ona specjalne znaczenie. Seria zdaje się bardziej stawiać na klimat, tyle że jest w tym mało przekonująca. Świat Snów to wielka przestrzeń, w której latają przeróżne obiekty, wiją się pokręcone schody, wszędzie leżą stosy zabawek, a gdzieniegdzie pracują mechaniczne tryby. Taki oniryzm w wersji dla ubogich.

(t)



Action Heroine Cheer Fruits (Diomedea)
Seria oryginalna / Premiera: 7.07.2017

Jeżeli jeszcze nie znudziły Wam się wszelkiej maści idolki, ta seria z pewnością wzbudzi Wasze zainteresowanie. Po tym, jak ogólnonarodową sławę zyskała pewna „lokalna bohaterka”, kolejne miasta postanowiły skorzystać z pomysłu i zatrudnić „bojowe idolki”, by je promowały. Nie inaczej jest z nieco zapomnianym miasteczkiem Hinano, specjalizującym się w uprawie owoców. Na prośbę ciotki, lokalnej polityk, licealistka Misaki Shirogane wraz z kilkoma innymi dziewczętami tworzy grupę „lokalnych bohaterek”, które biorą udział w różnego rodzaju imprezach, mając za zadanie rozsławić ich małe miasteczko.

Po zapoznaniu się z opisami, obejrzeniu zapowiedzi i grafik promocyjnych, nie liczę na w miarę realistyczne podejście do tematu rewitalizacji, obecne chociażby w Futsuu no Joshikousei ga [Locodol] Yattemita. Ot, kolejne anime pełne słodkich dziewuszek, gotowych zrobić wszystko, by zaistnieć jako idolka. Serio, wystarczy posłuchać, w jaki sposób wygłaszają swoje „idolkowe” kwestie. No cóż, nie jestem zbyt kompatybilna z podobnymi produkcjami, ale nie wątpię, że znajdą się amatorzy tego różowego ulepka. Na plus należy zaliczyć całkiem ładną grafikę (projekty postaci są przesłodkie) i dobór seiyuu. W serii usłyszymy między innymi Mao, Rie Murakawę, Mikę Itou czy Harukę Shiraishi. Produkcją zajmie się studio Diomedea. Reżyserię powierzono Keizou Kusakawie, a nad scenariuszem czuwa Naruhisa Arakawa. Seria ma być częścią większego projektu, ponieważ 20 czerwca rusza także manga, gdyby komuś nie wystarczyło anime.

(mm)



Ballroom e Youkoso (Production I.G.)
Adaptacja mangi / Premiera: 9.07.2017

Sala balowa? Taniec towarzyski? Znaczy, Francja­‑elegancja, powiewne muśliny i wielki szyk…? Nie! Wszystko (a zwłaszcza zwiastun) wskazuje na to, że będzie pot, krew i łzy, zapewne dużo ganbare i jeszcze więcej zamiatania naszym bohaterem podłogi (ewentualnie odwrotnie, ale nie wydaje mi się). Bohaterem owym jest Tatara Fujita, chłopak niemający w życiu żadnego hobby ani nawet określonego celu, lecz pragnący ten smutny stan rzeczy zmienić. Kiedy od napaści opryszków wybawia go, sam wyglądający na gangstera, Kaname Sengoku, instruktor tańca towarzyskiego, Tatara postanawia sprawdzić, jak też wygląda prawda o tym sporcie – gdyż ze sportem właśnie będziemy mieć do czynienia, wliczając mordercze treningi i występy w konkursach. A po zaprezentowanych migawkach mniemam, że walka będzie na całego, bez litości. Już nie mogę się doczekać…

Co do wykonania, studio Production I.G. na pewno stanie na wysokości zadania, podobają mi się też pełne ekspresji, nieco przerysowane, jak przystało na dziedzinę łączącą sport i sztukę, projekty postaci autorstwa Takahiro Kishidy. Gorzej z reżyserem i scenarzystą o praktycznie nieznanych nazwiskach – pozostaje tu liczyć na materiał wyjściowy, ponoć dający nadzieję na dobrą rozrywkę…

(u)



Battle Girl High School (Silver Link)
Adaptacja gry mobilnej / Premiera: 3.07.2017

Kto może uratować świat przed tajemniczymi najeźdźcami, którzy w roku 2045 rozpanoszyli się na Ziemi? Oczywiście słodkie dziewczęta (no, jeszcze mroczni nastolatkowie z problemami emocjonalnymi, ale to nie w tej serii). Całe ich barwne stado uczęszcza do liceum Shinjugammine, by zostać Hoshimori – Gwiezdnymi Strażniczkami, których przeznaczeniem jest walczyć z wrogiem i odzyskać zawłaszczoną przez wroga Ziemię dla rasy ludzkiej.

Szczerze mówiąc, wygląda to dość przeciętnie. Pierwowzorem jest gra mobilna typu „wyhoduj własną wojowniczkę”, a sądząc po grafikach promocyjnych, do adaptacji postanowiono wepchnąć tyle dziewcząt, ile się da. Zazwyczaj efektem jest skupienie się na daniu „pięciu minut” każdej popularniejszej postaci, co uniemożliwia wprowadzenie jakiejkolwiek sensowniejszej fabuły. Z drugiej strony jako zaletę serii należałoby wskazać przyjemne projekty postaci, co w tego rodzaju produkcji jest bardzo istotną składową – przyzwoita oprawa wizualna pozwala stworzyć błahy, ale jednak cukierek dla oka. Silver Link takie fanserwiśno­‑słodkie serie tłucze taśmowo, a twórcy to raczej rzemieślnicy niż artyście, więc spodziewałabym się na razie raczej czegoś w rodzaju Girlfriend (Kari) niż Show by Rock!!. Chociaż, kto wie?

(a)



Centaur no Nayami (Haoliners Animation)
Adaptacja mangi / Premiera: 9.07.2017

„Co sezon to samo, połowy serii nie da się od siebie odróżnić!” – narzekają, ale w końcu trafiło się anime dla liczących na innowacje. Innowacja polega na tym, że centaury noszą spodnie, i to na wszystkich czterech nogach. Próby wyobrażenia sobie, jak one to zakładają, są niebezpieczne dla zdrowia psychicznego – tak tak, to anime dla żyjących na krawędzi. Potwierdza to również lektura mangi, której serial jest adaptacją. Podobno jest to opowieść o szkolnym życiu fantastycznych stworów: centaurów, aniołów, wężoludzi i tym podobnych, które ma być „zaskakująco zwyczajne”. Skoro jest takie zwyczajne, to po co cała ta menażeria? Odpowiedź przynosi pierwszy rozdział, w którym bohaterki rozważają zdeformowane płody będące skutkiem związków mieszanych (jest rysunek), po czym zaczynają debatę, czy chłopakowi­‑aniołowi będą się podobać końskie narządy rodne. Debatę kończy prezentacja owych narządów, litościwie ocenzurowana kadrowaniem.

Dalsza część tej mangi to mieszanina rozdziałów o bohaterkach w gimnazjum prezentujących cycki w trakcie gadania o niczym, i o centaurzo-, anielo-, nie wiadomo co- dzieciątkach bawiących się w przedszkolu. Tak na przemian. Można się na przykład dowiedzieć, w jaki sposób centaurzątko robi kupkę, korzystając z ludzkiego klopa. Takie tam. Na których aspektach mangi skoncentruje się adaptacja produkcji badziewnego studia Haoliners Animation? Nie wiem, i bardzo nie chcę wiedzieć.

(t)



Clione no Akari (Drop)
Adaptacja powieści internetowej / Premiera: 12.07.2017

Wymagało więcej niż jednego kliknięcia ustalenie, że Clione to łacińska nazwa obejmująca kilka gatunków skrzydłonogich ślimaków morskich, zwanych też ze względu na swój niezwykły wygląd „aniołami morskimi”. To wyjaśnia, jakież to dziwne stworzenie pojawia się w zwiastunie tego anime. Wiele więcej, oprócz udostępnionych poprzednio informacji, nie udało mi się ustalić.

Wnioskuję więc, że będziemy mieć do czynienia z serią o młodszej młodzieży, z której to młodzieży jedna główna bohaterka jest ciągle chorą i prześladowaną sierotą, a na dobry początek znika z życia pozostałej dwójki. Następnie rzeczona dwójka dostaje zaproszenie od nieznanego nadawcy na święto odbywające się w innym mieście. Roli ślimaka nie silę się odgadywać, jak też i jakości serii – reżyser i studio praktycznie bez żadnych dokonań, a nad scenariuszem pracują aż cztery równie nieznane osoby, w tym autor oryginału, który go pewnie nie pozwoli skrzywdzić, ale kto wie, jaki on (ten oryginał) pierwotnie był… Jakoś nie mam dobrych przeczuć, ale być może przyjemnie się rozczaruję.

(u)



Dive!! (Zero­‑G)
Adaptacja light novel / Premiera: 7.07.2017

Skoki do wody, chociaż bardzo widowiskowe, nie są w Polsce szczególnie popularną dyscypliną. Być może ten stan rzeczy odrobinę się zmieni, przynajmniej wśród fanów mangi i anime, po seansie Dive!!. Fabuła kręci się wokół klubu sportowego Mizuki, którego członkowie uprawiają właśnie skoki do wody. Niestety z powodu problemów finansowych placówce grozi zamknięcie – chce to zmienić nowa trener. Przekonuje ona sponsorów, by dali młodym sportowcom jeszcze jedną szansę i obiecuje, że wyśle przynajmniej jednego zawodnika na Olimpiadę. Poprzeczka zawieszona zostaje wysoko, ale ambitni młodzi pływacy dadzą z siebie wszystko, by wykorzystać tę szansę.

Pierwowzorem anime jest czterotomowa light novel, autorstwa Eto Mori. Nie jest to pierwsza adaptacja, powstał bowiem serial live­‑action, a także manga, dla tych, którzy preferują mniej tekstu, a więcej obrazków. Można nazywać Dive!! kolejnym klonem Free!, można traktować je jako pretekst do pokazania roznegliżowanych chłopców, będących destylatem marzeń młodych Japonek lub po prostu następną serię sportową, ale nie sposób zaprzeczyć, że jest to jeden z najgorętszych tytułów lata. Jestem bardzo ciekawa, która z propozycji okołosportowych okaże się lepsza, Dive!! czy może Ballroom e Youkoso?

Anime będzie emitowane w paśmie noitaminA, a to oznacza że teoretycznie twórcy mają ambicję stworzyć coś więcej niż tylko prostą rozrywkę dla mas. Reżyserią zajmie się Kaoru Suzuki, która ma na koncie tylko jedno „samodzielne” dzieło. Scenariusz napisze znacznie bardziej doświadczona Touko Machida, muzykę skomponuje zaś Yuuki Hayashi. W anime usłyszymy między innymi Takahiro Sakuraia, Ryoutę Oosakę, Tomokazu Sugitę i Yuukiego Kajiego.

(mm)



Enmusubi no Youko­‑chan (Haoliners Animation)
Adaptacja webmangi / Premiera: 1.07.2017

W świecie, gdzie obok siebie żyją ludzie i youkai, często zdarza się tak, że mogą się w sobie zakochać. Niestety, życie ludzkie jest bardzo krótkie, więc youkai przedwcześnie traci partnera i musi żyć dalej bez niego. Jeśli taki człowiek się odrodzi, to jego wspomnienia z poprzedniego życia znikają i nawet jeśli spotka dawnego partnera, to niestety nic nie pamięta. Oczywiście da się to naprawić – jeśli youkai nadal kocha swojego człowieka, może zakupić usługę świadczoną przez pewien potężny klan, by przywrócić te wspomnienia i żyć dalej długo i szczęśliwie. (Dopóki znów im człowiek nie umrze. Cóż, życie).

Według zapowiedzi ta komediowa seria będzie się skupiała na takiej pracy, czyli przywracaniu wspomnień ludziom przez młodziutką i trochę niezdarną lisią youkai Susuu Tosan (Kana Asumi) oraz jej narzeczonego Haku Gessho (Wataru Hatano). Zwiastun wygląda dosyć ciekawie, przy czym ważny jest fakt, że wersja japońska, którą reżyseruje Wang Xin (Hitori no Shita: The Outcast), będzie odnowioną wersją popularnej chińskiej serii Huyao Xiao Hongniang emitowanej w internecie i mającej ponad miliard odsłon. Zmiany nastąpią przede wszystkim w długości odcinków oraz częściowo w warstwie fabularnej.

(i)



Fate/Apocrypha (A­‑1 Pictures)
Adaptacja light novel / Premiera: 2.07.2017

Bieżący rok stanowczo upływa nam pod znakiem marki Fate. Po Fate/Grand Order nadszedł czas na Fate/Apocrypha, opartą na zakończonej serii light novel autorstwa Yuuichirou Higashide, z ilustracjami Ototsugu Konoe i napisaną pod nadzorem twórcy uniwersum – Kinoko Nasu. Jest to alternatywna wersja historii znanej z Fate/Zero i Fate/stay night. Graal został usunięty z Fuyuki po zakończeniu Trzeciej Wojny, po czym zaginął – co zapobiegło wydarzeniom z Zero (Czwarta Wojna) i stay night (Piąta Wojna). Odnalazł się dopiero w okolicach roku dwutysięcznego i wpadł w ręce grupy magów – separatystów, otwarcie sprzeciwiających się Mage's Association. W wyniku konfliktu dochodzi do aktywacji Graala, który wzywa czternastu sług – podzielonych po siedmiu na grupy Czerwoną i Czarną. Rozpoczyna się kolejna wojna o Świętego Graala w mieście Trifas w Transylwanii.

Pewnym niepokojem napawa mnie studio – A­‑1 Pictures potrafi robić serie bardzo dobre, jednak z moich obserwacji wynika, że równie często potrafi okaleczyć oryginalny materiał. Reżyser, Yoshiyuki Asai, nie jest nowy w branży, jednak jego dorobek obejmuje reżyserię Charlotte oraz role reżysera i przygotowywanie scenorysów dla poszczególnych odcinków różnych serii. Lepiej pod tym względem wypadają osoby odpowiedzialne za muzykę (Masaru Yokoyama) oraz przede wszystkim udźwiękowienie (w tej roli weteran Yoshikazu Iwanami, odpowiedzialny wcześniej za m.in. Fate/Zero, Baccano! czy nowe serie JoJo no Kimyou na Bouken).

Nie można przy tym nie wspomnieć o seiyuu – dostajemy praktycznie samą śmietankę. W głównych rolach obsadzeni zostali m.in. Maaya Sakamoto (Shinobu w cyklu Monogatarii, Magane w Re:Creators) w roli Ruler, Kouki Uchiyama (Kei Tsukishima w Haikyuu!!, Yuri Plisetsky w Yuri!!! on ICE) w roli Shirou Kotomine, Miyuki Sawashiro (Celty w Durarara!!, Kurapika w nowym Hunter x Hunter) w roli Saber of Red oraz Hanae Natsuki (Ken Kaneki w Tokyo Ghoul, tytułowy bohater Masamune­‑kun no Revenge) jako Sieg. Trudno wymienić odtwórców wszystkich ważnych ról, ale także pozostała obsada jest wyśmienita. Podsumowując – czekam z niecierpliwością, wiążąc z tą serią wysokie nadzieje. Oby się spełniły!

(d)



Gamers! (Pine Jam)
Adaptacja light novel / Premiera: 13.07.2017

Samotnik Keita Amano uwielbia gry wideo, Karen Tendou jest natomiast piękną przewodniczącą klubu zajmującego się rzeczonymi grami. Chiaki Hoshimori bezustannie kłóci się z Keitą, a Tatsuku Uehara udaje, że gry go nie obchodzą ani trochę, ale tak naprawdę od czasu do czasu także w nie pogrywa. Z opisu fabuły light novel autorstwa Aoi Sekiny, z ilustracjami Sabotena, wynika, że koncentruje się ona na codziennym życiu uczniów, którzy lubią gry komputerowe. Wynika z niego także, że jest to szkolna komedia romantyczna, co dla widza oczekującego na adaptację sprowadzać się może do jednego – istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą jakieś trójkąty romantyczne. Niestety, w chwili obecnej nad wyraz skromne informacje i zapowiedzi nie dają pełnego obrazu.

Wątpliwości może rozwiać, a może przeciwnie, nasilić, rzut oka na dotychczasowe dokonania twórców. Aoi Sekina jest także autorem innej znanej light novel, Seitokai no Ichizon, dosyć udanej komedii szkolnej. Za reżyserię odpowiadać będzie świeżynka Manabu Okamoto, za scenariusz Hiroki Uchida, którego największym dotychczasowym dokonaniem było stworzenie oryginalnego scenariusza do Schwarzesmarken, a za projekt postaci Tenshou Satou – jak widać całkiem nowy i świeży zespół.

Seria liczyć ma dwanaście odcinków – jak łatwo można się spodziewać, nie daje to dużego pola do popisu, zwłaszcza dla cyklu liczącego siedem tomów, z kolejnym w drodze. Możemy więc otrzymać albo mały wycinek fabuły, albo szereg luźno powiązanych skeczy, powyciąganych ze środka różnych tomów. I w jednym i w drugim przypadku istnieje szansa, że będzie to niewystarczające posunięcie, by zainteresować kogoś, kto ogląda dwa­‑trzy odcinki na spróbowanie.

(i)



Hajimete no Gal (Naz)
Adaptacja mangi / Premiera: 12.07.2017

Widzowie bardziej doświadczeni znają na pewno ten typ postaci – gal albo gyaru to dziewczyny w wyzywająco zmodyfikowanym szkolnym stroju, z utlenionymi włosami i mocnym makijażem, często wręcz wulgarne w zachowaniu. Chociaż dawniej przypadała im rola antagonistek lub tła, od pewnego czasu pojawiają się także w innym charakterze (polecam Oshiete! Galko­‑chan). Tutaj protagonista, Junichi Hashiba, podpuszczony nieco przez przyjaciół, wyznaje uczucie należącej do opisanej wyżej subkultury koleżance, Yukanie Yame. Ku własnemu zdumieniu i niedowierzaniu nie spotyka się z odmową, a to oznacza, że pierwszy raz w życiu ma dziewczynę! Dobra. Wdech. Wydech. To co dalej zrobić z tym fantem?

Zawiązanie fabuły, wykorzystywane do tej pory w hentajach, tym razem służy jako punkt wyjścia dla szkolnej komedii romantycznej. Jednak sądząc po dotychczasowych materiałach promocyjnych, nie będzie ona stronić od fanserwisu (najdelikatniej rzecz ujmując). Jest to jednak ten przypadek, kiedy z tego samego materiału można skroić zarówno serię uroczą, jak i gniota. Historia zaczynająca się od wyznania uczuć, a nie odwlekająca je w nieskończoność, to zawsze niezły pomysł, zaś w obsadzie znajdziemy nazwiska takie jak Eri Kitamura, Yui Ogura i Ayana Taketatsu (acz Yukanę gra mało doświadczona Yuki Nagaku). Gorzej, że reżyser, Hiroyuki Furukawa, ma na koncie niewiele poza Okusama ga Seitokaichou! oraz Masou Gakuen HxH, czyli seriami z fanserwisem nieco przyciężkim i nie każdemu odpowiadającym.

(a)



Hina Logi ~from Luck & Logic~ (Doga Kobo)
Seria oryginalna / Premiera: 1.07.2017

Często się zdarza, że chociaż jakieś anime nie budzi zachwytu recenzenta, czytelnicy Tanuki mają na ten temat inne zdanie. Oceny wystawione Luck and Logic wskazują jednak na zaskakującą jednomyślność w sprawie tej akurat produkcji. Wydaje się jednak, że poza wspólnym pochodzeniem, Hina Logi nie będzie miało z tamtym dziełem wiele wspólnego. Nowa seria nie stanowi kontynuacji poprzedniej, zamiast tego ma opowiadać o losach Liones, księżniczki małego kraiku, która przybywa do działającej pod patronatem organizacji ALCA szkoły kształcącej przyszłe wojowniczki o pokój na świecie.

W zwiastunie widać coś, co podejrzanie przypomina magiczne dziewczęta, za to ani śladu kontraktu i transu, znanych z poprzedniej serii. Klimat wydaje się o wiele lżejszy, no i trudno nie zauważyć, że obsada tym razem składa się wyłącznie z uroczych dziewcząt. Inne są nawet projekty postaci i grafika – to akurat szkoda, ponieważ pod tym względem Luck and Logic miało jakiś charakter, podczas gdy Hina Logi wygląda cukierkowo i sztampowo. Niedoświadczony reżyser i mało doświadczony scenarzysta utrudniają postawienie jakiejś prognozy, na pewno można jednak stwierdzić, że nie ma znaczenia, czy się widziało poprzednią serię i czy się ona podobała. Jeśli ktoś jest amatorem tytułów ze słodkimi dziewczętami, prawdopodobnie powinien rzucić na to okiem.

(a)



Hitorijime My Hero (Encourage Films)
Adaptacja mangi / Premiera: 8.07.2017

Fabuła jest prosta: mamy szkołę, w szkole jest sobie nauczyciel Kousuke Ooshiba oraz problematyczny uczeń Masahiro Setagawa. Jak widać, zapowiada się coś ze szkołą związane, chyba jakaś komedia, okruchy życia i… yaoi. Bo tak jest klasyfikowana pięciotomowa manga Arii Memeco, sama będąca spin­‑offem innej popularnej mangi tej autorki, Hitorijime Boyfriend. Wątpię jednak, by w serii telewizyjnej przeszło coś więcej niż serwują w shounen­‑ai, więc może przy tej opcji zostańmy, zwłaszcza że informacje o anime są nadzwyczaj skąpe.

Z konkretów wiadomo, że Wataru Hatano wykona tytułową piosenkę serii Heart Signal, że serię będzie reżyserował Hiiro Yukina (Gakuen Heaven, Chu­‑Bra!!), a za projekt postaci odpowiadać będzie Ayana Nishino (Aquarion Logos).

(i)



Isekai Shokudou (Silver Link)
Adaptacja light novel / Premiera: 4.07.2017

W działającej od pięćdziesięciu lat w dzielnicy handlowej restauracji Youshoku no Nekoya – pod szyldem kota, a jakże – można zjeść wiele świetnych dań, nie tylko zachodnich. Ale nie w sobotę. Wtedy knajpka, zamknięta dla lokalnych biznesmenów, otwiera swe podwoje dla gości z innego świata, świata fantastycznych opowieści… Co jeszcze serwuje Nekoya? Bardzo chętnie się przekonam, zwłaszcza że szefem jest tam nie kto inny, a Jun’ichi Suwabe!

To powiedziawszy, westchnę sobie, by spuścić nieco pary, bo chociaż zawiązanie fabuły wygląda dobrze, oryginał jest na tyle popularny, by dostać jednocześnie adaptację mangową, a teaser zawiera prześliczne kadry i ciekawą muzykę, to już studio i nazwisko reżysera wielkim optymizm nie napawają. Jest nim bowiem Masato Jinbou, który zajmuje się również scenariuszem. Aczkolwiek Fate/Kaleid Liner Prisma Illya chyba nie da się z tego zrobić… Z tą nadzieją pozostanę.

(u)



Isekai wa Smartphone to Tomo ni (Production Reed)
Adaptacja light novel / Premiera: 11.07.2017

Nastoletni Touya Mochizuki przedwcześnie (i dosłownie) staje przed obliczem Stwórcy. Ma jednak szczęście – ponieważ jego zgon okazuje się pomyłką, dzielny młodzieniec może liczyć na drugą szansę. Tak właśnie trafia do świata fantasy, a ze sobą zabiera gadżet, bez którego współczesne pokolenie nie może się obejść, czyli tytułowy smartfon. Jak zapewniają twórcy, Touya wyruszy w podróż po nowym świecie, zaś widza czeka epicka opowieść pełna magii, mieczy… i aplikacji mobilnych.

Isekai, czyli inny świat, to zbiorcze określenie gatunku, w którym ktoś (zazwyczaj Przeciętny Nastolatek) przenosi się do innego świata (zazwyczaj Magicznego), by przeżywać liczne przygody (zazwyczaj gromadząc przy tym Harem). W samym pomyśle nic złego nie ma, jednak powiedzieć, że w ostatnich latach był on nadmiernie popularny wśród twórców light novel, to ująć rzecz nadzwyczaj dyplomatycznie. Zawsze jednak znajdzie się miejsce dla parodii, jak udowodniła niedawno KonoSuba. Pytanie tylko, czy ta seria jej dorówna – spodziewałabym się mniej złośliwego poczucia humoru i więcej tradycyjnych elementów i zagrywek haremowych. Nie pociesza mało doświadczony reżyser, chociaż z kolei scenarzystka jest od dawna w branży i powinna wiedzieć, co robi. W sumie wskazałabym ten tytuł jako coś, na co warto rzucić okiem, oczywiście w kategorii czystej i niezobowiązującej rozrywki.

(a)



Jigoku Shoujo: Yoi no Togi (Studio Deen)
Seria oryginalna / Premiera: 15.07.2017

Opowieść o dziewczynce, która w zamian za duszę kontrahenta posyła wskazaną przez niego osobę prosto do Piekła (a potem czyni to samo ze swoim mocodawcą) zadebiutowała jako seria anime w roku 2005, później zaś doczekała się licznych dalszych odsłon: kolejnych anime, serialu aktorskiego, mang oraz gry komputerowej. Mroczna, a jednocześnie epizodyczna formuła pozwalała na dowolne rozbudowywanie historii, zaś słodko­‑upiorna Ai Enma, czyli tytułowa Piekielna Dziewczyna, była wystarczająco enigmatyczna i charyzmatyczna, by widzom nie nudziło się śledzenie jej kolejnych zleceń. Twórcy (a może bardziej producenci) doszli do wniosku, że najwyższy czas na czwartą już serię telewizyjną.

Zapewne dałoby się do niej podejść z większym entuzjazmem, gdyby nie wiadomość, że będzie się ona składać z sześciu odcinków nowych i sześciu „wspomnień”, co jest eleganckim określeniem na odgrzewane kotlety z poprzednich sezonów. Trzeba powiedzieć, że nie wróży to za dobrze i zwiastuje produkcję robioną bardziej z potrzeby marketingowej niż jakiejkolwiek innej. Pocieszające jest jednak, że zatrudniono tę samą ekipę twórców, na czele z reżyserem Takahiro Oomorim oraz kompozytorem Yasuharu Takanashim – dzięki temu jest szansa, że to, co nowe w nowej odsłonie, będzie poziomem i klimatem dorównywać poprzednim seriom.

(a)



Jikan no Shihaisha (Project No.9)
Adaptacja manhuy / Premiera: 8.07.2017

Ponoć gdy rozum śpi, budzą się demony… A w tym anime, gdyby ktoś chciał cofnąć czas, budzą się demony go (znaczy czas, jakkolwiek się to objawia) pożerające. Zwalczaniem ich zajmują się Chronos Rulers – sądząc z dostępnych materiałów, grupka władających supermocami przystojnych świrów (plus półnaga panienka, oczywiście) o wymyślnych ksywach/imionach/nazwiskach (czemu akurat Putin??). I wszystko byłoby dobrze, jako że jakiś bezpretensjonalny shounen z elementami nadnaturalnymi na sezonowej liście „do obejrzenia” zawsze lubię mieć, gdyby nie twórcy…

Poczynając od manhuy jako oryginału, przez reżysera, zajmującego się do spółki z dwoma innymi osobami także scenariuszem, na drugim ze scenarzystów kończąc. A, przecież jest jeszcze studio, którego żadnego dzieła nie znam ani nawet nie kojarzę… Pozostaje mieć nadzieję, że w kwestii scenariusza najwięcej do powiedzenia będzie mieć jednak trzecia ze wspomnianej trójki, mianowicie Michiko Yokote. Nie oczekując wiele, może będzie to chociaż na tyle głupie, że zabawne, i nie zbyt głupie, żeby oglądać.

(u)



Kakegurui (Mappa)
Adaptacja mangi / Premiera: 1.07.2017

Prywatne liceum Hyakkaou jest wyjątkowe i chodzą do niego wyjątkowe osoby – synowie i córki najbogatszych ludzi świata. Ma też specyficzne zajęcia – otóż większy nacisk kładzie się tu nie na zdolności w matematyce czy sporcie, lecz na umiejętności pozwalające „przeżyć” w świecie biznesu, czyli uczące znajdowania słabych punktów przeciwnika. A najlepszym sposobem na wyćwiczenie takowych jest nauka… hazardu. Oczywiście jeśli jesteś w tym dobry, twoje życie w szkole jest miłe i łatwe, jeśli jednak twoje umiejętności hazardowe są marne, spadasz na najniższy szczebel w porządku dziobania. Pewnego dnia w liceum pojawia się jednak Yumeko Yabami, której zdolności hazardowe pozostawiają w tyle najwybitniejszych uczniów w szkole.

Tematyka, jak na serię osadzoną w szkole, wygląda dosyć interesująco, chodzą już głosy, że pod względem treści będzie to połączenie Joker Game, Kaijiego i Akagiego. Promocyjne zwiastuny są natomiast dosyć mroczne, co z jednej strony nastraja optymistycznie pod tym względem, że zdecydowanie nie wygląda to na typową serię szkolną, z drugiej jednak strony, może się pojawić pewna dawka przemocy. Pierwowzorem jest manga shounen autorstwa Homury Kawamoto, ilustrowana przez Tooru Naomurę, publikowana od 2014 roku w magazynie „Gangan Joker”, której szósty tom został wydany w lutym tego roku. Za reżyserię odpowiadać będzie Yuuichirou Hayashi, a doświadczona Yasuko Kobayashi (Shingeki no Kyojin, JoJo no Kimyou na Bouken, Shakugan no Shana) zajmie się scenariuszem, muzykę natomiast skomponuje grupa techno Technoboys Pulcraft Green­‑Fund.

(i)



Katsugeki: Touken Ranbu (Ufotable)
Adaptacja gry / Premiera: 2.07.2017

Oto kolejna odsłona cyklu Touken Ranbu, opartego na grze wideo, wyprodukowanej przez Nitroplus i DMM Games. Zapewne część czytelników kojarzy inny „produkt” powiązany z grą, a mianowicie anime Touken Ranbu -Hanamaru-, w którym spersonifikowane miecze sławnych japońskich postaci historycznych walczyły z tak zwanymi rewizjonistami, przysłanymi z przyszłości w celu zmiany biegu historii Kraju Kwitnącej Wiśni – znaczy, takie było założenie. Brzmi to bardziej skomplikowanie niż było w rzeczywistości, ponieważ rzeczone miecze-bishouneni głównie snuli się po wielkiej rezydencji, nie robiąc nic konstruktywnego. Bardzo możliwe, że część fanów gry oburzy taki opis, bo przecież był to tylko wstęp do właściwej historii, ale cóż zrobić, właśnie tak on wyglądał… Na szczęście wiele wskazuje na to, że w Katsugeki: Touken Ranbu nie będzie już tak nudno.

Wspomniani już rewizjoniści udają się do roku 1863, kiedy to era samurajów powoli kończy się, a Japonia podzielona jest między zwolenników i przeciwników szogunatu. Aby ochronić historię, do Edo wysłane zostają dwa miecze-bishouneni, Kunihiro Horikawa i Kanesada Izuminokami. Wspólnie z innymi wojownikami będą starali się powstrzymać najeźdźców z przyszłości. Pytanie brzmi, co z tego wyjdzie?

Mam nadzieję, że tym razem więcej będzie pojedynków niż bezcelowego biegania po starej rezydencji. Bo kto nie lubi porządnej jatki w historycznych dekoracjach w wykonaniu przystojnych animowanych panów? Jakkolwiek nie mogę ręczyć za fabułę, grafika powinna zadowolić nawet wyjątkowo wybrednych widzów, ponieważ anime powstaje w studiu Ufotable. Gorzej ma się sprawa reżysera, bardzo niedoświadczonego Toshiyukiego Shiraia. Muzykę skomponuje zaś Hideyuki Fukusawa.

(mm)



Keppeki Danshi! Aoyama­‑kun (Studio Hibari)
Adaptacja mangi / Premiera: 3.07.2017

Keppeki Danshi! Aoyama­‑kun to jedna z tych produkcji, o których naprawdę nie wiem, co myśleć – w tej chwili przychodzi mi do głowy tylko wyrażenie „dziwna”. Otóż tytułowy Aoyama to młody przystojny licealista i przede wszystkim genialny piłkarz. Ma on bardzo specyficzny styl gry, zwany „czystym”, który jednak nie ma nic wspólnego z fair play. Aoyama nie główkuje, nie robi wślizgów i stara się unikać bezpośrednich starć z innymi zawodnikami, a jeżeli ma wykonać wrzut z autu, koniecznie musi mieć rękawiczki. Podobnie zachowuje się w szkole, przesadnie dbając o czystość wokół siebie. Zapowiedź sugeruje, że bohater nie tylko doczeka się rywala, nierozumiejącego jego manii czystości, ale też udowodni, że istnieje rzecz, której nienawidzi bardziej od brudu – przegrywania.

Dużym plusem anime jest fakt, że powstaje na podstawie mangi (publikowanej, ale zawsze mangi), a także to, że było już przynajmniej kilka serii z ekscentrykami w roli głównej, które okazały się wyśmienitymi komediami. Wspomniana zapowiedź wygląda przyjemnie i przynajmniej na razie wskazuje na nieco szaloną komedię, z domieszką sportówki oraz okruchów życia. Niestety na razie nie sposób przewidzieć jak rozłożą się poszczególne akcenty w anime i czy humor nie okaże się zbyt hermetyczny. Na pewno jest to produkcja, której warto dać szansę, bo może się okazać godnym następcą Barakamona czy Tanaka­‑kun wa Itsumo Kedaruge. W rolach głównych usłyszymy doświadczonych Ryoutarou Okiayu (Aoyama) oraz Tomokazu Sekiego (rywal głównego bohatera, Zaizen), nieco gorzej prezentuje się lista twórców. Reżyserem jest Kazuya Ichikawa, a scenarzystką Midori Gotou – nie mają oni zbyt wiele anime na koncie i raczej nie są to produkcje zapadające w pamięć.

(mm)



Knight's & Magic (8bit)
Adaptacja light novel / Premiera: 2.07.2017

Japońsku otaku mechów ginie w wypadku samochodowym, a jego dusza reinkarnuje się w innym świecie w ciele niejakiego Ernesti Erchevalier, w skrócie – Eru. Eru zachowuje pasje i wspomnienia z poprzedniego wcielenia, dlatego też pragnie zostać Knight Runnerem, pilotem jednego z ogromnych mechów zwanych Silhouette Knights. Anime jest adaptacją sześciotomowej, nadal publikowanej light novel pod tym samym tytułem, autorstwa Hisago Amazake­‑no, ilustrowanej przez Kurogin, pierwotnie publikowanej od 2010 roku w internecie na stronie Shousetsuka ni Narou. Po wydaniu w postaci papierowej oraz adaptacji w formacie mangi, jak widać nadszedł czas na podbicie małego ekranu.

W roli tytułowej usłyszymy Rie Takahashi (Megumin w KonoSuba). Reżyserię powierzono Yuusuke Yamamoto (Shounen Maid), scenariusz pisze Michiko Yokote (ReLife, Princess Tutu), a kompozytorem muzyki jest Masato Kouda (KonoSuba). Twórcy w tym zespole mają na koncie serie zarówno w typie okruchów życia, jak i fantasy, tak więc ostrożne założenia są takie, że może coś z tego wyjdzie. Jedynym problemem jest już tradycyjnie liczba odcinków – niewiadoma, ale przypuszczalnie mieszcząca się w granicach dwunastu.

(i)



Koi to Uso (Liden Films)
Adaptacja mangi / Premiera: 3.07.2017

W lecie nie zabraknie też anime dla wielbicieli szkolnych romansów, tym razem w nieco poważniejszej odsłonie. Otóż w niedalekiej przyszłości w celu zwiększenia przyrostu naturalnego to rząd decyduje, kto z kim ma zawrzeć związek małżeński. Przyszły partner lub partnerka są wybierani, kiedy dany obywatel skończy szesnaście lat. Większość ludzi nie ma nic przeciwko, ponieważ oszczędza to problemów związanych z szukaniem drugiej połowy, a poza tym przyszli małżonkowie dobierani są na podstawie „kompatybilności”, a nie losowo. Yukari Nejima po cichu nie zgadza się jednak z takim stanem rzeczy, tym bardziej, że od dłuższego czasu podkochuje się w koleżance, Misaki Takasaki. Kiedy wyznaje swoje uczucia, okazuje się, że i Misaki chciałaby, by byli razem. Problem polega na tym, że rząd wybrał już bohaterowi przyszłą żonę, Ririnę Sanadę. Dziewczyna nie ma jednak nic przeciwko, by Yukari spotykał się ze swoją ukochaną – liczy, że obserwując ich, zrozumie, czym jest miłość. We troje muszą udawać przed światem, że wszystko jest w porządku, inaczej czeka ich surowa kara…

Antyutopia? Nie mam bladego pojęcia, jak traktować to anime, acz pomysł wyjściowy wydaje się nie dość, że ryzykowny, to jeszcze dość upiorny. Pytanie brzmi, ile będzie tu walki z niesprawiedliwym i opresyjnym systemem, a ile zwyczajnego szkolnego dramatu. Na pewno seria wyróżnia się na tle podobnych i chociażby z tego względu warto rzucić na nią okiem, chyba że tak jak ja, jest się uczulonym na nastoletnie szekspirowskie dramaty. Jeżeli jednak ktoś zdecyduje się na seans, z pewnością doceni wyjątkowo dobrych seiyuu, ponieważ trójkę protagonistów zagrają: Ryouta Oosaka (Yukari), Kana Hanazawa (Misaki) i Yui Makino (Ririna). Za anime odpowiedzialne jest studio Liden Films, reżyserię powierzono Seikiemu Takuno, a scenariusz stworzy Natsuko Takahashi. W ramach zachęty warto też wspomnieć, że manga, na podstawie której powstaje anime, jest bardzo popularna w Japonii i utrzymuje się wysoko w oriconowych komiksowych zestawieniach.

(mm)



Konbini Kareshi (Studio Pierrot)
Seria oryginalna / Premiera: 7.07.2017

Oto seria, na którą warto zwrócić uwagę, ale nie ze względu na cokolwiek związanego z treścią, tylko na osobę reżysera. To drugi serial Hayato Date na przestrzeni dziesięciu lat. Był on bowiem w tym czasie mocno zajęty reżyserowaniem… Naruto. Siedzenie nad dwustoma dwudziestoma odcinkami serii wraz ze wszystkimi jej wypełniaczami i jeszcze kinówkami, wszystko przez dekadę, to jest coś, co może wykończyć artystę. Konbini Kareshi jest ucieczką prawie tak daleko, jak się tylko da.

To seria mająca pozory bycia adaptacją gry otome, ale na szczęście jest to mylne wrażenie, wywołane prezentowaniem dużych ilości pięknych chłopców w materiałach promocyjnych oraz tytułem (z grubsza to „Chłopcy ze sklepu na rogu”). Zamiast przebierania w bishounenach w rui rzucających się na durną protagonistkę, będzie to przebieranie w bishonenach, z których każdy znajduje swoją panienkę. Innymi słowy, to zbiór romansów połączonych przez tytułowy sklep, do którego zaglądają bohaterowie, i wokół którego koncentruje się ich życie towarzyskie.

Wygląda to na ciepłe kluchy, ale mogą z tego wyjść smaczne ciepłe kluchy. Budżet zdaje się najwyżej średni, w dodatku to część „projektu multimedialnego” (będą książki, słuchowiska, takie tam), a od stwierdzeń tego rodzaju zwykle wieje grozą. Mimo to projekty postaci są ładne, klimat serii wydaje się przyjemnie stonowany, a Hayato Date, dzięki latom tytanicznej pracy, obudzony w środku nocy da radę wyreżyserować serial na rozsądnym poziomie.

(t)



Made in Abyss (Kinema Citrus)
Adaptacja mangi / Premiera: 7.07.2017

Zapowiada się bardzo niezwykła i dziwna seria, bo i manga, na której jest oparta, jest daleka od standardu. Spojrzenie na dizajn postaci zapowiadałoby festę moé, i pewna doza słodkości w tym faktycznie jest, ale fabuła z czasem coraz bardziej odchodzi od rejonów „milusie dzieci robią milusie rzeczy” i skręca w stronę „milusie dzieci starają się przeżyć w krainie koszmarów”. Zmiana tonu tej opowieści odpowiada głębokości, na jakiej są bohaterowie, jest to bowiem historia o pogrążaniu się w tytułową Otchłań, ogromną niezbadaną dziurę, kryjącą niezliczone potworności, ale też skarby i relikty. Jest ona obsesją nieletniej protagonistki Rico, która straciła w niej matkę, uznaną odkrywczynię. Szansę na zrealizowanie tej pasji daje niespodziewane znalezisko – robot przypominający chłopca, którego nazywa Reg. Ten, pozbawiony pamięci, pomaga Rico, gdyż pragnie dowiedzieć się, czym właściwie jest i skąd pochodzi. Zdecydowanie przydaje się w wyprawie – to w zasadzie chodząca broń masowego rażenia, która stopniowo odkrywa swoje możliwości.

Fabuła mangi jest dobra, acz niedokończona (jest pięć tomów), i o to można się bać w przypadku ekranizacji. Nie o nią jednak przede wszystkim chodzi, najważniejsza jest sama podróż, odkrywanie i eksploracja. Połową uroku tej wyprawy są oryginalne i dopracowane projekty niezwykłych stworzeń, miejsc i artefaktów, więc jeśli uda się je przenieść ze stron mangi na ekran, to będzie dobrze. Z pewnością trafiło na dobrych ludzi, aby to przeprowadzić – ekipa produkcyjna jest mocna, a jest w niej m.in. Masayuki Kojima, który zdobył powszechne uznanie serią Monster.

Kiedy się nad tym zastanowić, to nie ma zbyt wielu nowszych anime skoncentrowanych na, niby klasycznym, temacie podróży. Jest więc szansa, że głód tego typu serii zostanie na jakiś czas zaspokojony.

(t)



Mahoujin Guru Guru [2017] (Production I.G.)
Adaptacja mangi / Premiera: 12.07.2017

Gdy światu zagraża Władca Demonów, naturalną koleją rzeczy musi się znaleźć Bohater, który go pokona. Skąd jednak wiadomo, kto będzie tym Bohaterem? Ostatecznie chętnych do sławy nie brakuje, można przebierać jak w ulęgałkach… Niektórzy zgłaszają się z potrzeby serca, inni – nakłonieni przez rodziców… Tak właśnie jak nasz bohater, Nike, który wraz z czarodziejką Kukuri wyrusza ze swojej wioski, by walczyć z wysłannikami Króla Demonów. Jakie perypetie czekają tę dwójkę?

Należę do nielicznych zapewne osób, które o tym tytule słyszały i bardzo się ucieszyły na wieść o nowej serii. Wprawdzie wyjściowo jest to pozycja raczej dla młodszych widzów, ale naturalny humor, odpowiednia dawka parodii gatunku (autor jest fanem starych RPG) oraz niewymuszone ciepło sprawiły, że Mahoujin Guru Guru zapadł mi w pamięć, co wbrew pozorom nie jest takie częste. Istnienie wcześniejszych odsłon może zniechęcać nowych widzów, ale producenci zapowiedzieli jasno, że nie mamy do czynienia z kontynuacją, tylko całkowicie nową adaptacją mangi Hiroyukiego Etou. Niestety doszły mnie także słuchy o niepokojącym zamieszaniu i zmianach w ostatniej chwili w ekipie twórców. Hiroshi Ikehata na fotelu reżysera nie nastraja optymistycznie, podobnie jak mało doświadczony scenarzysta, Hisaaki Okui (do tej pory posługiwał się pseudonimem Ikuo Geso). Wiadomo też, że w rolach Nikego i Kukuri usłyszymy nowe głosy (co nie powinno dziwić, pierwsza seria to rok 1994, druga – 2000), czyli odpowiednio Shizukę Ishigami (m.in. Renge w Kyoukai no Rinne, Haneru w Tribe Cool Crew) i Konomi Koharę (Akane w Tsuki ga Kirei).

(a)



Marvel Future Avengers (Madhouse)
Seria oryginalna / Premiera: 22.07.2017

Makoto zdobył supermoce wskutek podstępnych i złych manipulacji genetycznych. Teraz wraz z innymi dzieciakami zostaje przyłączony do Future Avengers. Ta grupa, pod światłym kierunkiem superbohaterów, wśród których są Thor, Iron Man, Kapitan Ameryka, Hulk i Wasp, będzie trenować w pocie czoła, walczyć z łotrami oraz po prostu dorastać. Według zapowiedzi Marvela, seria ma być skierowana do chłopców i będzie emitowana na kanale Dlife. Dodatkowo równolegle powstaje manga, narysowana przez Mizuno Teruaki, która zadebiutowała w kwietniowym „Bessatsu Coro Coro Comics Special”.

Reżyserię powierzono Yuuzou Satou (Iron Man, Kaiji), za scenariusz odpowiadać będzie Ryuu King, który poprzednio pracował przy Marvel Disk Wars: The Avengers, natomiast za wygląd postaci Takahiro Umehara (Iron Man, Claymore, Beyblade). Cóż, jak widać, panowie już wcześniej pracowali razem i dało to wymierne efekty w postaci chociażby japońskiej wersji Iron Mana, na którą spuśćmy może zasłonę milczenia. Tym razem jednak, jako że zarówno grafiki promocyjne, jak też i inne materiały, dobitnie pokazują, że celem jest zainteresowanie widza małoletniego, pozostaje nadzieja, że seria będzie po prostu dobrą przygodówką.

(i)



Nana Maru San Batsu (TMS Entertainment)
Adaptacja mangi / Premiera: 5.07.2017

Tytuł – „Siedem trafień, trzy pudła”, jest jednocześnie wyjaśnieniem zasad gry, którą pasjonują się bohaterowie. W quizach, w których biorą udział, wygrywa się, gdy odpowie się prawidłowo na siedem pytań, a odpada, gdy pomyli się trzy razy. Konkursy tego typu są zwykle kiczowate do bólu, co w pierwszej chwili kiepsko nastraja do tej produkcji, ale o dziwo oryginalny komiks jest generalnie chwalony. Dobrze spisuje się w roli sympatycznej i rozrywkowej mangi sportowej, toteż można mieć te same nadzieje wobec ekranizacji.

Główny bohater, Shiki, jest molem książkowym, który wydostaje się z towarzyskiego niebytu, przyłączając się do klubu zawodników quizów. To zawiązanie fabuły jakich wiele, ale pomysł, że nerd mógłby świetnie odnaleźć się w tego rodzaju rywalizacji, jest nadzwyczaj sensowny. Podobnie warto docenić ideę użycia konkursów wiedzy jako motoru napędowego fabuły. Pozwala to w naturalny sposób przemycić mnóstwo różnego rodzaju ciekawostek, co jest jedną z ważniejszych przyczyn popularności mangi, która utrzymuje się w magazynie „Young Ace” już od siedmiu lat.

Martwić się można o ekipę twórców. Patrząc po liście nazwisk, nie będzie to produkcja dużego kalibru. Szanse na to, że to spaprzą, są niestety duże, pozostaje liczyć, że oryginalny materiał się obroni.

(t)



New Game!! (Doga Kobo)
Adaptacja mangi / Premiera: 11.07.2017

New Game! zgrabnie łączyło to, co popularne. Z jednej strony wykorzystywało schemat słodkich dziewcząt robiących słodkie rzeczy, z drugiej osadzało akcję w środowisku pracy, ale atrakcyjnym dla otaku. Perypetie panny Aoby, świeżo upieczonej pracownicy studia produkującego gry komputerowe, a także jej nowych znajomych, wyraźnie trafiły do fanów, ponieważ zadecydowano o powstaniu kontynuacji, w której do grona bohaterek zostaną dołączone kolejne dziewczęta, a co jedna to bardziej urocza z wyglądu.

Przyznam, że nie byłam entuzjastką New Game!, które (podobnie jak Sore ga Seiyuu!) zdecydowanie za bardzo z mojego punktu widzenia udziecinniało bohaterki, zachowujące się często, jakby były w podstawówce i odpowiednio do tego wyglądające. Podejrzewam jednak, że mogę być w tej opinii odosobniona, a wielu widzów nie będzie miało nic przeciwko takiemu wyidealizowanemu spojrzeniu na rzeczywistość. W ekipie twórców zaszły niewielkie zmiany, ale nie na kluczowych stanowiskach – reżyser i scenarzysta pozostają ci sami – więc należy się spodziewać serii z gatunku „więcej tego samego”.

(a)



Owarimonogatari [2017] (SHAFT)
Adaptacja light novel / Premiera: 07.2017

27 czerwca ujawniono, że nowe Owarimonogatari będzie dwuczęściowym odcinkiem specjalnym, wyemitowanym 12 i 13 sierpnia

Jeśli spojrzeć na dotychczasowe wyniki sprzedaży, powstanie kolejnej serii z cyklu Monogatari było tylko kwestią czasu. To dobrze, ponieważ Owarimonogatari sprzed dwóch lat było produkcją bardzo wyraźnie niekompletną i domagającą się fabularnej kontynuacji. Ostatecznie nadal nie mamy pojęcia, kim jest Ougi Oshino i jaką rolę ma do odegrania w tej historii… A może mamy? Podejrzewam, że poważny problem z tym cyklem polega na tym, że widzowie dostatecznie zaangażowani, by śledzić go na bieżąco, siłą rzeczy powpadali już na całą masę spoilerów, które podpowiedziały im, czego się spodziewać.

Bardziej szczegółowo można napisać, że ta seria ma być ekranizacją trzeciej i ostatniej powieści należącej do Owarimonogatari i będzie obejmować epizody zatytułowane Mayoi Hell, Hitagi Rendez­‑Vous oraz Ougi Dark, natomiast na adaptację ostatniej z podstawowego cyklu powieści, Zoku Owarimonogatari, musimy jeszcze zaczekać. Na tym etapie nawet nie ma mowy, by polecać tę pozycję „na spróbowanie” nowym widzom – ich trzeba by odesłać do samego początku tego pokręconego i nierównego, ale fascynującego cyklu. Z kolei fani opowieści o Koyomim Araragim i jego perypetiach z tym, co nadprzyrodzone, nie potrzebują najprawdopodobniej dodatkowej zachęty do oglądania…

(a)



Princess Principal (Actas / Studio 3Hz)
Seria oryginalna / Premiera: 9.07.2017

Nie wiem czemu, ale ten tytuł kojarzyłby mi się z adaptacją jakiegoś symulatura randek… Mamy jednak do czynienia z serią oryginalną o zupełnie innym charakterze. XIX wiek, Londyn podobny do tego, jaki znamy z książek i filmów historycznych – ale podzielony murem na dwie części. Do prestiżowej szkoły żeńskiej uczęszczają dziewczęta, których prawdziwym zadaniem jest szpiegostwo i które w tym celu wykorzystują wszystkie swoje naturalne zdolności. Z czym będą się musiały zmierzyć? Strzelaniny, przebrania, pościgi samochodowe…

Zaraz. XIX wiek. Pościgi samochodowe. Oraz projekty postaci, z których wynika, że w świecie przedstawionym minispódniczki wynaleziono o wiele wcześniej niż w naszym, aczkolwiek żeby je nosić, trzeba być chyba przedstawicielką Obsady Anime, a nie kimś z ogólnej populacji. Proszę wybaczyć złośliwość, nie jestem specjalną fanką udawania, że robi się serię kostiumową, po to tylko, żeby ignorować wszystko, co mogłoby nam przeszkadzać w dostarczeniu widzowi fanserwisu albo wymagało uczciwego zebrania materiałów. Scenarzysta, Ichirou Ookouchi, pracował przy wielu seriach, ale w tym kontekście należałoby chyba przywołać przede wszystkim Code Geass. Natomiast na klimat serii na pewno wpłynie muzyka, ponieważ do jej skomponowania zatrudniono samą Yuki Kajiurę.

(a)



Saiyuuki Reload Blast (Platinumvision)
Adaptacja mangi / Premiera: 5.07.2017

Moje osobiste absolutne „must watch”. Ileż to już lat minęło, odkąd wyruszyłam z ponurym mnichem Sanzo i trójką jego wcale­‑nie­‑przyjaciół, różnej maści półdemonów, w stronę zachodzącego słońca… I właściwie straciłam nadzieję, że kiedykolwiek dotrą do wyznaczonego przez bogów celu, czyli twierdzy potężnego demona Gyoumaou, którego próbuje ożywić jego podstępna małżonka. Nie dba przy tym o powstający na całym świecie chaos i wpadające w ślepy szał zabijania demony, które nasi bohaterowie muszą pokonać na swej dłuuuugiej – w czasie i przestrzeni – drodze. A u jej kresu czeka ich również konfrontacja z własną tragiczną przeszłością sprzed pięciuset lat…

No tak. Podstawowe pytanie brzmi, czy ktoś, kto nie oglądał poprzednich serii, a odcinków mają one łącznie sporo, zdoła coś zrozumieć/będzie miał przyjemność z oglądania? Drugie – na ile wystarczy mangowego oryginału, nieukończonego i zaledwie dwutomowego (zdrowie Minekury podobno wciąż nie najlepsze), a ile zajmą wypełniacze i radosna twórczość scenarzystów, która się poprzednim ekranizacjom średnio przysłużyła? Odpowiedź najpierw na drugie: nie mam pojęcia i nie obchodzi mnie to, chcę znów zobaczyć (i usłyszeć! ci sami seiyuu!) chłopaków. Fakt, że serią zajmą się nowe, młode studio i inni twórcy, zupełnie mnie nie martwi, bo gorzej niż niegdyś Studio Pierrot się chyba nie spiszą, a na podstawie zwiastuna ośmielam się sądzić, że przynajmniej wizualnie na pewno będzie lepiej. (Co do jakości materiału wyjściowego nie mam wątpliwości). W związku z tym odpowiedź na pierwsze: jeśli nie znacie poprzednich części, ale lubicie charakternych bohaterów, dużo bijatyk, do tego niezły humor i całkiem głębokie, acz zupełnie nienachalne tło, dajcie Saiyuki Reload Blast szansę. A nuż u końca długiej drogi drużyny Sanzo odkryjecie, że warto się jej bliżej przyjrzeć od początku?

(u)



Senki Zesshou Symphogear AXZ (Satelight)
Seria oryginalna / Premiera: 2.07.2017

Ach, Senki Zesshou Symphogear. Piosenki, idolki, mechy, walka z Obcymi, yuri... I kilometrowe podtytuły w łamanym angielskim (obecny ma brzmieć: By shedding many tears, the reality you face is). Dla jednych spełnienie marzeń w kolorowym opakowaniu, dla innych symbol tandety. Jedno jest pewne: ten cykl trzeba lubić, żeby się dobrze bawić, a jego klimat i charakter są zdecydowanie ważniejsze od spójności świata przedstawionego. Nie ma w tym zresztą nic złego, bo w ostatnich latach anime z charakterem, w jakiś sposób odróżniające się od innych, to zjawisko niestety nie tak częste, jak być powinno.

Dotychczasowe zapowiedzi nie ujawniły zarysu fabuły, obiecano za to obecność trójki pięknych „alchemistek”, w których role wcielą się Minako Kotobuki, Rina Hidaka oraz Shouta Aoi. W gruncie rzeczy nie ma też większego znaczenia, czym zaskoczą widzów twórcy, ponieważ wierni fani cyklu i tak sięgną po nową odsłonę, a wierni antyfani będą pracowicie narzekać. W fotelu reżysera ponownie zasiądzie Katsumi Ono, który pracował przy seriach z podtytułami G oraz GX, zaś scenariuszem zajmie się, podobnie jak we wszystkich poprzednich częściach cyklu, Akifumi Kaneko. Ponieważ od razu zapowiedziano także powstanie piątej serii, pytanie brzmi, czy dostaniemy, jak do tej pory, pełnoprawną odsłonę, czy też „połówkę” czekającą dopiero na dokończenie.

(a)



Shoukoku no Altair (Mappa)
Adaptacja mangi / Premiera: 8.07.2017

To zaskakujące, że manga Shoukoku no Altair doczekała się ekranizacji tak późno. Ukazuje się już od dziesięciu lat i nie trzeba zbyt wiele nad nią dumać, aby dostrzec, że to świetny materiał. Akcja toczy się w fantastycznym, ale realistycznym świecie stylizowanym na piętnastowieczną Europę oraz Bliski Wschód, i dotyczy wojskowych, politycznych i dyplomatycznych zawirowań, które obserwujemy przede wszystkim z perspektywy Mahmuta, młodego paszy (wysokiego urzędnika) Stratokracji Tureckiej, kraju wzorowanego na Imperium Otomańskim. Akcja zaczyna się, gdy narastają napięcia między Stratokracją Turecką a Imperium Balt­‑Rhein, inspirowanym Świętym Cesarstwem Rzymskim. Mahmut stara się zapobiec nadciągającej wojnie, przez co wplątuje się w intrygi wielkich swojego świata.

Autorka mangi, Kotano Katou, nie bez powodu wybrała Turcję jako najważniejsze źródło inspiracji – z wykształcenia jest historyczką specjalizującą się w historii tego kraju. W komiksie widać nie tylko jej wiedzę, ale nade wszystko pasję w ukazywaniu kultury tego świata, co szczególnie widać po ubraniach, które są przepiękne i chwilami wręcz niedorzecznie dopracowane. Na oddanie w pełni urody tego komiksu w adaptacji nie ma niestety co liczyć – już ze zwiastunów widać, że studio Mappa musiało pójść na kompromisy, ale mimo to seria zapowiada się na ładną i wyróżniającą się stylem. Jak im pójdzie z oddaniem złożonej i wielowątkowej historii, nie sposób ocenić, ale to zadanie z pewnością nie należy do prostych. Można być dobrej myśli, bo w ekipie produkcyjnej znalazło się kilka mocnych nazwisk. Szczególnie odpowiedzialny za kompozycję i scenariusz Noboru Takagi zwraca uwagę – od Baccano! do Durarara!! jego kariera wydaje się być pasmem sukcesów. Wynajęto też kilku naprawdę dobrych seiyuu, co cieszy, bo to opowieść w dużym stopniu oparta na interakcjach między barwnymi i złożonymi bohaterami.

(t)



Tenshi no 3P! (Project No.9)
Adaptacja light novel / Premiera: 10.07.2017

Adaptacja light novel o tym samym tytule autorstwa Sagu Aoyamy, ilustrowanej przez Tinkle. Kyou Nukui przeżył w przeszłości traumę, co powoduje, że rzadko pojawia się w szkole. Ma jednak zdolności muzyczne – jako hobby komponuje piosenki. Pewnego dnia otrzymuje wiadomość od trzech nowych uczennic: płaczliwej Jun Gotou, odważnej Nozomi Momijidani i narkoleptyczki Sory Kanshiro. Proszę one bohatera o pomoc w zaistnieniu w świecie muzyki.

Serii o dziewczętach chcących zostać gwiazdkami było mnóstwo, a prawie we wszystkich bohaterkami były słodkie panienki. Tak samo jest i tutaj, jako że sami twórcy określają Tenshi no 3P mianem „loli pop comedy”. To samo wrażenie wynosi się ze zwiastuna – i nikt nie ukrywa, że będzie to seria o słodkich dziewuszkach śpiewających wesołe i urocze piosenki pop. Jak to zwykle w seriach muzyczno­‑idolkowych bywa, anime nie jest jedynym sposobem na zainteresowanie tytułem – twórcy zdecydowali się wypuścić przed premierą słuchowisko, a aktorki grające główne role stworzyły zespół muzyczny w celu promocji.

Z kwestii technicznych: reżyserię powierzono Shinsuke Yanagiemu do tej pory nie mającemu większych sukcesów na koncie, natomiast za scenariusz odpowiadać będzie Gou Zappa (Koihime Musou, Chokotto Sister).

(i)



The Reflection Wave One (Studio Deen)
Seria oryginalna / Premiera: 22.07.2017

Łooo! A to będzie fajne, na pewno, musi być, trailer jest fajny i w ogóle! Lubię takie serie, gdzie po obejrzeniu zapowiedzi jedyne, co przychodzi mi do głowy, to: „Ja to chcę! Teraz, natychmiast!”. Pal licho, że to tylko jeszcze jedna seria o superbohaterach, w końcu macza w niej palce sam Stan Lee.

W wyniku tytułowego The Reflection niektórzy ludzie zyskali supermoce. Podczas gdy część z nich postanowiła wykorzystać je dla dobra ludzkości, nie zabrakło też osób, które zostały superzłoczyńcami. Co spowodowało tajemniczy fenomen, jak do niego doszło? Podczas gdy mnożą się tajemnice, życie zwykłych ludzi jest zagrożone…

Jestem ciekawa, jakie podejście do tematu superbohaterów przeważy w anime – japońskie czy amerykańskie? Wspomnianym zapowiedziom bliżej jest do tej drugiej stylistyki, acz wszystko wyjdzie w praniu. Na razie jestem dobrej myśli, przypadły mi do gustu projekty postaci autorstwa Hiroshiego Nagahamy (jest on również odpowiedzialny za reżyserię), które do potrzeb animacji przystosował Yoshihiko Umakoshi. Muzykę skomponuje brytyjski producent i autor tekstów, Trevor Horn, zaś piosenki wykona japoński zespół 9nine. Anime powstaje dzięki współpracy Pow! Entertainment i Studia DEEN.

(mm)



Vatican Kiseki Chousakan (J.C. Staff)
Adaptacja light novel / Premiera: 7.07.2017

To jedna z tych serii, w których patrzysz, o czym to będzie, i pierwsze, co nasuwa się na myśl, to „Ale świetny pomysł!”. Historia detektywistyczno­‑przygodowa o działaniach watykańskiego biura do spraw badania prawdziwości cudów to jest świetny pomysł, nie sposób tego nazwać inaczej.

Głównymi bohaterami są Joseph Kou, dwudziestoczteroletni geniusz naukowy oraz dwudziestosiedmioletni Roberto Nicholas, specjalista w odczytywaniu szyfrów i historycznych dokumentów. Ich wiek, podobnie jak „dojrzałe” projekty postaci, pokazuje, że to będzie serial skierowany do dorosłych widzów. Tak samo zresztą było z cyklem książek, na którym jest oparty. Te ostatnie sprzedawały się całkiem dobrze i konsekwentnie od długiego czasu (są wydawane już od dziesięciu lat), co rodzi nadzieję, że ekranizacja nie będzie tylko ich reklamą. Twórcy nie będą też musieli oszczędzać na fabule, bo treści z trzynastu tomów starczy na dużo więcej niż dwanaście odcinków.

Forma serialu pozwala uwypuklić to, na co w książkowej formie nie było dość miejsca – niedorzeczne przestylizowanie. Ma ono źródło w oryginalnych ilustracjach, które jednak były rozrzucone po tomikach, a tu będziemy mieć to przed oczami cały czas. Krucyfiksy, różańce, stuły, haftowane koloratki, Roberto nosi jeszcze monokl… urodzaj tu tego wszystkiego, a poczekajcie, aż zobaczycie niektóre postacie drugoplanowe! Niby to przesada, ale tego rodzaju barokowość akurat pasuje do klimatu spisków, tajemnic i mrocznych cudów.

Miło też donieść, że studio J.C. Staff wydaje się do sprawy podchodzić poważnie i zebrało sensowną ekipę. Szczególnie reżyser Yoshitomo Yonetani rodzi duże nadzieje, bo ostatnio ma dobrą passę. Serial Shokugeki no Souma i jego kontynuacja nie każdemu pewnie przypadną do gustu, ale nie sposób zaprzeczyć, że wyreżyserowane są wspaniale. Dobra fabuła i dobry reżyser dają duże nadzieje na sukces.

(t)



Youkai Apato no Yuuga na Nichijou (Shin­‑Ei Animation)
Adaptacja light novel / Premiera: 3.07.2017

Panuje pesymistyczne przekonanie, że wszystkie dobre młodzieżowe light novel już zekranizowano, zostały tylko te złe. Coś przyzwoitego najwyraźniej jednak się uchowało. W tym przypadku oryginał nie jest może jakoś strasznie znany, ale ciągle na tyle, aby doczekać się kilku tomów mangowej adaptacji. Jest więc sporo materiału, którym można się inspirować i zanimowanie tej franczyzny nie powinno być specjalnie trudne. Temat jest nośny, bo youkai nie wychodzą w ostatnich latach z mody. Lubią się szczególnie z opowieściami o zabarwieniu obyczajowym i Youkai Apato nie jest wyjątkiem. Bohater, Yuushi Inaba, jest sierotą i aby nie obciążać krewnych, postanawia mieszkać samodzielnie. Czynsze w Japonii do niskich jednak nie należą, a gdy w końcu trafia się atrakcyjna oferta wynajmu pokoju w starym domostwie, okazuje się zbyt piękna, aby nie była pozbawiona haczyka. Haczyk to oczywiście youkai stadnie zamieszkujące to domostwo i wciągające protagonistę w swoje lokalne sprawy. Mimo początkowych oporów, Inaba daje się w to wciągnąć, bo nietypowe towarzystwo okazuje się nie tylko barwne, ale i sympatyczne.

Youkai Apato to przede wszystkim lekka obyczajowa komedia, zaś problemy bohaterów dotyczą głównie spraw lokalnych. Dzieją się jakieś niezwykłe rzeczy, potrzebne jest drobne śledztwo, a rozwiązanie problemu najczęściej wymaga nie tyle rozprawienia się z youkai, co przede wszystkim rozwiązania konfliktu między ludźmi. Momentami o wątkach nadnaturalnych można wręcz zapomnieć, ot, taki dodatkowy koloryt. Walk i szybkiej akcji w tym nie ma, i dobrze, bo lojalnie ostrzegam, że produkcja zapowiada się na budżetową. W tego typu opowieści to może tak nie przeszkadzać, ale warto odnotować związane z tym ryzyko.

(t)



Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e (Lerche)
Adaptacja light novel / Premiera: 12.07.2017

Liceum Koudo Ikusei to prestiżowa szkoła z najwyższej jakości zapleczem edukacyjnym, której prawie wszyscy absolwenci znajdują pracę lub dostają się na uniwersytet. Można tu wyglądać, jak się chce, i przynosić ze sobą, co dusza zapragnie (przypuszczam, że chodzi tu o konsole, książki i komiksy itp). Wygląda jak raj na ziemi, ale tylko najlepsi uczniowi łapią się na wszystkie przywileje. Nasz bohater, Kiyotaka Ayanokouji (Shouya Chiba) trafia do klasy D, gdzie zostają wysłani ci, którzy mają być skazani na pośmiewisko, ponieważ nie poszło im na egzaminach. Ale jego sytuacja zmienia się, gdy poznaje dwie uczennice z tej kasy – Suzunę Horikitę i Kikyou Kushidę.

Anime jest adaptacja light novel autorstwa Shougo Kinugasy z ilustracjami Shunsaku Tomose, liczącej w tej chwili sześć tomów. Do przeniesienia jej na ekran zatrudniono Seijiego Kishiego, pracującego m.in. przy Persona 4 The Animation czy też niedawnym Ansatsu Kyoushitsu, oraz Hiroyukiego Hashimoto (Gochuumon wa Usagi Desuka?), którzy wspólnie będą odpowiedzialni za reżyserię serii. W ręce Aoi Akashiro (Fuuka, KonoSuba) złożono scenariusz, natomiast za wygląd postaci odpowiadać będzie Kazuaki Morita (Danganronpa The Animation, Ansatsu Kyoushitsu).

Po zwiastunie można się spodziewać wszystkiego – ponurej opowieści o walce o własne miejsce w świecie, romantycznej historii z trójkątem miłosnym albo komedii szkolnej o zemście na establiszmencie. Zważywszy jednak na zestaw twórców, mam cichą nadzieję, że może to być raczej coś podpadającego pod tę trzecią opcję.

(i)


Serie z krótkimi odcinkami



Aho­‑Girl (Diomedea)
Adaptacja mangi / Premiera: 4.07.2017

Aho­‑Girl to druga propozycja studia Diomedea, tym razem oparta na czteropanelowej mandze Hiroyukiego. Anime opowiadać będzie o wyjątkowo nieporadnej życiowo Yoshiko, która zapewne zginęłaby marnie, gdyby nie jej przyjaciel z dzieciństwa, Akuru. Na pewno nie zabraknie mnóstwa dziwnych, zawstydzających i zabawnych sytuacji, acz zakładam, że nie będzie to humor najwyższych lotów.

Cóż, opis sugeruje kolejną szaloną komedię szkolną z wyjątkowo głupiutką dziewuszką w roli głównej, a ponieważ pierwowzór to yonkoma, zapewne będzie to zbiór mniej lub bardziej powiązanych ze sobą śmiesznych scenek. Na pewno warto rzucić okiem na tę serię, ponieważ może okazać się niezłą odskocznią od poważniejszych tytułów. Nawet jeżeli scenariusz, napisany przez Takashiego Aoshimę, okaże się kiepski, zawsze będzie można posłuchać utalentowanych seiyuu, bowiem parę głównych bohaterów zagrają Aoi Yuuki (Madoka Kaname w cyklu Mahou Shoujo Madoka) i Tomokazu Sugita (Gintoki Sakata w Gintamie). Poza tym anime ma aż dwóch reżyserów: Keizou Kusakawę i Shingo Tamakiego.

(mm)



Ikemen Sengoku: Toki o Kakeru ga Koi wa Hajimaranai (Jinni's Animation Studio)
Adaptacja gry otome / Premiera: 12.07.2017

Oczywiście jest to reklama gry. Zbliża się wydanie na Zachodzie Ikemen Sengoku: Gry Mobilnej o Zbędnym i Kiczowatym Podtytule, więc sprawa jest jasna jak słońce. Gra ma nawet fabułę, polegającą na tym, że protagonistka zostaje magicznie przeniesiona do okresu sengoku, gdzie spotyka najważniejszych bohaterów tej ery, którzy okazują się bishounenami. Zaczyna więc z nimi romansować.

Kwestię wiarygodności historycznej mając już za sobą, warto dodać, że anime zamierza wprowadzić innowacje do tej formuły: mianowicie nie będzie w nim romansu. Będzie za to slapstikowa komedia z życia bohaterów. Bohaterowie będą w CGI, bo Jinni's Animation Studio robi wyłącznie CGI. Zapowiada się świetna seria, polecam każdemu!

A na serio: w cyklu gier Ikemen są całkiem ładne obrazki bishounenów w przestylizowanych wdziankach z różnych epok. Jeśli ktoś lubi takie rzeczy, to można zerknąć, nie trzeba w tym celu reklam oglądać.

(t)



Kaito x Ansa (Tengu Koubou)
Seria oryginalna / Premiera: 12.07.2017

Pamiętacie Nazotokine? Pewnie nie, bo ta zeszłoroczna seria przeszła praktycznie bez echa, jeśli jednak ktoś jest ciekawy, tutaj znajdzie krótką impresję na temat pierwszych trzech odcinków. Jeśli nie jest ciekawy, streszczę: dobry pomysł, ale nudy na pudy w dziesięciu minutach. Niestety czegoś podobnego należałoby się spodziewać w przypadku tej produkcji, także reżyserowanej przez Naoyę Fukushiego i opartej na jego pomyśle, określanej zresztą mianem drugiego sezonu Nazotokine.

Niewielkim, ale jednak powodem, żeby zainteresować się tym tytułem, jest obsada. W role tytułowych bohaterów (ich imiona to wariacja na temat japońskiej i angielskiej wersji słowa „odpowiedź”) wcielą się bowiem Kazuki Katou (Keno w B­‑Project) oraz sam Takahiro Sakurai. Jeśli będziemy mieć okazję, postaram się napisać parę słów o pierwszych odcinkach tej serii, ale prawdę mówiąc, nie czekam na nią z zapartym tchem.

(a)



Musashino! (A­‑Real)
Seria oryginalna / Premiera: 07.2017

Na początku lipca ogłoszono, że premiera serii zostaje przesunięta. Nowa data nie została podana.

Popularne anime, którego akcja rozgrywa się w jakimś istniejącym naprawdę miejscu, może poważnie ożywić turystykę, przyciągając gości z całej Japonii. Nic więc dziwnego, że rozmaite miasta i regiony całkiem serio postanawiają poświęcić cząstkę swojego budżetu na promocję i zasponsorować serię anime. W taki sposób dwa lata temu powstało Urawa no Usagi­‑chan, teraz zaś ta sama ekipa łączy siły w tej produkcji, zgodnie z tytułem mającej rozsławić Musashino, miasto należące do aglomeracji tokijskiej.

Niestety zwykle bywa tak, że te wszystkie superhity magnesem na turystów stały się niejako przez przypadek. Pomysł stworzenia serii specjalnie w celu promowania jakiegoś regionu zazwyczaj kończy się umiarkowaną klapą – powstaje dziełko błahe, tanie (bo nikt nie mówi, że to ma być duża cząstka budżetu), a przede wszystkim rozpaczliwie letnie i nijakie, ponieważ nikt nie będzie ryzykował z elementami, które komukolwiek mogłyby się wydać kontrowersyjne. Chociaż o Musashino! trudno znaleźć obszerniejsze informacje, bardzo bym się zdziwiła, gdyby moje przewidywania rozminęły się w tym przypadku z rzeczywistością.

(a)



Musekinin Galaxy Tylor (Seven)
Adaptacja light novel / Premiera: 11.07.2017

Pamiętacie może Tylora, bohaterskiego kapitana okrętu kosmicznego, który wsławił się męstwem podczas wojny ludzkości z Imperium Raalgon (czy też jakoś tak…)? Cóż, jego odległy potomek, Banjo Ueki Tylor, ma teraz to, o czym jego praszczur marzył: nudną i bezpieczną pracę, w tym przypadku na wysypisku śmieci. Pewnego dnia na opuszczonym statku znajduje jednak zahibernowaną dziewczynę, a niebawem okazuje się, że jest ona celem różnych potężnych sił w całej Galaktyce… Nasz bohater wraz z nowo poznaną panną wyrusza więc w podróż, aby odtworzyć dawne imperium ludzkości.

Ta seria to ciekawostka i niewiadoma. Nie dziwi aż tak bardzo nowa adaptacja cyklu powieści sprzed wielu lat, ponieważ akurat w ostatnich sezonach takie odnawiane starocie zdarzają się regularnie (i bywają niezłe). Dziwi natomiast formuła kilkuminutowych odcinków, zazwyczaj zarezerwowana dla serii będących adaptacjami prościutkich mang albo „bonusami” do czegoś aktualnie wychodzącego, np. gry lub anime. Po co robić tego rodzaju reklamówkę dla starej powieści – nie mam pojęcia, ale jestem nastawiona raczej ostrożnie. Właściwie może to dobra okazja: nie wiem, jak ta seria, pewnie nie warto jej poświęcać czasu, ale spróbujcie obejrzeć Musekinin Kanchou Tylor, bo to dobre anime było.

(a)



Netsuzou Trap: NTR (Creators in Pack)
Adaptacja mangi / Premiera: 5.07.2017

Yuma i Hotaru są przyjaciółkami z dzieciństwa, nic więc dziwnego, że konsultują się ze sobą nawet w kwestii swoich chłopaków, Takedy i Fujiwary. Zwłaszcza jak zachować się na randce (łącznie z całowaniem), żeby się nie wygłupić. Jednak w trakcie udzielania „rad” przez Yumę, Hotaru uświadamia sobie, że to, co robią, wygląda, jakby jednak łączyło je coś więcej niż zwykła przyjaźń. Niestety, bardzo szybko okazuje się, że będą musiały wybierać pomiędzy dwoma opcjami, z których każda może przynieść fatalne skutki dla ich związku.

W końcu coś dla fanów yuri – pięciotomowa manga NTR: Netsuzou Trap autorstwa Naoko Kodamy doczekała się adaptacji anime. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie zwiastun w którym… no cóż, bohaterki wyglądają na młodsze i bardziej słodko­‑ułożone niż w mandze, powiedziałabym nawet, że prawie jak moé. To, w połączeniu ze zdecydowanie afektowanymi piskliwymi głosami seiyuu, sprawia wyjątkowo niekorzystne wrażenie.

Mimo że chwilowo nie jest znana liczba odcinków, możemy przypuszczać, że zamknie się ona w tradycyjnych dwunastu odsłonach, wyreżyserowanych pod kierownictwem Hisayoshi Hirasawy (OZMAFIA!!). Za wygląd postaci odpowiedzialny będzie Masaru Kawashima, pracujący dotąd jako reżyser animacji (Gunslinger Girl: Il Teatrino, Koukaku no Regios), natomiast scenariusz powierzono mało znanej parze twórców: WORDS in STEREO i Yuuichiemu Uchiboriemy. W rolach głównych wystąpią natomiast Ai Kakuma (Yuma), Hiromi Igarashi (Hotaru), Ryouta Oosaka (Takeda) oraz Daisuke Ono (Fujiwara).

(i)



Nora to Oujo to Noraneko Heart (Lerche)
Adaptacja visual novel / Premiera: 12.07.2017

Nastoletni Nora Handa pewnego dnia spotyka efektowną blondynkę, Patricię, która twierdzi, że jest księżniczką świata demonów. Jednak przypadkowy pocałunek sprawia, że pechowy młodzieniec zamienia się w… czarnego kota? Patricia wprawdzie czuje się za to odpowiedzialna i zabiera go ze sobą do domu, zaś po kilku dniach Nora odzyskuje ludzką postać, jednak od tej pory zdarza mu się zmieniać w kota i w człowieka w najmniej spodziewanych momentach.

To zaskakujące, ale to jedyna chyba w tym sezonie adaptacja visual novel – w dodatku mająca krótkie odcinki i generalnie stanowiąca raczej część strategii marketingowej gry niż samodzielną produkcję. Być może ze względu na ograniczony czasowo format, albo też po to, by dać fanom coś nowego, anime nie będzie bezpośrednio adaptować wątków z gry, niewykluczone także, że wykorzysta pojawiające się w niej postacie w zmienionych rolach. Kenshirou Morii pracował do tej pory tylko przy krótkich formach, trudno go też nazwać reżyserem specjalnie doświadczonym, natomiast scenariusz napisze twórca skrywający się pod pseudonimem Hato, odpowiedzialny także za scenariusz visual novel.

(a)



Skirt no Naka wa Kedamono Deshita (Magic Bus)
Adaptacja mangi / Premiera: 3.07.2017

Nieśmiała studentka, Shizuka, daje się namówić na grupową randkę, ale szczerze mówiąc, nie bawi się zbyt dobrze, ponieważ męskie towarzystwo zbytnio ją krępuje. Udaje jej się jednak nawiązać nić porozumienia z inną studentką, efektowną Ryou, i ostatecznie postanawia przenocować u nowej znajomej. Gdy Ryou zaczyna jej czynić niedwuznaczne awanse, Shizuka jest przekonana, że ma do czynienia z lesbijką… Szybko się jednak okazuje, że Ryou tak naprawdę jest mężczyzną lubiącym paradować w damskich ciuchach.

No niestety, nie mamy do czynienia z nowym Kuragehime (czy ktoś jeszcze pamięta tamtą serię?), tylko z kontynuacją trendu zapoczątkowanego przez Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni…, czyli „Upojne noce z mnichem”. Podobnie jak w tamtym przypadku, sam tytuł – „Bestia w spódnicy” – w zasadzie wystarczy za streszczenie fabuły, polegającej na dokumentowaniu romantyczno­‑erotycznych porywów nietypowej pary. Zapowiedziano również, że seria będzie miała dwie wersje – w miarę przyzwoitą emitowaną w telewizji, oraz nieocenzurowaną, dostępną w streamingu internetowym. Fabuły… raczej nie należy się spodziewać.

(a)



Tsurezure Children (Studio Gokumi)
Adaptacja mangi / Premiera: 4.07.2017

Oryginał anime stanowi yonkoma (dostępna też od niedawna w sieci dzięki Kodansha Comics USA), dedykowana tym, którzy „nie potrafią wyznać miłości”. Dlatego też seria ma się składać z krótkich piętnastominutowych historyjek z różnymi bohaterami zmagającymi się z problemami nastoletniego uczucia – od chłopaka tak niepewnego siebie, że nie potrafi zaakceptować zaproszenia na randkę od koleżanki, która mu się podoba, do dziewczyny dodającej do walentynkowych czekoladek własnej krwi, by zapewnić sobie sukces.

W studiu Gokumi reżyseruje Hiraku Kaneko, a najbardziej doświadczony z ekipy twórców Tatsuhiko Urahata zajmuje się scenariuszem. Razem wziąwszy, i to łącznie z dostępnymi w sieci dość ubogimi wizualnie zwiastunami, buty nikomu chyba z wrażenia nie spadną, ale historia zna wszak przypadki, że takie niepozorne coś całkiem przyjemnie się oglądało.

(u)


Co i kiedy, czyli kolejność premier

  • 1 lipca
    • Enmusubi no Youko­‑chan
    • Hina Logi ~from Luck & Logic~
    • Kakegurui
  • 2 lipca
    • Fate/Apocrypha
    • Katsugeki: Touken Ranbu
    • Knight’s & Magic
    • Senki Zesshou Symphogear AXZ
  • 3 lipca
    • Battle Girl High School
    • Keppeki Danshi! Aoyama­‑kun
    • Koi to Uso
    • Skirt no Naka wa Kedamono Deshita
    • Youkai Apato no Yuuga na Nichijou
  • 4 lipca
    • Aho­‑Girl
    • Isekai Shokudou
    • Tsurezure Children
  • 5 lipca
    • Nana Maru San Batsu
    • Netsuzou Trap: NTR
    • Saiyuuki Reload Blast
  • 7 lipca
    • 18if
    • Action Heroine Cheer Fruits
    • Dive!!
    • Konbini Kareshi
    • Made in Abyss
    • Vatican Kiseki Chousakan
  • 8 lipca
    • Hitorijime My Hero
    • Jikan no Shihaisha
    • Shoukoku no Altair
  • 9 lipca
    • Ballroom e Youkoso
    • Centaur no Nayami
    • Princess Principal
  • 10 lipca
    • Tenshi no 3P!
  • 11 lipca
    • Isekai wa Smartphone Tomo ni
    • Musekinin Galaxy Tylor
    • New Game!!
  • 12 lipca
    • Clione no Akari
    • Hajimete no Gal
    • Ikemen Sengoku: Toki o Kakeru ga Koi wa Hajimaranai
    • Kaito x Ansa
    • Mahoujin Guru Guru [2017]
    • Nora to Oujo to Noraneko Heart
    • Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e
  • 13 lipca
    • Gamers!
  • 15 lipca
    • Jigoku Shoujo: Yoi no Togi
  • 22 lipca
    • Marvel Future Avengers
    • The Reflection Wave One

Komentarze

  • Dodaj komentarz
  • Avatar
    hakman4 17.07.2017 21:38
    Ten sezon w rzeczy samej odmienny, który nie jest zbytnio ciekawy sam w sobie i nie zachęca do szukania jakiś perełek. Brak w nich kontynuacji serii jakie lubię. Jak na ten czas wybrałem z tego takie tytuły :
    Made in Abyss – zaciekawił mnie świat jaki jest przedstawiony. Nie do końca podoba mi się projekt słodkich osóbek w tym anime,ale dać szanse trzeba. Lekkie do strawienia po seansie pierwszego odcinka. Nie porywa do entuzjazmu.
    Skirt no Naka wa Kedamono Deshita- mała ciekawostka z gatunku yuri. ;)
    Knight & Maic – Ogólnie seria ciekawie zaczyna od budowania fabuły wokół bohatera i jego zapału do dążenia w jednym kierunku. Jednak nie lubię łączenia czegoś takiego jak magia z robotami. Jest to słabe i oklepane strasznie. Dobrze wygląda jak to istnieje obok siebie,ale nie wchodzi sobie w drogę.
    The REFLECTION- zobaczymy co z tego będzie.
    Vatican Kiseki Chousakan – Katolickiemu „Archiwum X” mówię – „nie”. Słabe graficznie i jakoś mnie nie zaskakują tematy jakie tam są podejmowane. Następne proszę!
    Enmusubi no Youko­‑chan- słodkie youkai…Zobaczymy.
    Princess Principal – To odpadło z racji jednak na fabułę.
    Shoukoku no Altair- Ta seria zaciekawiła mnie dość. Może się skuszę.Może!
    Owarimonogatari – Jestem w tyle w seriami Monogatari i trzeba nadrobić. xD Na razie za to się nie biorę.

    Pięć serii wybranych. Z czego odpadną kolejne. Szkoda czasami czasu na serię, której „nie czuje”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Rinsey 5.07.2017 21:22
    Sezon zupełnie odmienny od poprzedniego, który zawierał wiele kontynuacji bądź serii okraszonych takimi nazwiskami, że człowiek wręcz wymagał, aby były dobre. Tym razem mamy mnóstwo niewiadomych, lecz wiele z nich brzmi bardzo intrygująco. Na pewno zajrzę do:

    Ballroom e Youkoso

    Fate/Apocrypha – jeden z moich nielicznych pewników

    Jigoku Shoujo: Yoi no Togi

    Made in Abyss

    Princess Principal – zajrzę tylko ze względu na muzykę Yuki Kajiury

    Shoukoku no Altair

    The Reflection Wave One

    Vatican Kiseki Chousakan
    Odpowiedz
  • Avatar
    MrParumiV18 5.07.2017 00:00
    Sezon Letni Anime 2017
    Dla mnie osobiście tegoroczny sezon letni jest słaby i taki przejściowy. Mało, praktycznie brak pewniaków, a za to dużo niewiadomych, co jest słabe, ale jednocześnie domeną sezonów letnich, przynajmniej biorąc pod uwagę mój gust. Ale jak co rok, czy raczej jak co sezon znalazłem sobie kilkanaście pozycji, którym chcę dać szansę. Przy jednych tytułach pokładam większe nadzieje, a przy innych mniejsze i zapewne skończy się tak, że będę oglądał z max 3/4 tytuły. Tak czy inaczej, jak zawsze obowiązkowa lista znajdzie się poniżej. ;)

    Tytuły, przy których pokładam największe nadzieje:
    - Ballroom e Youkoso – zawsze to coś nowego, bo o zawodowym tańcu (nie na lodzie ;P) to ja nigdy jeszcze serii anime nie widziałem i ma nawet duży hype, więc czemu by nie. Liczę, że mi się spodoba.
    - Fate/Apocrypha – całą serię Fate ogólnie bardzo lubię i nie przeszkadzały mi jej niektóre wady, a szczerze powiedziawszy zapowiada się chyba jedna z najlepszych. Niektórzy boją się studia A­‑1P, natomiast ja w nich wierzę, że podołają zadaniu.
    - Hajimete no Gal – przeczytałem kiedyś trochę mangi i była nawet zabawna, więc można powiedzieć, że liczę na przyjemny seans i tyle.
    - Kakegurui – no, no… tego to nawet nie trzeba komentować. Dla mnie największa niewiadoma, a jednocześnie chyba jedyna seria z tego rodzaju co może naprawdę wyjść i być niezaprzeczalnym top 1 sezonu (słabego sezonu zaznaczmy).
    - Keppeki Danshi! Aoyama­‑kun – oczekuję tylko jednego, świetnej komedii, a na taką się zapowiada. ;)
    - Koi to Uso – czytałem kiedyś mangę i bardzo mnie zaciekawił motyw fabularny (dosyć oryginalny), a romans dla mnie zawsze spoko. Natomiast bardzo mnie zniechęciła kreska postaci. Jestem w lekkim rozdarciu, ale liczę na minimum coś dobrego.
    - Netsuzou Trap: NTR – no rany boskie… no w końcu jakieś yuri, a przynajmniej coś pokroju tego. Jeszcze tylko citrus z tych bardziej świeżych serii i będę w 100% usatysfakcjonowany, ale wracając do Trapa. Liczę udany seans i mam nadzieję, że nie będzie za bardzo przesłodzone bo manga miała swoje „ostre” momenty – proszę o brak cenzury!
    - Tsurezure Children – manga bardzo dobrze oceniana, tytuł ten śledziłem już od dawna i bardzo się cieszę na jej wersję animowaną. Pokładam w niej duże nadzieje i liczę, że będę się bardzo dobrze bawić. :)
    - Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e – nie wiem czemu, ale ogólnie mam bardzo dużą sympatię do studia Lerche i chyba w głównej mierze dlatego liczę na to, że seria mnie nie zawiedzie, ale niestety chyba szykuję się kolejny schematyczny, udający dramat lub komedię, romansik. Mimo wszystko jestem ufny, więc WIERZĘ w przynajmniej okej doznania.

    Tytuły z kategorii zapychacz. Jak znajdę chwilę to zerknę:
    - Aho­‑Girl
    - Vatican Kiseki Chousakan
    - The Reflection Wave One
    - Princess Principal
    - Nana Maru San Batsu
    - Made in Abyss
    - Konbini Kareshi
    - Katsugeki: Touken Ranbu – mała wzmianka, studio ufotable!
    - Isekai wa Smartphone to Tomo ni
    - Isekai Shokudou
    - Gamers!
    - Enmusubi no Youko­‑chan

    Tytuły, które chcę kiedyś obejrzeć, ale pierw trza nadrobić zaległości:
    - New Game!!
    - Owarimonogatari [2017]
    - Senki Zesshou Symphogear AXZ

    To tyle ode mnie. Życzę wszystkim udanego sezonu! :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    Jackass 2.07.2017 11:22
    Nie wypowiadałem się, ale wypowiem się. Coraz trudniej znaleźć dla mnie jakieś anime, ale gdzieś tam w tonie tej kupy coś się znajdzie.

    Pewniaki
    - Shoukoku no Altair – bardzo lubię mangę, toteż ucieszyłem się, kiedy za adaptację zabrała się Mappa, trzymam kciuki.
    - Kakegurui – pomysł jest ciekawy, zobaczymy, jak państwo od pierwszego Garou nam zaprezentują tę adaptację.
    - Saiyuki Reload Blast – podobała mi się ta marka, spędziłem przy niej dużo czasu i niecierpliwie czekam na kontynuacje, chociaż zmieniono całą ekipę razem ze studiem.
    - Welcome to the Ballroom – „Yuri on Ice” nie na lodzie, bardzo ciekawa manga, z której może wyjść bardzo ciekawa seria od Production I.G.
    - Vatican Kiseki Chousakan – J.C Staff bierze się za Watykańskie cudy, no no…
    - The Reflection – ludzie z supermocami od Stana Lee i Studia Deen, pewniak dla mnie.

    W wolnej chwili
    - Fate/Apocrypha – Fate od A­‑1 Pictures? Zapachniało klapą, ale może…
    - Katsugeki/Touken Ranbu – bijatyka z mieczami od ufotable, widziałem pierwszy odcinek, nawet jest ok. Czy komuś też ta nazwa przypomina Fate'y?
    Konbini Kareshi – zaleciało mi trochę Kimi to Boku, a skoro tak zaleciało, to obejrze, zwłaszcza, że sam reżyser Naruto podjął się reżyserii.
    Odpowiedz
  • Avatar
    The Beatle 1.07.2017 17:20
    Z lekkim opóźnieniem, ale że pierwsze moje tytuły przy pewnej dozie szczęścia ukażą się dopiero dzisiaj, to niech będzie, że zdążyłem napisać przed rozpoczęciem sezonu.

    Z kontynuacji obejrzę:
    Fate/Apocrypha – Fate bez Shirou zwykle okazuje się nie najgorszy;
    New Game – bardzo czekam na ten sequel, bo przy pierwszym sezonie świetnie się bawiłem;
    Owarimonogatari – tłumaczyć nie trzeba, niespecjalnie przeszkadza mi skompresowany format emisji, może jedynie straty będą w openingach i endingach.
    Zerknę też na reemisję Emnmusubi no Youko­‑chan – pomysł wydaje mi się niezły, chińskie pochodzenie serii interesujące w kontekście monitorowania, jak sobie radzą z animacją na kontynencie, a wolałbym jednak słyszeć to w wersji japońskiej ze względu na wyższy poziom aktorstwa i większą sympatię do tego języka.

    Z nowych serii:
    Ballroom e Youkoso – tematyka wydaje się zachęcająca, ekipa produkcyjna już mniej, ale o pierwowzorze słyszałem dobre rzeczy;
    Battle Girl High School – to będzie głupie, ale mam nadzieję, że rozrywkowe, po trailerach podoba mi się zestaw bohaterek i ich projekty, wiele nie oczekuję;
    Hajimete no Gal – emm… tak, obejrzę, nie będę się tłumaczyć czemu;
    Isekai wa Smartphone to Tomo ni – light novel, isekai, mobage, czyli generalnie syf, ale wygląda na zdystansowane do siebie, czyli to może być dobry syf;
    Kakegurui – to pewnie będzie nr 1 pod względem popularności na Zachodzie, więc warto by obejrzeć choćby dla zorientowania, ale tak czy siak wydaje mi się ciekawe, duet reżyser­‑scenarzystka spotkał się przy garo, więc o realizację jestem spokojny, szaleństwo postaci widoczne w trailerach zaliczam raczej na plus, bo tu trzeba widowiskowości, a nie śmiertelnej powagi;
    Keppeki Danshi Aoyama­‑kun – w tym wyborze jest więcej intuicji niż przemyślenia, tytuł ma po prostu zadatki na udaną komedię opartą na zachowaniu postaci i nie widzę sygnałów, żeby coś miało się tu zepsuć;
    Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e – a tu przemawia do mnie atmosfera rywalizacji bijąca z trailera oraz ekipa twórców, trochę wątpliwości budzi tag „romans” pojawiający się w bazach danych anime, ale przynajmniej spróbuję.

    Największe nadziej pokładam jednak w Princess Principal. Nie mam nic przeciwko przewadze dziewcząt w obsadzie i wszystkiemu co się z tym wiąże, a nawet uważam się za fana takiej konwencji. Wygląda na nieoczekiwanie klimatyczne, poważne i niebojące się pokazać przemocy, co widać na trailerach. Te zresztą zachwycają oświetleniem i tłami – jeśli tak będzie w anime, to już dla mnie wystarczający powód do obejrzenia. Przyznam, że dałem się złapać i nie połączyłem sobie w głowie „pościgów samochodowych” i „XIX wieku”, ale jestem dobrej myśli – nawet jak dadzą się ponieść fantazji, tu tylko o klimat chodzi.
    Podobnie wysokie nadzieje wiążę z Shoukoku no Altair. Wprawdzie jest to dość podobne do Arslan Senki, do którego mam sporo zarzutów, ale tutaj reżyser i scenarzysta to klasa sama w sobie i nie wierzę, że sobie nie poradzą. Brakowało mi anime o polityce w systemie feudalnym, może być i na Bliskim Wschodzie, więc czekam z niecierpliwością.

    Z pewną ostrożnością zerknę na Tenshi no 3P. Basistka mnie kupuje, ale po pierwsze może się to okazać nie na moje uszy, po drugie doświadczenia z Bang Dream pokazały mi, że takie tytuły łatwo przekształcają się w nudę.
    Podobnie sprawa się ma z Vatican Kiseki Chousakan – tu obawiam się niestrawnego przestylowania i kiczu.
    Nie poddałem się z krótkometrażowymi horrorami, więc zerknę też na Karadasagashi. Manga wygląda na dość mocną.

    Będę nasłuchiwał opinii o Made in Abyss i The Reflection. Oba tytuły wyglądają obiecująco, ale mam spore wątpliwości, czy to coś dla mnie. Na temat reszty tytułów też się zorientuję, zresztą te głośniejsze trudno przegapić, ale nie oczekuję rewelacji, bo w każdym widzę coś, do czego można by mieć zastrzeżenia, bądź też nie widzę niczego, co miałoby mnie przyciągnąć.

    Sezon wygląda na średni, może nawet średnio­‑słaby, chociaż chyba wypadnie paradoksalnie lepiej niż Wiosna, podczas której zawiodłem się na paru zakończeniach. Duża liczba wybranych przeze mnie tytułów to efekt istnienia wielu niewiadomych dotyczących wykorzystania potencjału, a nie wyjątkowych chęci do obejrzenia każdego z nich, i kilka zapewne porzucę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Shion Winry 27.06.2017 09:42
    Przede wszystkim zainteresowałam się Kakegurui oraz Vatican Kiseki Chousakan, myślę, że mogą z tego wyjść naprawdę dobre produkcje, biorąc pod uwagę np. mangę pierwszego tytułu. The Reflection Wave One zapowiada się ciekawie, ale nie wiem, czy ostatecznie sięgnę po to anime. Co do reszty, większość tytułów mnie nie zaciekawiła, zastanawiam się nad Jigoku Shoujo – temat niezły, ale musiałabym zobaczyć poprzednie części. Ostatni tytuł, jaki może coś dać, to jak dla mnie Koi to Uso. Chociaż przeważnie nie oglądam takich anime, to możliwe, że zrobię wyjątek. Jeden z gorszych sezonów.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Xsin 25.06.2017 23:06
    vanitas vanitatum et omnia vanitas… najgorszy sezon od nie pamiętam kiedy. Masakra. Ja wiem, że to subiektywne odczucia, ale w tym przypadku nie ma tego jak inaczej określić. Mam nadzieję, że jednak będę się bił w pierś i coś się jednak znajdzie :/
    Odpowiedz
  • Dynamin 24.06.2017 10:14:29 - komentarz usunięty przez moderację
  • Avatar
    chi4ko 22.06.2017 13:40
    Fajna sprawa. Nie musze nawet czytać opisów, wystarczy zerk na projekty postaci i już wiem, jaki to gatunek i czy dana seria mnie zainteresuje czy nie. ೕ(・◊・)و
    Odpowiedz
  • Avatar
    Acorn32 21.06.2017 22:01
    meh
    Zapowiada się bardzo słaby sezon. Jedyne co mnie zaciekawiło to Made in Abyss, mam nadzieję, że nie zawiodę się na tej serii. W razie czego zostaje mi Boruto z poprzedniego sezonu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Ariel-chan 21.06.2017 13:42
    Fukkatsu <3
    Sanzo­‑tachi powracają! ^o^ Wreszcie! I wreszcie z jakąś normalną animacją ;_; Przy tym jak ich skrzywdzili w poprzednich seriach (nie licząc OAVek) to nawet Sailorki Crystale wyglądają jak arcydzieło ;_; Tak więc no… Chwała bogom na wysokościach amen, oby to był naprawdę wielki powrót <3
    Odpowiedz
  • Avatar
    Koogie 21.06.2017 13:37
    Poprzedni sezon raczej mnie zawiódł. Niby były silne pozycje jak Bahamut jednak ogólnie całość była strasznie bez wyrazu. Ten sezon wygląda zupełnie inaczej. Mam sporo serii z ogromnym potencjałem, trochę rzeczy dziwnych, całkiem zacna część serii okruszkowych i oczywiście Symphogear. Mmmmm… Symphogear. Po kategoriach tym razem

    Kategoria: Symphogear

    Senki Zesshou Symphogear AXZ: By shedding many tears, the reality you face is – Jestem wielkim fanem serii, mimo tego że ostatni sezon nie należał do najbardziej udanych fabularnie. Głównym problemem wydawało się przeładowanie postaci jak na 12 odcinków, z tego co wiem czwarty i piąty sezon są pisane na raz… Dzięki temu może uda się uniknąć problemów Symphogear GX. Także jest ekscytacja, ogromna.
    Symphogear to seria która wspaniale tańczy na cienkiej lini pomiędzy szmirą, a geniuszem. Jest mnóstwo szczegółów i starannie budowanych postaci, nawiązań… jednocześnie jednak wydarzenia są tak przerysowane i odjechane, że czasem seria po prostu się łamie w pół, a czasem absurd pozwala jej wynieść się na nowe wyżyny kiczu. Symphogear ma swój własny charakter, pomysł i nigdy nie wiem w pełni gdzie seria zawędruje.
    Hype na nowe przygody Hibiki i jej przyjaciół jest ogromny. Symphogeah!

    Kategoria: Wysokie oczekiwania

    Isekai Shokudou – Ta seria uderza w te miejsce które ze mną rezonują. Spokojna knajpa, fantastyczni goście i dobra muzyka. Mam słabość też do studia, jednak czuje trochę że oczekuje od serii za dużo.
    Kakegurui  – Parę miesięcy temu ta manga zwróciła moją uwagę i jak nie miałem okazji się w nią wgłębić… tak ciągle ona za mną chodzi. Szalony klimat, bardzo dobre studio potrafiące zrobić anime z charakterem i przytupem. Tej serii jestem w miarę pewny, że dostarczy tone rozrywki i emocji. I jestem także przekonany, że niezależnie jej jakości zwróci ona na siebie uwagę ludzi. Nie mogę się już doczekać.
    Made in Abyss – Serie przygodowe są rzadkością. Serie przygodowe które wyglądają tak ładnie tym bardziej. Po obejrzeniu reklamówki, nie darowałbym sobie gdybym nie zobaczył chociaż jednego odcinka tej serii.
    Princess Principal – Sutdio 3Hz jest wyjątkowo ciekawe. Póki co wyprodukowali oni Dimension W i Flip Flappers, obydwie serie które mimo że wielkiego sukcesu nie odniosły tak wyróżniały się one mocno na tle innych produkcii. Princess Principal wygląda wyjątkowo, pościgi, ciasne uliczki, fajny klimat. Moje oczekiwania nie są tyle że seria będzie dobra, tyle że dostanę coś innego. Obym się nie zawiódł.

    Kategoria: Bardzo chętnie zobaczę pierwsze odcinki

    Centaur no Nayami – coś słyszałem o pierwowzorze, a także mam ochotę na coś co nie jest monster musume czy demi­‑chan. Ta seria wydaje się że będzie żyć w swoim własnym świecie. Materiał promocyjny jest dobry i sądzę, że może wyjść z tego niezły umilacz czasu. Jeżeli będzie zryty to tym lepiej.
    Fate/Apocrypha – Fate może pójść w każdą stronę. I niezależnie od tego czy ludzie będą płakać jak złe to jest czy chwalić jak cudowne jest, tak spodziewam się że seria będzie miała swój charakter. Jedyne co mnie martwi to A­‑1 pictures, ale cóż. Nie jestem wielkim fanem cyklu, ale jestem ciekaw tego tu.
    Hajimete no Gal – Tematyka gyaru jest ciekawa. Na pewnoe nie dostaniemu tutaj czegoś na poziomie Galko­‑chan, ale nadal mnie ciekawi gdzie ta seria wyląduje. Galko chan była tak dobra, że daje tej serii szansę i jestem bardzo ciekawy co pokażą pierwsze odcinki.
    Hina Logi ~from Luck & Logic~ – Po samym plakacie uznałem że seria będzie magicznymi dziewczynkami po raz n­‑ty. Potem zobaczyłem studio Doga Kobo i byłem podekscytowany bo oni robią świetne słodkie dziewczynki robiące słodkie rzeczy. Następnie zobaczyłem w nazwie Luck & Logic i przypomniałem sobie jak fabularnie było to bleh. Na końcu obejrzałem filmik promocyjny i… Doga Kobo. Designy są kolorowe, animacje żywe, bije od tej serii radość. Trochę liczę, że ta seria będzie moim okurszkowo magicznym słodkim pożeraczem wieczorów.

    Kategoria: Spróbuję

    Action Heroine Cheer Fruits – nie będzie to locodol, lecz diamodea potrafi mnie czasem zaskoczyć. Ich anime nie są wybitne, ale czasem przemycają co dziwniejsze pomysły. Idolki jako temat mnie nie odrzuca. Może być fajnie, bo to trochę w moim stylu show.
    Battle Girl High School – wszystko co widze dotyczace tej serii wyglada tragicznie. Jednak Silver Link zwykle potrafi zrobic że nawet takie serie są zdatne do oglądania. Przypomina mi to trochę Ange Vierge, które mi prywatnie nawet się podobało. Wizualnie saeria nie wygląda źle i może będzie w tym trochę głupiej rozrywki… zobaczymy.
    Enmusubi no Youko­‑chan – seria o youkai z ciekawym pomysłem. Tutaj to będzie zasada jednego odcinka, bo po prostu czuje że ta seria może jednak się wbić w moje gusta.
    Gamers!  – Kolejna seria która ma jeden odcinek by mnie do siebie przekonać. Jestem wielkim fanem gier i tutaj po prostu stosunek tej serii do tej tematyki będzie kluczem. Raczej nie przewiduje żeby ta seria mnie sobą kupiła.
    Keppeki Danshi! Aoyama­‑kun  – Bardzo dziwny pomysł na serię. Piłka nożna i sprzątanie? Jak to ma ze sobą się zgrabnie mieszać? Nie wiem, ale zobaczę co chcą z tym zrobić.
    Koi to Uso – Romansidło z mocno sadystycznym pomysłem na siebie? Nie znam gatunku na tyle by cokolwiek wróżyć, ale ciekawi mnie gdzie to pójdzie.
    Vatican Kiseki Chousakan – Ciekawy pomysł, JC staff… Zwykle podchodzę do takich serii z dystansem, ale nie ukrywam że jestem zaciekawiony.
    Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e – Pomysł jest strasznie tani. W sensie takie typowe, zmieńmy naszą szkołe w antyutopie, a teraz młodzieży zrozum co to jest status quo. Podporządkuj się!! OBEY!! Ale powiem, że przy takim pomyśle można się nieźle pobawić. Jestem ciekaw tej serii, lecz podchodze do niej z dużym dystansem. Sutdio Lerche głównie kojarzy mi się z Magicznymi Dziewczynkami w stylu igrzysk śmierci… i jak tutaj będzie podobnie jeżeli chodzi o jakość to będę szczęśliwy.

    Kategoria: Yuuki Aoi

    Aho­‑Girl – Ja patrzę na seiyuu… widzę Aoi i Sugite w rolach głównych. To mi wystarczy.

    Jest też parę serii z potencjałem które na początku nie rusze, lecz będę się przyglądał opinion. W powolnych seriach jak np. Clione no Akari przewidywanie jakości to wróżenie z fusów. Są też serie jak Ballroom e Youkoso które jak ciekawią mnie, tak jednocześnie zapalają u mnie niektóre czerwone lampki i nie chce sie na nich przejeżdżać, skoro mam już wystarczająco dużo wątpliwych pozycji które biore ze względu na swój gust.

    Ogólnie bardzo mnie ciekawi Lato. Po tak nijakim sezonie jak był ostatnio, przyda mi się sporo kolorów i głupich pomysłów. Symphogeah!
    Odpowiedz
  • Avatar
    Merry Nightmare 21.06.2017 09:52
    U mnie tak na start: Centaur, Fate/Apocrypha, Gamers!, Jigoku Shoujo 4, Knight's & Magic, Mahoujin Guru Guru, New Game!!, Saiyuuki Reload Blast, Netsuzou Trap, Nora to Oujo to Noraneko Heart. Choć pewnie będzie tego więcej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Nikodemsky 21.06.2017 00:57
    Sezon nie wygląda najgorzej. Nie ma tutaj jakichś naprawdę mocnych pewników w postaci kontynuacji ale widać kilka potencjalnie ciekawych.

    Centaur no Nayami – z czystej ciekawości. Choć trailer kompletnie nie powala. Ponadto – wiemy już jak centaury noszą spodnie ale jak noszą majtki? To pytanie nie daje mi spokoju.

    Gamers! – oby tylko nie hodowali wirtualnych jeleni, które później będą musieli ze sobą parować.

    Hajimete no Gal – na początku się cieszyłem. Ten setting skojarzył mi się trochę z Nyan Koi, w którym spodobały mi się relacje protagonisty z koleżanką, która również nie stroniła od mocnego makijażu. Entuzjazm jednak mocno opadł widząc przymałą koleżankę z ogromnymi piersiami, które na pewno będą wykorzystywane do odpowiednich scen(yep, fanserwis) oraz reżyser Okusama ga Seitokaichou!, który przegiął w tej właśnie serii ze sceną z czopkiem(imho). Seria na test.

    Isekai Shokudou – kto by tego nie kupił? Mam tylko nadzieję, że będą też krasnoludy liczące na dobry trunek.

    Isekai wa Smartphone to Tomo ni – panny z postera mają trochę zbyt słodkie buzie ale słabość do haremów robi swoje. Check.

    Kakegurui – intrygujący setting, popaprani bohaterowie i dobra kreska. Check.

    Keppeki Danshi! Aoyama­‑kun – podobnie jak w opisówce, może to być ciekawa seria z ekscentrykiem w centrum i zapewne warta uwagi.

    Made in Abyss – intrygujące. Check.

    New Game!! – szczerze jestem zdziwiony, że to doczekało się kontynuacji. No ale kto nie lubi słodkich dziewczyn robiących słodkie… ekhm… gry fantasy. Nie ja ale nie mogłem się jakoś oprzeć przed napisaniem tego niepotrzebnego komentarza :>

    Shoukoku no Altair – szczerze przyznam, że zainteresowałem się dopiero po przeczytaniu powyższej opisówki, tak bym pewnie nawet nie tknął. Good job!

    Youkai Apato no Yuuga na Nichijou – nie przepadam za seriami z youkai w większości form ale okruchy życia często fajnie wychodzą. Więc i to może być niezłe.

    Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e – brzmi bardzo znajomo ale warto chyba dać szansę. Check.

    Generalnie po ilości potencjalnie dobrych/akceptowalnych tytułów jestem zadowolony. Sporo jest niewiadomych ale po wypalonych do cna schematach/gatunkach i settingach może faktycznie czas już na coś świeżego.
    Odpowiedz
  • Avatar
    blob 21.06.2017 00:10
    Ten sezon wygląda na bardzo słaby. Może w sumie z 5 anime mnie interesuje…
    Odpowiedz
  • Avatar
    ukloim 20.06.2017 22:54
    Marnie
    Na pewno zahaczę o Ballroom e Youkoso i Made in Abyss. W jakimś tam stopniu interesują mnie jeszcze tylko Kakegurui, Mahoujin Guru Guru i Koi to Uso. Ogólnie raczej słabo się to prezentuje, ale ja mam tyle zaległości, że narzekać nie zamierzam, bo i tak mam co oglądać na najbliższy rok albo i więcej.
    Odpowiedz
  • Avatar odpowiedzi: 10
    Kysz 20.06.2017 22:21
    Dla mnie sezon wyraźnie słabiej się prezentujący po zapowiedziach, niż wiosna, ale to też kwestia braku „pewnych” kontynuacji w rodzaju Natsume, Uchouten czy Bahamuta. Jak zwykle wszakże nie narzekam, zwłaszcza, że lato – jak na lato przystało – stoi w dużej mierze okruszkami i komediami, co mnie osobiście pasuje.

    Na pewno będę oglądać:
    Ballroom e Youkoso - no tak, przyciąga mnie przede wszystkim nietypowa tematyka. Wygląda to wszakże na typową „sportówkę”, a to jakoś do owej tematyki średnio pasuje. Mimo wszystko zbyt mnie to ciekawi, bym przeszła obojętnie. Szkoda, że taniec na zwiastunie wygląda jakoś tak topornie.

    Clione no Akari – ciekawi mnie to, zwłaszcza, że póki co podali mało informacji i ta oprawa tajemniczości mnie przyciąga. Wydaje się, że mogą wyjść z tego niezłe okruszki z kapką tajemnicy i dramatem. Od tego ile będzie w tym dramatu i jakiej on będzie jakości zapewne zależeć tu będzie najwięcej

    Fate/Apocrypha – Fate bez irytującej Saber, to jest coś, co mogę polubić.

    Gamers! – ot, wygląda na klasyczną szkolną komedię romantyczną. Na cuda nie liczę, ale jak mnie nie odrzucą niczym, to się ucieszę, bo w tym gatunku posucha.

    Hajimete no Gal – uwielbiam tematykę gyaru, więc nie odpuszczę tej serii. Choć nie wygląda na nic niezwykłego, po prostu muszę ją zobaczyć przez wzgląd na główną bohaterkę.

    Hitorijime My Hero – czytałam Hitorijme Boyfriend, czyli spin­‑off, które było fajne, aczkolwiek na pewno nie yaoi (raczej shounen­‑ai i to takie bez konkretów, czyli urywające się na pocałunkach… których też zresztą było niewiele). Jednak Hitorijime My Hero jest bardziej rozbudowane a jeśli ma klimat tamtej serii, to może wyjść z tego wreszcie dobre anime yaoi. Szansa, że to spaszczą też jest spora, ale co tam…

    Isekai Shokudou – wygląda zachęcająco i ładnie. Studio mi zdecydowanie nie przeszkadza, w końcu mają na koncie ta różne jakościowo tytuły, że doprawdy nie widzę powodów do narzekań. Liczę na magiczny klimat bez żadnych dram i innych takich.

    Konbini Kareshi – pachnie połączeniem Kimi to Boku oraz Nijiiro Days i jeśli takie będzie, to biorę w ciemno

    Made in Abyss – jedna z tych serii, na które liczę najbardziej. Nie ma tu nic z elementów fanserwisowych (traktowanych w znaczeniu wszystkiego, co ma tylko przyciągnąć widza i równie dobrze mogłoby takie nie być), za to jest potencjalnie ciekawy świat i fascynująca przygoda. Wygląda jak takie lepsze Tanken Driland, a muszę rzec, że tamten tytuł dość przypadł mi do gustu.

    Nana Maru San Batsu – ot, taka komedyjka z ciekawą tematyką. Jako seria czysto rozrywkowa może się sprawdzić idealnie.

    New Game!! - jedna z ciekawszych ostatnich propozycji spod znaku cgdct, więc kontynuacja bardzo mnie cieszy

    Princess Principal - pachnie mi to lekko steampunkowymi klimatami i nawet te dziewczęta tam mi jakoś nie przeszkadzają. Trailery mnie zachęciły, bo tak po samych opisach pewnie nie dałabym szansy.

    Youkai Apato no Yuuga na Nichijou – okruszki z youkai w tle – coś w sam raz dla mnie!

    Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e
     – nie wiem dlaczego, ale coś mnie do tego przyciąga. Do tego „cosia” na pewno należy mieszana obsada, co osobiście bardzo cenię w tego typu seriach. Może wyjść z tego wszystko, ale jest szansa na ciekawy szkolny romans.

    Musashino!
    - Urawa no Usagi­‑chan było tandetne, ale przy takich seriach wychodzą chyba moje masochistyczne zapędy, bo lubię oglądać krótkometrażowy syf, o ile jest mniej więcej w moich klimatach.

    Nora to Oujo to Noraneko Heart
     – kolejna krótkometrażowa pozycja sezonu. Na wiosnę była bida z tymi seriami z krótkimi epkami, więc czas to sobie na lato odbić, a to wygląda na całkiem całkiem.

    Tsurezure Children – a to mój krótkometrażowy faworyt. 15 minut to zdecydowanie dosyć, by opowiedzieć fajną historię romantyczną i nie zanudzić nią widza. Kolejna propozycja, która przypomina mi Nijiiro Days

    Może sprawdzę:
    Action Heroine Cheer Fruits – nie do końca jestem przekonana do idolek, lecz po Love Live (tym pierwszym, nie Sunshine) nie skreślam ich na starcie. Nawet jeśli to nie będzie w stylu Locodola, to jeśli podejdą jakoś ciekawie do tematu, w mniej wyświechtany sposób, powinno być ok

    Centaur no Nayami – głównie dla zasady, że to jakieś cgdct, ale studio odstrasza.

    Jikan no Shihaisha – z tego typu tytułami bywa tak różnie, że nie ma co się napalać… zwłaszcza, że to shounen. Zerknę, ale obawiam się raczej serii nie dla mnie.

    Katsugeki: Touken Ranbu – niespecjalnie przepadam za jatką w historycznych dekoracjach w wykonaniu przystojnych animowanych panów, a także nie jestem fanką Ufotable i ich grafiki. Mimo wszystko lubię od czasu do czasu zerknąć na coś z akcją, więc pewnie dam szansę

    Keppeki Danshi! Aoyama­‑kun
     – ekscentryczni główni bohaterowie to coś, co lubię. Jednakże jestem dość przewrażliwiona na punkcie przedstawiania piłki nożnej w anime i obawiam się, że tu nie będzie to zrobione dobrze. Jeśli jednak pójdą bardziej w komedię, mniej w sport, jestem skłonna to wybaczyć.

    Vatican Kiseki Chousakan – trochę trąci kiczem, ale z drugiej strony wydaje się dość oryginalnym tytułem.


    Jak zwykle większość wyjdzie w praniu – część pewnie porzucę szybciej bądź później, a może nawet znajdę coś wśród wstępnie odrzuconych tytułów. Na tę chwilę wszakże takie są moje typy na lat.
    Odpowiedz
  • Avatar odpowiedzi: 1
    Rhapsody 20.06.2017 22:03
    Skirt no Naka wa Kedamono Deshita… a już myślalem, że Yuri…
    Jest parę serii które mnie zaciekawiły, a pewniakiem jest New Game. Mam nadzieję usłyszeć ponownie w roli Yagami – Yoki Hikasę (dla mnie najlepsza Seyuu jaka istnieje, a zaraz za nią Nana Mizuki)
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz