Tanuki

Tanuki.pl

Wyszukiwarka

Kyuu.pl

News

Zima 2017 - zapowiedź sezonu

Avellana - 20.12.2016

Zapamiętajcie, drodzy Czytelnicy Tanuka: odkładanie pisania wstępniaka na ostatnią chwilę to proszenie się o kłopoty! Inna rzecz, że nie jestem pewna, czy w ogóle ktoś ten wstępniak czyta… Musiałabym kiedyś spróbować napisać tu coś naprawdę kontrowersyjnego i zobaczyć, co z tego wyniknie.

Ale do rzeczy: zima 2017 zapowiada się… Zimowo. Dość spokojnie, ale w sumie solidnie, z pewniakami w postaci kontynuacji, odpowiednią dawką znanej sztampy w nowych dekoracjach i paroma tytułami, które mogą się okazać nieprzewidywalne. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie – i pewnie postaramy się podzielić przemyśleniami na blogu.

Tak jak ostatnio, zrezygnowałam z umieszczania na liście kontynuacji krótkometrażówek, takich jak kolejne sezony Ai Mai Mi oraz Yami Shibai, bo trudno o nich napisać cokolwiek więcej niż „ciąg dalszy…”. Pominęłam też jakieś dziwne chińskie coś, co nie zostało z mojego punktu widzenia dostatecznie potwierdzone.

Zapowiedź wraz ze mną przygotowywały tym razem Enevi, IKa, Kysz i Lycoris – bardzo dziękuję za pomoc!



ACCA 13­‑ku Kansatsu­‑ka (Madhouse)
Adaptacja mangi / Premiera: 10.01.2017

W każdym z trzynastu oddziałów, na jakie został podzielony świat, działa jednostka obserwacyjna, zarządzana przez organizację ACCA. Za najbardziej przebiegłego spośród członków ACCA uchodzi natomiast bohater tego anime, Gene Otus.

Chociaż zapowiedź sezonu zawsze opiera się na spekulacjach, w przypadku tej serii jest ich wyjątkowo dużo ze względu na nazwiska, jakie w związku z nią padają. Studio Madhouse, słynące z dobrej animacji, wybrało do ekranizacji mangę Natsume Ono, uchodzącej za artystkę dojrzałą i interesującą, choć raczej niszową. Reżyser, Shingo Natsume, ma na koncie tylko dwa tytuły, ale za to oba nieszablonowe: Space Dandy i One­‑Punch Man. Nie zaszkodzi też wspomnieć, że zatrudniono wielu interesujących seiyuu, a rolę Gene'a zagra Hiro Shimono (m.in. Keima w KamiNomi, Ayato w RahXephon). Jeśli wszystko się uda – a właściwie nie ma powodów, by było inaczej – może wyjść z tego interesująca seria, jeśli nie dla wszystkich, to w każdym razie dla amatorów rzeczy odrobinę innych od sztampowych sezonowych produkcji.

(a)



Akiba's Trip: The Animation (Gonzo)
Adaptacja gry / Premiera: 4.01.2017

Tokijska dzielnica Akihabara, pełna sklepów z grami i elektroniką, tematycznych kafejek i wszystkiego, co tylko wyobraźnia otaku zdoła wymyśleć, to prawdziwa mekka fanów mangi i anime. Tylko tam mogą liczyć na zrozumienie i znaleźć bratnią duszę. Ale, jak się okazuje, ta piękna dzielnica nie jest całkowicie bezpieczna. Zwyczajna wyprawa w celu wydania pieniędzy na ulubione hobby może źle się skończyć, o czym przekonuje się niejaki Tamotsu Denkigai. I nie mówimy tu o jakiś pomniejszych szwindlach czy kieszonkowcach, ale o wampirach! Jak wiadomo, zębata zaraza często bywa wrażliwa na światło słońca, zatem, aby pokonać pijawki, należy je wystawić na działanie promieni słonecznych. Jak? Oczywiście zrywając z nich ubranie!

Cykl czterech gier (z których dwie już wyszły, a dwie są dopiero planowane) firmy Acquire opiera się właśnie na takim genialnym w swojej prostocie pomyśle: znalezieniu fabularnego uzasadnienia dla zdzierania podczas walki ubrania z przeciwnika (albo raczej – bądźmy szczerzy – przeciwniczki). Czy to brzmi jak dobry scenariusz dla anime? Powiedzmy, że należy się w tym przypadku pewien kredyt zaufania. Pomysł jest głupi, ale daje możliwości fabularne, szczególnie jeśli produkcja zachowa zdrowy dystans do siebie, zaś amatorów serii kopano­‑rozbieranych na pewno nie brakuje, więc o grupę docelową nie należy się martwić. Trochę gorzej, że za serią stoi stosunkowo mało doświadczona ekipa, a jeszcze gorzej – że nadal niezatapialne studio Gonzo nie ma od dawna na koncie znaczących sukcesów, zaś tą właśnie produkcją postanowiło uczcić swoje dwudziestopięciolecie. Mimo wszystko ma to szansę być seria tak głupia, że aż fajna… Albo po prostu głupia.

(a)



Ao no Exorcist: Kyoto Fujouou Hen (A­‑1 Pictures)
Adaptacja mangi / Premiera: 7.01.2017

Dawno temu, w epoce Edo, demon nazywany Nieczystym Królem zdążył zabić tysiące ludzi, zanim został powstrzymany przez Zakon Prawdziwego Krzyża. Problem nie został jednak rozwiązany na dobre, bo teraz właśnie nieznany sprawca wykradł lewe oko Nieczystego Króla, zapieczętowane na terenie Akademii Prawdziwego Krzyża. Nietrudno wywnioskować, że jego następnym celem będzie Kioto i spoczywające tam prawe oko. Jak łatwo zgadnąć, sprawą będą się musieli zająć bohaterowie, czyli młodzi egzorcyści – w pierwszej kolejności zaś Yukio i Rin Okumura, prywatnie (i dosłownie) szatańskie nasienie. Jak równie łatwo zgadnąć, sprawa nie okaże się łatwa i prosta, biorąc pod uwagę, że dała tytuł całej serii anime.

Najciekawsze pytanie brzmi, co twórcy zamierzają zrobić z całkowicie autorską i nieprzystającą do fabuły mangi końcówką pierwszej serii. Niewykluczone, że po prostu ją zignorują, ponieważ tym razem materiału źródłowego powinno wystarczyć na jednosezonową adaptację. Także zmiana ekipy twórców jest dość obiecująca, w szczególności scenarzysta Toshiya Oono, który ma na koncie tytuły takie jak Tsuritama i Gatchaman CROWDS. Może uda mu się coś wykrzesać z mangi, będącej sprawnie napisanym, ale trzymającym się zasad gatunku shounenem? Czytelników i potencjalnych czytelników mangi należy uprzedzić, że tytułowy wątek rozpoczyna się w tomie piątym i trwa do dziewiątego (z jakimiś pomniejszymi wątkami powiązanymi później), czyli obejmuje materiał znany już z polskiego wydania.

(a)



BanG Dream! (Issen / Xebec)
Seria oryginalna / Premiera: 21.01.2017

Kasumi Toyama od dziecka marzy o odnalezieniu cudownego dźwięku, który po raz pierwszy usłyszała podczas oglądania spadających gwiazd. Pewnego dnia przeznaczenie stawia na jej drodze gitarę w kształcie gwiazdy (znalezioną w lombardzie), w której nasza bohaterka zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Wraz z czwórką innych dziewczyn zakłada więc zespół o nazwie Poppin’ Party. Razem chcą znaleźć miejsce, w którym będą mogły lśnić niczym prawdziwe gwiazdy!

Czyli w skrócie: słodka nastolatka spotyka gitarę i tak zaczyna się ich „miłosna” historia. Brzmi jak bardziej pokręcona wersja K­‑ON!? Cóż… tak naprawdę mamy do czynienia „tylko” z kolejnym anime o idolkach, będącym częścią większego multimedialnego projektu. Oznacza to, że poza anime dostaniemy także mangi, single oraz płyty promowanego zespołu, a także… koncerty na żywo w wykonaniu seiyuu głównych bohaterek. Wśród nich na wyróżnienie zasługuje jedynie Ayaka Ohashi (Ran z Aikatsu!, Uzuki z THE iDOLM@STER: Cinderella Girls), pozostała czwórka to natomiast świeżynki w tym biznesie. Szczerze powiedziawszy, od czasu Love Live! Sunshine!! nie wierzę, że twórcy idolkowych serii choćby odrobinę się starają przy tworzeniu takich anime, bo jak widać, nie jest to potrzebne – nieważne, jaki będzie finalny produkt, przy dobrej reklamie na pewno się sprzeda. I wszystko wskazuje na to, że najnowsza produkcja studia XEBEC doskonale wpisze się w te trendy. Bo niestety, ale ja nie widzę tutaj niczego, co mogłoby dać nadzieję na lepszy jakościowo tytuł, aczkolwiek jest szansa, że będzie to chociaż przyjemnym „patrzydłem”. Co najważniejsze – na filmikach promocyjnych nie widać przesady z wykorzystaniem animacji komputerowej. A to już jest duży plus!

(k)



Chaos;Child (Silver Link)
Adaptacja visual novel / Premiera: 11.01.2017

Sześć lat minęło od tragedii w Tokio – w dzielnicy Shibuya trzęsienie ziemi i czarny ogień stały się przyczyną masowej paniki, a życie straciło wtedy niemal cztery tysiące ludzi. W odbudowanej Shibuyi ma miejsce seria tajemniczych zgonów, zaś ludzie zaczynają zauważać, że coś jest nie tak, gdy w rocznicę tragedii zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Wraz z bohaterami – grupą licealistów – postaramy się dotrzeć do prawdy.

Adaptacji gier studia 5pb., wyróżniających się charakterystycznym średnikiem w tytule, było już kilka, zaś łączy je luźno wykorzystanie motywów naukowych (albo raczej fantastyczno­‑naukowych) często w połączeniu z wątkami nadprzyrodzonymi. Łączy je jeszcze jedno: generalny pech do adaptacji anime, wśród których chlubnym wyjątkiem pozostaje Steins;Gate, cała reszta zaś zwykle jest podsumowywana przez fanów: „zostaw to i sięgnij po oryginał”. Czy tak będzie i tym razem? W niezbyt obszernym dorobku Masato Jinbou, reżysera i scenarzysty, najbardziej wartą wspomnienia pozycją są trzy najnowsze serie Fate/Kaleid Liner Prisma Illya, mające raczej nierówny poziom. Sama gra, stanowiąca podstawę adaptacji, jest uważana za dobrą, ale to jeszcze nie oznacza, że przełoży się na równie dobry scenariusz, który z konieczności będzie musiał wybrać jedną ze ścieżek fabuły.

(a)



Chou Shounen Tanteidan NEO (DLE)
Seria oryginalna / Premiera: 2.01.2017

Pamiętacie niejakiego Kobayashiego z ostatnich ekranizacji powieści Ranpo Edogawy? Postać wykorzystywaną jedynie z imienia i nazwiska, kształtowaną przez twórców według aktualnych potrzeb fabularnych – wyprutego z emocji ucznia z Ranpo Kitan, czy też ponurego nieśmiertelnego chłopaka z Trickstera? Nie, ta seria nie jest o nim, lecz o jego progeniturze – a przynajmniej tak brzmią bardzo ogólnikowe zapowiedzi.

Z dostępnych informacji wynika, że za reżyserię odpowiadać będzie niemający na swoim koncie wiekszych sukcesów Katsuhito Oomiya, a za projekt postaci sam Yoshitaka Amano, odpowiedzialny m.in. za takie tytuły jak Vampire Hunter D, Ayakashi ~Japanese Classic Horror~ czy też serię Yattaman. Znaki na niebie i ziemi wskazują, że tym razem postanowiono stworzyć serię detektywistyczną dla dzieci, i, być może, to pozwali przełamać klątwę tragicznych ekranizacji dorobku cenionego pisarza.

(i)



Demi­‑chan wa Kataritai (A­‑1 Pictures)
Adaptacja mangi / Premiera: 8.01.2017

Taki jeden Onizuka (kto go jeszcze pamięta?) marzył o tym, żeby zostać nauczycielem w liceum pełnym uroczych dziewcząt… Ale ambicje Tetsuo Takahashiego sięgają dalej: interesują go bowiem dziewczęta niebędące w pełni ludźmi… Wampiry, sukuby, duchy śniegu – wszystko to i jeszcze trochę można znaleźć w żeńskim liceum przeznaczonym dla przedstawicielek nieludzkich gatunków. Tyle tylko, że nastolatki jak to nastolatki – dręczą je nastoletnie problemy, niezależnie od tego, czy mają głowę na karku, czy też pod pachą. Bycie nauczycielem to poważne wyzwanie!

Jeśli komuś w Monster Musume no Iru Nichijou przeszkadzał nadmiar fanserwisu i zbytnia śmiałość bohaterek, teraz ma szansę znaleźć podobne wątki w wersji niewinnej. Sądząc po dostępnych materiałach promocyjnych, zapowiada się sympatyczna komedia, będąca swoistą wariacją na temat słodkich dziewcząt robiących słodkie rzeczy z jednej strony, a tytułów z gatunku „nauczyciel i klasa oryginałów” z drugiej. Reżyser Ryou Andou ma na koncie na razie dwie serie Gate, które były nie najgorszą adaptacją mangi, więc jest szansa, że i tym razem sobie poradzi. Szczególnie że wspierać go będzie doświadczony Takao Yoshioka, który stworzył scenariusze do wielu udanych komedii, takich jak chociażby druga i trzecia seria Working!!.

(a)



ēlDLIVE (Studio Pierrot)
Adaptacja mangi / Premiera: 8.01.2017

Wiadomo, że wśród nastolatków opinia „dziwaka” równa się towarzyskiej śmierci (a w Japonii jest to zapewne prawdziwe do kwadratu). Nic więc dziwnego, że Chuuta Kokonose, który ma zwyczaj gadać do siebie, po pewnym czasie może gadać tylko do siebie – bo wszyscy omijają go szerokim łukiem. Że jak się słyszy głosy w głowie, to się idzie do specjalisty? Być może, jednak czy jakiś specjalista będzie umiał zdiagnozować, iż w ciele Chuuty żyje sobie Obcy? Na szczęście nie oznacza to szybkiej śmierci z powodu dziury w paru ważnych organach wewnętrznych, oznacza za to, że nasz bohater jest potencjalnym kandydatem na kosmicznego policjanta. Czy podejmie wyzwanie i spróbuje dostać się w szeregi sił porządkowych Układu Słonecznego?

Czy ktoś pamięta taką serię o perypetiach ofiary losu, która ma pecha być następcą aktualnego mafijnego bossa? Tak, tę samą, w której występował płatny morderca o aparycji przedszkolaka? ēlDLIVE jest oparte na mandze tej samej autorki, Akiry Amano, co powinno odpowiedzieć na większość pytań o klimat tej opowieści. Reżyser nie ma na koncie większych osiągnięć, zaś Studio Pierrot jest ostatnio mocno nierówne, więc pozostaje mieć nadzieję, że do scenariusza nie dorwie się nikt z tymi samymi nożyczkami, których użyto do pocięcia Sousei no Onmyouji. Byłoby szkoda, bo jeśli nie to – prawdę mówiąc – zapowiadałaby się pogodna seria komediowo­‑przygodowa, czyli miła odmiana po niekończących się wariacjach na temat haremów bojowych.

(a)



Fuuka (Diomedea)
Adaptacja mangi / Premiera: 6.01.2017

Chłopak (Yuu Haruna) przenosi się do szkoły w Tokio, gdzie spotyka tajemniczą dziewczynę (Fuuka Akitsuki), która niszczy mu telefon… bowiem podejrzewa, że Yuu zamierza zrobić zdjęcie jej majtkom. Bardzo oryginalnie zaczęta znajomość, naprawdę… Niejaką nowością jest fakt, że oboje mają ciągoty artystyczne i wspólnie zakładają zespół muzyczny z Fuuką jako wokalistką. Nie byłoby jednak wystarczająco dramatycznie, gdyby nie Ta Druga – bo oczywiście jest ta druga – jakże by inaczej, przyjaciółka z dzieciństwa. Czy Yuu będzie umiał wybrać? Czy zespół wystąpi na szkolnym festiwalu? I, przede wszystkim, czy seria będzie na tyle interesującą ekranizacją mangi, że przyciągnie jej fanów?

Za reżyserię odpowiedzialny jest Keizo Kusakawa mający na koncie m.in. nowe serie ze świata Mahou Shujo Lyrical Nanoha, czy też Sekirei. Za projekt postaci odpowiada natomiast świeżynka, Yoshino Honda. Ciekawostką jest natomiast, że po trzyletniej przerwie muzycznej, właśnie w Fuuce powraca do świata anime Megumi Nakajima (Ranka z Macross Plus) z piosenką końcową, Watashi no Sekai.

Nadal wydawana manga Fuuka której autorem jest Seo Kouji cieszy się niesłabnącym powodzeniem i dosyć pozytywnymi opiniami czytelników. Pytanie jednak, czy twórcom anime w ekranizacji uda się uchwycić właśnie to, co odbiorców do tego tytułu przyciągnęło.

(i)



Gabriel Dropout (Doga Kobo)
Adaptacja mangi / Premiera: 9.01.2017

Naszą Ziemię zaszczyciła swoją obecnością sama szefowa aniołów. Problem polega na tym, że Gabriel, a raczej Gab, nie zamierza studiować ludzkich zachowań i się uczyć (bo oczywiste jest, że wylądowała w szkole), tylko oddaje się bardziej przyziemnym rozrywkom, takim jak granie w gry komputerowe, oglądanie anime i generalnie obijanie się. Oraz rozkazywanie otoczeniu.

Seria jest adaptacją niezakończonej mangi pod tym samym tytułem. Za reżyserię odpowiedzialny jest Masahiko Oota, mający na swoim koncie takie tytuły jak Yuru Yuri, Himouto! Umaru­‑chan czy Mitsudomoe – czyli generalnie komedie. Za projekt postaci odpowiada natomiast Katsuhiro Kumagai. Z promocyjnych wideo wynika, że będziemy mieli do czynienia z komedią szkolną o przygodach i codziennym życiu czterech nieletnich dziewuszek (a przynajmniej tak wyglądających) obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami. Jakkolwiek źle to by nie brzmiało, zawsze istnieje nadzieja, że reżyserowi uda się wycisnąć z dwóch tomów mangi coś w miarę strawnego.

(i)



Gintama [2017]
Adaptacja mangi / Premiera: 9.01.2017

Szalona mieszanka elementów historycznych i futurystycznych to znak rozpoznawczy tej opowieści o małej firmie do zadań wszelakich, działającej w podbitym przez kosmitów Edo. Taki miszmasz jednak – jak na mangę i anime – nie jest niczym aż tak niespotykanym, zatem przyczyn popularności cyklu Gintama należałoby szukać gdzie indziej. Może to kwestia rozlicznych nawiązań do japońskiej historii, popkultury i czego jeszcze się da? Może udanych bohaterów, którzy regularnie czynią krzywdę czwartej ścianie? Trudno powiedzieć, ale o mangę są regularnie pytani polscy wydawcy (ze względu na jej długość i hermetyczność dają stanowczy odpór), zaś część fanów ocenia sezony anime w zależności od zawartości Gintamy – jeśli jest Gintama, to anime zostało ocalone, przynajmniej na parę miesięcy.

Reszta świata, która z cyklem o srebrnowłosym obiboku i jego kompanach nie miała jeszcze do czynienia, ma z pewnością pod górkę, bo do pełnego cieszenia się seansem należałoby nadrobić tak z kilkaset wcześniejszych odcinków. Fabuła jest wprawdzie epizodyczna, ale jednak osadzona w jakichś ramach czasowych, zaś manga w lipcu 2016 roku rozpoczęła ponoć finałowy już wątek. Czy to może znaczyć, że ta seria będzie ostatnią? To zależy od jej długości, ale i tak jedno jest pewne: Gintama lubi zaskakiwać widzów, zaś pogłoski o śmierci cyklu już kilka razy okazywały się mocno przesadzone. O jakość można być spokojnym – za produkcję odpowiada z grubsza ta sama ekipa co poprzednio, więc nie należy się nastawiać na większe zmiany względem zakończonej w marcu 2016 roku serii Gintama°.

(a)



Granblue Fantasy: The Animation (A­‑1 Pictures)
Adaptacja gry mobilnej / Premiera: 04.2017

Już po opublikowaniu tej zapowiedzi ogłoszono, że seria zostaje przesunięta na wiosnę. 21 stycznia ma zostać wyemitowany odcinek specjalny Zankutinzeru Hen.

W świecie latających wysp wielkie imperium Erste ściga obdarzoną niezwykłą mocą młodziutką Lyrię, która przypadkiem wpada na trenującego w lesie nieopodal domu nastoletniego Grana. Chłopak ma zwyczaj pomagania ludziom w potrzebie, więc i tym razem nie waha się zaryzykować życia w obronie nieznajomej. Ostatecznie oboje udają się na poszukiwanie legendarnej wyspy, Estalucii, mając za wskazówkę jedynie tajemniczy list pozostawiony przez zaginionego ojca Grana.

Będąca pierwowzorem tego anime, wypuszczona na rynek w 2014 roku gra RPG stała się naprawdę popularna, ale wiemy, jak to z ekranizacjami takowych bywa, więc zalecałabym podejście z pewną dozą ostrożności. Całość zapowiada się na raczej typową przygodę w świecie magii i miecza, z czekającą na tworzącą się stopniowo drużynę wielką tajemnicą, ale przy odrobinie szczęścia możemy liczyć na rzecz nawet jeśli nie ambitną, to przynajmniej sympatyczną. Oczywiście wszystko będzie zależało od tego, jak poradzi sobie ekipa produkcyjna, a że reżyser ma naprawdę niewielkie doświadczenie, to trudno stwierdzić, co z tego ostatecznie wyjdzie.

(e)



Hand Shakers (GoHands)
Seria oryginalna / Premiera: 11.01.2017

W Osace niedalekiej przyszłości dwuosobowe zespoły tytułowych „Ściskających dłonie” pojedynkują się między sobą za pomocą niezwykłych broni wydobywanych z ich świadomości. Wszyscy chcą spełnić swoje marzenia, ale zaszczytu konfrontacji z „bogiem” doświadczy tylko jedna para. Czy będą to Tazuna i Koyori? A może poszczęści się komuś innemu?

Pierwszym, co przyszło mi do głowy po zobaczeniu plakatu oraz zwiastuna i przeczytaniu opisu fabuły, była myśl, że ktoś wpadł na pomysł stworzenia hybrydy Guilty Crown z K w uniwersum Fate… Brzmi to o tyle upiorne, że pierwsze z wymienionych anime opierało się na pomyśle ukrytych w ludzkiej duszy czy też świadomości broni, ale okazało się kompletną klapą, drugie wyszło całkiem nieźle, ale na pierwszy rzut oka wzięto z niego tylko charakterystyczną oprawę techniczną, a z trzeciego zaczerpnięto jedynie motyw pojedynków. Teoretycznie mamy do czynienia z produktem studia GoHands i pana Shingo Suzukiego, odpowiedzialnego za całkiem udane K, ale w praktyce do czasu premiery całość to jedna wielka niewiadoma i równie dobrze możemy sobie powróżyć z fusów wypitej niedawno herbatki…

(e)



Idol Jihen (Mappa / Studio Voln)
Seria oryginalna / Premiera: 8.01.2017

Jeśli dla kogoś jedno idolkowe anime w sezonie to stanowczo za mało, w zimie zdecydowanie nie powinien narzekać, bo dostanie aż dwa! Co tym razem będą ratować tańczące i śpiewające dziewoje? Szkołę? Miasto? Region? A poszalejmy – niech uratują całe państwo! Tak, oczywiście będzie to Japonia, tym razem wyniszczona przez skorumpowany rząd (i tym podobne nieszczęścia). W takiej sytuacji tylko idolki mogą przywrócić jej obywatelom uśmiech na twarzy i spokojny sen. Powołane zostaje zatem siedem partii politycznych, w skład których wchodzi łącznie aż czterdzieści siedem idolek. I wszystkie one będą śpiewać i tańczyć ku chwale ojczyzny.

Jedno jest pewne – zdecydowanie nie będzie to jeszcze jedna kopia standardowych historii o grupce śpiewających nastolatek. Nawet jeśli ostatecznie będą one robiły to, co zawsze, absurdalne założenia fabularne raczej nie pozwolą o sobie zapomnieć. Co z tego wyjdzie, to już inna para kaloszy. Za produkcję odpowiedzialne jest studio Mappa w kooperacji z VOLN (innym owocem ich współpracy jest nowa odsłona Ushio to Tora), zaś reżyserię powierzono niezbyt doświadczonemu Daisuke Yoshidzie. Jak na multimedialny projekt przystało, na anime się nie kończy – wydana została już manga, w planach natomiast znajduje się jeszcze gra na smartfony.

(k)



Kemono Friends (Yaoyorozu)
Adaptacja gry mobilnej / Premiera: 11.01.2017

Japari Park to ogromny i niezwykle popularny ogród zoologiczny, odtwarzający naturalne siedliska zwierząt. Tak się jednak składa, że pod wpływem występującej na jego terenie tajemniczej substancji zwierzęta zaczynają przybierać postać ludzką – a dokładnie, uroczych dziewcząt. W tym właśnie parku pewnego dnia gubi się dziecko, a powrót do rodziców stanie się wielką przygodą, gdy do pomocy włączają się kolejne zwierzo­‑dziunie, z uroczą serwalką na czele.

Nie no, z materiałów promocyjnych naprawdę wynika, że ta substancja zmienia zwierzęta w ludzi, a nie sprawia, że ludzie mają halucynacje, chociaż ta druga wersja jakoś bardziej by do mnie przemawiała. Ostatecznie jednak nie ma co kręcić nosem – na słodkie dziewczęta Japończycy przerabiali już wszystko, od historycznych wodzów przez pokemony po pojęcia z zakresu IT. Najbardziej chyba dziwi, że zapowiedziane zostały pełnowymiarowe odcinki, chociaż spodziewałabym się raczej miniaturek – czym twórcy zamierzają je zapchać? Ponieważ pierwowzorem jest gra na smartfony, zapowiada się praktycznie oryginalny scenariusz, pisany przez mało doświadczonego Shigenoriego Tanabe. Pierwszy zwiastun, w którym rysowana postać wyraźnie i nienaturalnie odcina się od znacznie bardziej szczegółowego tła, nie wróży za dobrze, ale w sumie ta seria to niewiadoma. Kto wie, może coś z tego będzie?

(a)



Kobayashi­‑san Chi no Maid Dragon (Kyoto Animation)
Adaptacja mangi / Premiera: 12.01.2017

Kobayashi to zwyczajna pracownica korporacji, jak to mówią Japończycy – OL, czyli Office Lady. W jej życiu nie dzieje się nic ciekawego… Przynajmniej do dnia, w którym przypadkiem uratowana smoczyca imieniem Tooru postanawia zostać jej pokojówką. Na szczęście przybiera w tym celu bardziej stosowną ludzką postać, ale smocze przyzwyczajenia potrafią dawać o sobie znać w najmniej spodziewanych momentach. W dodatku, sądząc po składzie obsady, ze smokami jak z kotami (a z kotami jak z piwem) – na jednym się nigdy nie skończy…

Głównym elementem wyróżniającym tę serię jest bez wątpienia to, że w roli głównej obsadzono tu dorosłą kobietę zamiast ciapowatego licealisty. Czy to coś zmienia? Z pewnością może zmienić wiele, ale trzeba przyznać, że ten tytuł jest wyjątkowo nieprzewidywalny. Do tej pory zekranizowane zostały dwie mangi autora używającego pseudonimu Cool Kyoushinsha, z czego jedna była bardzo udana, a druga – przeciętna i nieciekawa. W obu przypadkach były to jednak miniatury z trzyminutowymi odcinkami, teraz zaś za animację zabrało się ni mniej, ni więcej, tylko Kyoto Animation. Czy wyjdzie nowe Nichijou, czyli seria do kochania lub nienawidzenia? Cóż, smokopokojówka powinna być porządnym wabikiem, zaś ekipa twórców jest raczej solidna, więc kto wie – to może być hit sezonu.

(a)



Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku o! 2 (Studio Deen)
Adaptacja light novel / Premiera: 11.01.2017

Wspaniałe moce, harem pięknych dziewcząt oraz barwne przygody w fantastycznym świecie – to wszystko Kazuma najchętniej by wymienił na pół kilo świętego spokoju. Ale nie ma lekko, szczególnie gdy jest się poszukiwaczem przygód, światu zagraża król demonów, zaś w finale pierwszej serii spuściło się magiczną bombę zupełnie nie tam, gdzie by należało. Czy druga będzie kontynuować opowieść od tego momentu, czy też pójdzie zupełnie inną drogą? Przy epizodycznej konstrukcji fabuły wszystko jest w sumie możliwe, chociaż chyba należy się spodziewać tego pierwszego. To z kolei oznaczałoby, że bohaterowie opuszczą w końcu poznane w pierwszej serii miasto i wyruszą w nieznane… Ale w gruncie rzeczy liczy się tylko jedno: żeby humor pozostał na dotychczasowym poziomie. A to w sumie delikatna sprawa, bo wypuszczony pomiędzy seriami pojedynczy odcinek był troszeczkę za bardzo ryzykowny pod pewnymi względami.

Pozostaje jednak mieć nadzieję, że nowy sezon KonoSuba tak jak poprzedni zachowa równowagę między humorem, ryzykownymi żartami i ogólną ciepłą atmosferą. Ekipa twórców nie uległa zmianie, seiyuu powracają w dotychczasowym składzie, zaś „powtórka z rozrywki” w tym przypadku brzmi jak całkiem niezły plan.

(a)



Kuzu no Honkai (Lerche)
Adaptacja mangi / Premiera: 12.01.2017

Mugi Awaya i Hanabi Yasuraoka ucieleśniają ideał nastoletniej pary – powszechnie lubiani w szkole, atrakcyjni, a przy tym z dobrymi wynikami w nauce, wydają się po prostu stworzeni dla siebie. Jeśli jednak taką parę poznajemy na samym wstępie opowieści, to jest więcej niż pewne, że coś okaże się mocno nie tak. W tym przypadku „nie tak” jest z domniemaną wielką miłością, jaka ich połączyła – oboje są zakochani bez wzajemności w kimś innym (i będącym w zasadzie poza ich zasięgiem), zaś spotykają się, żeby odpędzić samotność. Oczywiście pytanie brzmi, czy tak pozostanie na zawsze?

Ach, te smakowite nastoletnie dramaty… Czy można się im oprzeć? Piszę to bez złośliwości, bo chociaż zdaję sobie sprawę, że takie historie są tylko dla amatorów, tych amatorów nie brakuje. W dodatku Kuzu no Honkai zapowiada się raczej solidnie, szczególnie że z niedawnych informacji wynika, iż manga zmierza do końca, zaś anime (podobnie jak emitowana równolegle seria live action) ma zekranizować całą fabułę. Biorąc pod uwagę, że główną plagą adaptacji mangowych jest urywanie opowieści przed zakończeniem, to wyjątkowo zachęcająca wiadomość. W rolach pary idealnej usłyszymy Nobunagę Shimazakiego (m.in. Haruka we Free!, Shinichi w Kiseijuu: Sei no Kakuritsu) i Chikę Anzai (m.in. tytułowa bohaterka Hitsugi no Chaika, Reina w Hibike! Euphonium).

(a)



Little Witch Academia [2017] (Trigger)
Seria oryginalna / Premiera: 8.01.2017

Opowieść o nieudolnej, ale pełnej zapału uczennicy szkoły dla czarownic rozpoczęła się od wypuszczonego w 2013 roku w ramach projektu Anime Mirai pojedynczego odcinka. Ujął on widzów prostotą, wdziękiem i wyjątkową urodą graficzną do tego stopnia, że kontynuacja została częściowo sfinansowana z pieniędzy zebranych przez portal Kickstarter. W ten sposób apetyt widzów został zaostrzony i zaczęli się oni domagać pełnoprawnej serii telewizyjnej. Od początku związane z tą produkcją studio Trigger zdołało w końcu pozyskać fundusze i zaryzykować – bo wypuszczenie anime opartego na oryginalnym scenariuszu zawsze jest ryzykiem.

Podstawowe pytanie brzmi, czy scenariusz nie zostanie przekombinowany i nie ześlizgnie się w coś, co część odbiorców zachwyci, ale resztę odrzuci – jak to miało miejsce z ostatnimi produkcjami tego studia. Szczerze mówiąc, trzymam kciuki za to, żeby tym razem nikt nie próbował zbawiać anime. Całkowicie wystarczy, jeśli uda się zrobić dobrą serię! Produkcję nadal nadzoruje i reżyseruje You Yoshinari, nie ulegnie też zmianie obsada, co oznacza, że jako główną bohaterkę Akko usłyszymy doświadczoną Megumi Han (m.in. Gon z nowszego Hunter X Hunter, Rinko z Ore Monogatari!!), zaś jej wierne przyjaciółki, Sucy i Lotte, zagrają odpowiednio Michiyo Murase i Fumiko Orikasa.

(a)



Marginal #4 Kiss Kara Tsukuru Big Bang (J.C. Staff)
Seria oryginalna / Premiera: 12.01.2017

Jeszcze parę lat temu nieodzownym składnikiem każdego sezonu była seria albo oparta na grze randkowej dla panów, albo wyglądająca jak gotowy scenariusz takiej gry. Ostatnio ta sama prawidłowość dotyczy gier otome i serii pokrewnych im duchem. Tym razem daniem głównym jest czwórka panów z zespołu idolów o nazwie Marginal#4, którzy łączą obowiązki wschodzących gwiazd show­‑biznesu z obowiązkami uczniów liceum.

Jest to kolejna odsłona multimedialnego projektu firmy Rejet (wydawcy gier, spośród których ekranizacji doczekały się Diabolik Lovers i Scared Rider Xechs, czyli pozycje zdecydowanie dla amatorów). Pod szyldem projektu, nazwanego Pythagoras Production i udającego agencję dla fikcyjnych idoli, do tej pory zdążyło się ukazać trochę płyt z muzyką, a także słuchowiska, w listopadzie miała zaś premierę gra otome. Na podstawie dotyczasowych materiałów promocyjnych trudno jeszcze coś powiedzieć, poza tym, że tym razem postanowiono dla odmiany nie różnicować typów fizycznych i w efekcie bohaterowie różnią się w zasadzie wyłącznie kolorystyką oraz wyrazem twarzy. W głównych rolach wystąpią Naozumi Takahashi, Toshiki Masuda, Kenn i Yuuto Suzuki, czyli seiyuu doświadczeni, ale grający do tej pory na ogół role drugoplanowe. Pozostaje powtórzyć sakramentalne: zawsze jest szansa, że to będzie przynajmniej cukierek dla oka.

(a)



Masamune­‑kun no Revenge (Silver Link)
Adaptacja mangi / Premiera: 5.01.2017

Masamune Makabe w dzieciństwie był dzieckiem dosyć pulchnym, z którego często żartowano. Wśród nabijających się była niejaka Aki Adagaki, która przezwała go „Prosiak”. Teraz, po latach, nadszedł czas zemsty. Dzięki wytrwałości i rygorystycznemu treningowi Masamune wyrósł na przystojnego młodzieńca, doskonale się uczącego i świetnego w sporcie – czyli generalnie niepodobnego do dawnego dzieciaka. Plan zemsty obejmuje przeniesienie się do szkoły, do której uczęszcza Aki, rozkochanie jej w sobie, a następnie złamanie jej serca (i zapewne oddalenie się z szatańskim chichotem). Cóż może pójść nie tak?

Za adaptację siedmiotowej mangi zabrało się studio Silver Link, które ma na koncie sporo dobrych szkolnych serii. Reżyserię powierzono Mirai Minato, dotychczas bez większych osiągnięć na tym polu, natomiast za scenariusz będzie odpowiadać Michiko Yokote (Handa­‑kun, Shirobako). Od strony studia i scenariusza można oczekiwać, że będzie to w miarę dobra seria (chociaż do produkcji Silver Link należy podchodzić z nastawieniem, że mogą „przedobrzyć”), jednak wielką niewiadomą pozostaje postać reżysera – czy pójdzie on tropem zwykłych serii szkolnych, czy może nada Masamune­‑kun no Revenge jakiś charakter – czas pokaże.

(i)



Minami Kamakura Koukou Joshi Jitensha Bu (J.C. Staff / ACGT)
Adaptacja mangi / Premiera: 7.01.2017

Słodkie dziewczęta również w sezonie zimowym będą robić słodkie rzeczy na rowerach. Tym razem, tak dla odmiany, główna bohaterka, nastoletnia Hiromi Maiharu, kompletnie nie potrafi jeździć na swoim składaku. Nie przeszkadza jej to w wybraniu się pierwszego dnia do szkoły właśnie na dwóch kółkach, co – jak łatwo przewidzieć – kończy się małym (acz niegroźnym w skutkach) wypadkiem. Wkrótce Hiromi, dzięki pomocy nowo poznanej koleżanki z klasy, Akizuki Tomoe, nauczy się znacznie lepiej jeździć, a także dołączy do szkolnego klubu rowerowego. I tak zacznie się jej piękna kolarska przygoda.

Kolarskie moé okruchy życia to rzecz, na którą bardzo długo czekałam. Problem polega na tym, że kiedy w końcu już takie anime (czyli Long Riders!) ujrzało światło dzienne, okazało się niezbyt wysokich lotówi, w żaden sposób nie było więc w stanie zaspokoić apetytu na tego typu tytuł. Czy nowej propozycji ze studia J.C.STAFF (Shokugeki no Souma, Flying Witch) uda się zapełnić tę niszę? Cóż… sądząc chociażby po obrazkach z mangowego pierwowzoru, wygląda to zachęcająco. Bohaterki raczej skupią się na pedałowaniu, nie zaś na jedzeniu ciastek i piciu herbaty – to raz. Dwa – projekty postaci wyglądają naprawdę ładnie, co w połączeniu z żywą kolorystyką może dać przyjemny efekt. A do tego: trzy – za scenariusz odpowiadać ma Kurasumi Sunayama, który pracował m.in. przy produkcji niektórych odcinków Yowamushi Pedal, więc przynajmniej jedna osoba z ekipy ma jakieś doświadczenie z „rowerowymi” seriami. Przykład Shakunetsu no Takkyu Musume pokazał zresztą, że „słodkie dziewczęta” i „anime sportowe” mogą doskonale ze sobą współgrać, istnieje więc szansa, że i tu będzie podobnie. Chociaż… jak znam życie, dostaniemy raczej kolejnego przeciętniaka przeznaczonego głównie dla fanów gatunku.

(k)



Onihei (TMS Entertainment)
Adaptacja powieści / Premiera: 10.01.2017

Ekranizacje powieści z prawdziwego zdarzenia w japońskim przemyśle animowanym to ostatnimi czasy coraz większa rzadkość, bo znacznie łatwiej i przede wszystkim bezpieczniej jest się wziąć za mangę lub współczesną light novel. W przypadku tego konkretnego tytułu chyba jednak najbardziej zaskakujący jest fakt, iż postanowiono zaadaptować materiał dosyć wiekowy, bo publikowany w odcinkach w latach 1967­‑1989. Cykl opowieści o pilnującym porządku w Japonii czasów Edo samuraju Heizou Hasegawie bardzo szybko stał się popularny i już nieraz trafiał na ekrany kin i telewizorów, ale wersję animowaną zapowiedziano dopiero teraz.

Tomów jest przeszło dziewiętnaście, a anime ma być wyświetlane przez jeden sezon, ale epizodyczna fabuła zdecydowanie ułatwia twórcom zadanie. Reżyser ma co prawda większe doświadczenie w zajmowaniu się oprawą graficzną niż staniu za sterami produkcji (w tym anime odpowiada również za projekty postaci), ale może jakoś poradzi sobie z materiałem źródłowym, choć to jak obszedł się z Sednem rzeczy w Aoi Bungaku nie napawa mnie szczególnym optymizmem. Na szczęście w tym przypadku jest znacznie więcej czasu ekranowego i więcej możliwości. Oby wyszło z tego coś ciekawego, bo tematycznie zapowiada się nieźle. Ciekawe, czy wyjdzie z tego taki japoński animowany Strażnik Teksasu?…

(e)



Reikenzan: Eichi e no Shikaku (Studio Deen)
Adaptacja powieści internetowej / Premiera: 8.01.2017

Gdy światu grozi zagłada, naturalną koleją rzeczy powinien się pojawić wybraniec, który go ocali. Wytypowanie tegoż wybrańca to zadanie dla starożytnego klanu Reiken, zaś jednym z kandydatów jest Ooriku, młodzian nad wyraz sprytny i obrotny. Pierwsza seria, mająca podtytuł Hoshikuzu­‑tachi no Utage, zaprezentowała jego przygody oraz towarzyszy, a także jasno pokazała, czego możemy się spodziewać po tej ekranizacji chińskiej powieści internetowej. Czyli: niezbyt poważnej fabuły, niezbyt głębokich charakterów i (przede wszystkim) niezbyt imponującego budżetu – to właśnie ta ostatnia cecha zniechęciła wielu widzów do pierwszej serii.

Budżet zapewne nie ulegnie zmianie, ale w ekipie twórców zaszły poważne roszady. Reżysera i scenarzystę Iku Suzukiego ma zastąpić Susumu Nishizawa, mający zdecydowanie mniejszy indywidualny dorobek. Wymieniono także osobę odpowiedzialną za projekt postaci, co oznacza, że Eichi e no Shikaku może się różnić od poprzedniej serii zarówno wyglądem, jak i sposobem poprowadzenia fabuły i rozłożenia w niej akcentów. Tak czy inaczej jednak jest to propozycja tylko dla osób, które oglądały Hoshikuzu­‑tachi no Utage i są ciekawe dalszych losów bohaterów.

(a)



Rewrite 2nd Season: Moon Hen / Terra Hen (8bit)
Adaptacja visual novel / Premiera: 14.01.2017

Stara dobra zasada mówi, że w anime jeśli nie widać ciała – to nie należy zakładać zgonu postaci. Jak jednak udowadnia ta seria, nawet uśmiercenie praktycznie wszystkich postaci połączone z zagładą całego świata to jeszcze nie powód, żeby kończyć fabułę… Oczywiście wszystko to ma swoje uzasadnienie. Rewrite początkowo podsuwa widzowi mylne tropy, sugerując, że to opowieść o prawie zwykłym chłopaku imieniem Kotarou, w którego życiu zaczyna się dziać coś dziwnego, ale poza tym spędza spokojnie dni, otoczony wianuszkiem przemiłych koleżanek ze szkoły. W rzeczywistości oglądamy świat rozdarty wojną pomiędzy potężnymi siłami, zaś bohater i jego towarzyszki znajdują się w jej centrum – i po różnych stronach. Zakończenie pierwszej serii odzwierciedlało rozwój gry, gdzie było niezbędnym etapem pozwalającym wkroczyć na finalną, „prawdziwą” ścieżkę fabularną. Nic więc dziwnego, że powstała druga seria telewizyjna, której zadaniem jest opowiedzenie całej historii do końca.

Wśród twórców nie zaszły większe zmiany i generalnie mamy do czynienia z przypadkiem, gdy seria od początku była rozpisana na dwa sezony. Inna rzecz, że nawet na tle innych ekranizacji gier studia Key, Rewrite jest pozycją dość wymagającą, szczególnie z punktu widzenia osób, które nie grały w oryginalną grę – i to nawet nie ze względu na natężenie akcentów dramatycznych. Konieczne poskracanie pewnych wątków pobocznych oraz połączenie kilku oryginalnych ścieżek sprawiło, że pierwsza seria anime została uznana przez część widzów za poszatkowaną fabularnie i niespójną, miotającą się między poważniejszymi scenami a pomysłami typowymi dla anime haremowych. Czy druga seria nada wydarzeniom pierwszej sens i odpowie na wszystkie pytania? O tym zapewne przekonają się najwytrwalsi widzowie.

(a)



Schoolgirl Strikers: Animation Channel (J.C. Staff)
Adaptacja karcianki / Premiera: 7.01.2017

Korci, żeby napisać, że to kolejna odsłona przygód krewnych i znajomych Nanohy, ale zbieżność tytułów jest przypadkowa. Prestiżowa szkoła dla dziewcząt Goryoukan skrywa pewną tajemnicę – otóż poza przekazywaniem wiedzy akademickiej, przygotowuje także pięcioosobowe grupki uczennic do walki z zagrażającymi światu potworami, nazywanymi Oburi. Właśnie przychodzi czas na wyłonienie kolejnej piątki – którą ma wybrać świeżo powołana liderka.

Drużyna uczennic zajmująca się ratowaniem świata? Cóż to za świeży, nieograny pomysł… Szczerze mówiąc jednak, od mobilnej RPG­‑karcianki (koncept trochę zbyt karkołomny, by tu go streszczać) nie wymaga się zwykle oryginalności, tylko udanej mechaniki gry i sympatycznych postaci. To pierwsze, z oczywistych powodów, nie ma kluczowego znaczenia w ekranizacji, zaś o tym drugim na razie trudno cokolwiek powiedzieć, chociaż na pewno nie wróży dobrze, że po samym wyglądzie dziewcząt można się domyślić typów charakterów, jakie będą prezentować. Stroje bojowe to klasyczna mieszanka futurystyki z krótkimi spódniczkami oraz przypadkowymi broniami. Fakt jednak, że za anime stoi J.C. Staff, zaś reżyserię i scenariusz powierzono doświadczonym twórcom. Amatorom gatunku proponuję rzucić okiem – licho wie, to może być niezłe widowisko.

(a)



Seiren (Axsiz / Studio Gokumi)
Seria oryginalna / Premiera: 6.01.2017

Siedem bohaterek, jeden bohater i dwanaście odcinków na zaprezentowanie historii miłosnej – czy to może być coś innego niż najzwyczajniejszy w świecie harem? Jak najbardziej może i najprawdopodobniej będzie, seria składać się ma bowiem z trzech (liczących po cztery odcinki) części, z których każda przedstawi nam romans protagonisty z inną bohaterką. Na pierwszy plan postanowiono tym razem wysunąć trzy panie – pogodną i niezwykle popularną Ayane Sakurę, miłośniczkę gier wideo Tooru Miyamae, która ma problemy z kontaktami interpersonalnymi, oraz nieco dziecinną przyjaciółkę z dzieciństwa głównego bohatera, Kyouko Touno.

Kojarzy się wam to z czymś? I prawidłowo, bo bardzo podobny koncept widzieliśmy wcześniej w Amagami SS, które z tym tytułem powiązane jest m.in. poprzez osobę Kisayi Takayamy, odpowiedzialnego za koncept, oryginalne projekty postaci a także scenariusz nowej serii. Z drugiego sezonu wspomnianego anime powróci natomiast w roli reżysera Tomoki Kobayashi (znany także ze swojej pracy m.in. przy Akame ga Kill!). Należy się więc nastawić na typową powtórkę z rozrywki. Jeśli komuś przypadło do gustu przedstawienie w jednej serii kilku odrębnych historii miłosnych obracających się wokół jednego protagonisty, powinien być usatysfakcjonowany i tym razem. A żeby nikt nie poczuł się przytłoczony tą powtarzalnością, akcja Seiren dla odmiany toczyć ma się w lecie, nie zaś zimą.

(k)



Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu: Sukeroku Futatabi Hen (Studio Deen)
Adaptacja mangi / Premiera: 7.01.2017

Stęskniliście się już za przeuroczym Yotarou oraz czarującym Yakumo i też nie możecie się doczekać dalszego ciągu ich historii? Oto nadchodzi! Powoli opuszczamy przeszłość i zaczynamy nowy rozdział, w którym tym razem pierwsze skrzypce grać będzie nasz świeżo upieczony adept rakugo. Nie martwcie się jednak, bo demony przeszłości nie dadzą tak szybko o sobie zapomnieć, i Sukeroku oraz Miyokichi jeszcze powrócą…

Rzut oka na listę płac rozwiewa jakiekolwiek wątpliwości co do jakości nowej serii, bo zespół odpowiedzialny za świetną część pierwszą zajmuje się również kontynuacją. Zakończony pierwowzór, sprawdzony zespół, dobrze wykonana poprzedniczka i jeszcze więcej rakugo. Żyć, nie umierać! Oczywiście znajomość pierwszej serii przed seansem jest obowiązkowa.

(e)



Super Lovers 2 (Studio Deen)
Adaptacja mangi / Premiera: 12.01.2017

Pełna dramatyzmu opowieść o miłości między przyrodnimi braćmi ruszy z miejsca, w którym pozostawiła widzów pod koniec pierwszego sezonu. Mamy zatem Haru i Rena, których uczucie kwitnie jak może, czyli raczej nieudolnie, ale z tlącą się nadzieją na szczęśliwe zakończenie. Mamy też bliźniaków i grupkę najbliższych znajomych, niezbędnych do wywoływania zamieszania. No i przede wszystkim – mamy Haruko, absolutną królową entropii, która przybywa do Japonii z tajemnicą pochodzenia Rena oraz planem zabrania chłopca prosto z ramion Haru, bo niby czemu nie.

Kiedy po raz pierwszy natrafiłam na wzmiankę o Super Lovers, byłam pełna optymizmu. Owszem, wszystko wskazywało na to, że będę musiała bez przerwy słuchać, jak fani tego tytułu z wielkim przekonaniem powtarzają: „nie, nie, to nie jest przedszkolak, on tylko tak młodo wygląda” oraz „nie, nie, to nie jest kazirodztwo, bo ten młodszy jest adoptowany”. Ale mimo wszystko gdzieś tam w tle majaczyła obietnica całkowicie poważnej i bardzo ambitnej realizacji tego niezbyt etycznego tematu. Obietnica, która do tej pory została zrealizowana w postaci ciągu licznych nieporozumień, wynikających głównie z tego, że bohaterowie postanowili do siebie myśleć zamiast mówić, ale niestety jeszcze nie opanowali telepatii. Wraz z pojawieniem się zapowiedzi drugiego sezonu znów jednak ożywa nadzieja na to, że fabuła przestanie kręcić się w kółko i w końcu skupi na kwestiach, które do tej pory jedynie podziwiała z bezpiecznej odległości.

(ly)



Tales of Zestiria: The Cross [2017] (Ufotable)
Adaptacja jRPG / Premiera: 8.01.2017

Młody wybraniec Sorey wraz ze świeżo skompletowaną drużyną wyrusza w podróż, której celem jest odkrycie czających się w przeszłości tajemnic, poznanie świata oraz – najprawdopodobniej – uratowanie go ze szponów ucieleśnienia chaosu i zła. Czy bohaterowie odniosą sukces i zdołają tego dokonać?

Oto przed Wami kolejna kontynuacja w tym sezonie, tym razem przygodowego fantasy na podstawie gry RPG. Poprzedniczka została dosyć ciepło przyjęta przez fanów, bo twórcy całkiem sprawnie załatali w niej kilka dziur fabularnych z pierwowzoru. Jak duże zmiany będą w dalszej części? Tego jeszcze nie wiemy, ale jedno jest pewne – dopieszczone technicznie widowisko w wykonaniu studia Ufotable gwarantowane.

(e)



Urara Meirochou (J.C. Staff)
Adaptacja mangi / Premiera: 6.01.2017

Tytułowe Meiro­‑chou to miasto słynące wróżbitek – tak, przepowiadaniem przyszłości na najróżniejsze sposoby zajmują się tu wyłącznie kobiety. Tutaj także przybywają dziewczęta z całego kraju, które pragną spróbować swoich sił w tym fachu, a kiedyś może zostać Urarą – najlepszą spośród wróżbitek. Czasem jednak komuś przyświeca też inny cel, tak jak głównej bohaterce tej serii, Chiyi, która właśnie rozpoczyna naukę w Meiro­‑chou i zaprzyjaźnia się z trzema rówieśniczkami: Nono, Kon i Koume.

Z której strony by nie patrzeć, zapowiada się klasyczna seria o słodkich dziewczętach robiących słodkie rzeczy, odróżniająca się od pozostałych motywem wróżb. Właściwie to powinno wystarczyć – zawsze jest szansa na coś minimalnie innego niż perypetie kolejnego szkolnego klubu jedzenia ciastek, chociaż nie wątpię, że jak zwykle w tego typu seriach, większa część pomysłów będzie pochodzić z wielokrotnego recyklingu. Poszukajmy więc plusów: Mai Ootsuka projektowała postaci m.in. w Non Non Biyori i trzeba przyznać, że jej słodkie dziewczęta nie są zmoeblobione do przesady, mają za to sporo naturalnego uroku. Scenarzystka Deko Akao ma spore doświadczenie i zwykle wie, co robi. Tylko o seiyuu trudno coś napisać, ponieważ postawiono tym razem na mniej doświadczone aktorki.

(a)



Youjo Senki (Studio NuT)
Adaptacja light novel / Premiera: 6.01.2017

Tanya Degurechov była kiedyś mężczyzną – jednym z najlepszych pracowników pewnej korporacji. Jednakże na jego drodze stanęło mściwe bóstwo, wskutek czego odrodził się on w ciele małej dziewczynki – bladej blondyneczki o dużych niebieskich oczach. Fakt ten nie przeszkodził jednak, by jego nowe wcielenie stało się jednym z najbardziej skutecznych i najniebezpieczniejszych żołnierzy Armii Imperialnej.

Z technicznych rzeczy wiadomo niewiele, za reżyserię adaptacji sześciotomowej light novel odpowiada Yutaka Uemura (Punch Line, Dantalian no Shoka, natomiast za scenariusz Kenta Ihara – obaj bez większych doświadczeń w tej materii. W roli tytułowej usłyszymy Yuuki Aoi. Dotychczas dostępne materiały promocyjne zwiastują produkcję mroczną, krwawą i przede wszystkim wojenną, o bohaterce natomiast informują, że jest to „potwór w skórze małej dziewczynki”. Zresztą tej linii trzymają się także grafiki z wizerunkami postaci – na wszystkich Tanya ma wyjątkowo obłąkańczy wyraz twarzy, co mocno kontrastuje z projektami pozostałych postaci, w większości idącymi w stronę realizmu. Problemem jednak jest jedno – morderczych lolitek już trochę było i zdecydowanie większe wrażenie na widzu robi zwyczajnie wyglądająca postać, nagle mająca epizod szaleństwa, niż blond panienka z jednoczesnym wytrzeszczem i wyszczerzem (brakuje tylko śmiechu). Ale może to tylko promocja…

(i)



Yowamushi Pedal: New Generation (TMS Entertainment)
Adaptacja mangi / Premiera: 10.01.2017

Jeśli ostatnio brakowało Wam wiatru we włosach, trzasku przerzutek i piosenek z anime entuzjastycznie wyśpiewywanych podczas brawurowej jazdy rowerem – zakładajcie kaski, bo wszystko wskazuje na to, że w zimowym sezonie będzie aż gorąco od pedałowania (bez skojarzeń, proszę). Trzeci sezon przygód klubu rowerowego z liceum Souhoku to kolejne wyzwania nie tylko dla Onody, ale i dla całego zespołu. Trzecioklasiści kończą szkołę. Do drużyny dołącza dwóch nowych zawodników. A na horyzoncie już widać przeciwników, którzy zacierają ręce i śmieją się złośliwie.

Cieszy mnie przeogromnie fakt, że są serie, które tak poważnie traktują upływ czasu i czynią z odejścia starszych kolegów coś więcej niż wyłącznie hipotetyczne zagrożenie. Niesamowity rozwój postaci i zaciekła rywalizacja w tym przypadku w zupełności wystarczą, by zignorować momentami nieco męczące CGI. Jak chłopcy, których poznaliśmy na samym początku opowieści, poradzą sobie w roli mentorów? Czy wytrzymają presję takiej zmiany ról? I co wniosą do drużyny nowi cykliści? Czy naprawdę trzeba zadawać podobne pytania, skoro każdy miłośnik anime o sporcie namnożył ich już pewnie kilkaset? Pewnie nie. Z ważniejszych informacji wypada wspomnieć, że Kurasumi Sunayama, który pracował nad scenariuszem do dwóch poprzednich sezonów, zajmie się teraz również nadzorem nad kompozycją serii. Reszta twórców wróci w niezmienionym składzie, nie licząc oczywiście nowych seiyuu, którzy wciąż pozostają tajemnicą.

(ly)


Serie z krótkimi odcinkami



Chiruran: Nibun no Ichi (LandQ Studio)
Adaptacja mangi / Premiera: 10.01.2017

Okres Bakumatsu, ostatnie lata przed restauracją Meiji i otwarciem się Japonii na wpływy zachodnie, był niezwykle trudny i pełen niepokojów, a co za tym idzie – stanowi teraz wyjątkowo wdzięczne tło dla akcji najrozmaitszych mang i anime. Wiele z nich poświęcono jednostce Shinsengumi, obrosłej grubą warstwą mitologii. Właśnie o dzielnych i dumnych samurajach, starających się zaprowadzić spokój w Kioto, opowiada manga Chiruran: Shinsengumi Chinkon­‑ka autorstwa Shinyi Umemury i Eijiego Hashimoto. Po pierwszej zapowiedzi spodziewano się więc stylowej i dramatycznej opowieści kostiumowej… Zaś druga zapowiedź uzupełniła, że na ekrany telewizorów trafi adaptacja komediowego spin­‑offu Chiruran Nibun no Ichi, stworzonego przez tych samych autorów.

To, w połączeniu z informacją, że seria będzie miała krótkie odcinki, powinno znacznie ostudzić oczekiwania fanów. LandQ Studio nie ma na koncie własnych projektów i do tej pory pracowało jako podwykonawca, przy anime takich jak Robot Girls Z czy Ozuma. Reżyserem została Fumie Muroi, specjalizująca się w projektowaniu postaci. Trudno powiedzieć, co z tego wyniknie, ale rokowania są raczej ostrożne. Nie liczyłabym na perełkę w rodzaju Nobunaga no Shinobi, raczej na rzecz hermetyczną i zabawną głównie dla fanów oryginalnej mangi.

(a)



Nyanko Days (EMT Squared)
Adaptacja mangi / Premiera: 8.01.2017

Co lubią fani anime? Słodkie dziewczęta robiące słodkie rzeczy. A co jeszcze? Hmm… Może słodkie kotki robiące słodkie rzeczy? Właściwie czemu by nie połączyć jednego z drugim: słodkie dziewczęta i słodkie… kotko­‑dziewczęta? Brzmi jak przepis na sukces! Manga typu yonkoma, będąca podstawą tej ekranizacji, opowiada o nieśmiałej Tomoko Konagai, która ma w domu trójkę kotów: Maa, Roo oraz Shii, i to zapewne całkowicie wystarczy, żeby wiedzieć, czego się spodziewać.

Z promocyjnej grafiki wylewa się moé – moé jest okrągłooka bohaterka oraz jej szkolne koleżanki, moé są też kotki, przedstawiane w postaci chibi dziewczynek ze stosownymi uszkami i ogonkami, a do tego pastelowe kolory i miękki, stonowany kontur. Krótkie odcinki pozwalają spodziewać się kolejnej ciepłej moé-miniaturki, być może w sam raz rozgrzewającej w zimowe chłody, a być może po prostu miałkiej i do zapomnienia, jak większość podobnych produkcji. Na pociechę zostaną seiyuu: w rolach głównych zamiauczą Ibuki Kido (m.in. Chinami Oka w Golden Time, Nanami w Kanojo ga Flag o Oraretara), Mikako Komatsu (m.in. Neko w K, Tsugumi w Nisekoi) oraz Erii Yamazaki (m.in. Makoto w Re­‑Kan!, Yuu w Pan de Peace!).

(a)



One Room (Typhoon Graphics)
Seria oryginalna / Premiera: 11.01.2017

Trzy dziewczyny i jeden pokój – tak w skrócie przedstawia się fabuła tego anime. Mało? Mogę jeszcze dodać, że bohaterki to (najprawdopodobniej) siostry i każdej z nich poświęcone zostaną aż cztery odcinki tej krótkometrażowej serii. Niestety, na razie nie ujawniono zbyt wielu szczegółów tej produkcji. Z drugiej strony – nie wiadomo właściwie, czy jest co ujawniać. Najprawdopodobniej otrzymamy po prostu sceny z codziennego życia trzech dorastających dziewoi (jedna z nich ma siedemnaście lat) podane w – mniej lub bardziej – komediowej formie.

Znacznie ważniejsza od treści może okazać się oprawa audiowizualna serii. Za oryginalne projekty postaci odpowiada sam Kantoku, którego charakterystyczny styl mogliśmy podziwiać już w Hentai Ouji to Warawanai Neko. Na potrzeby anime zaadaptuje je Yasuhiro Okuda (Mahou Shoujo Lyrical Nanoha), zaś rolę kierownika artystycznego powierzono Hirokiemu Matsumoto (Concrete Revolutio – Choujin Gensou). W głównych rolach usłyszymy Mao Ichimichi (Papika z Flip Flappers, Sayaka z Keijo!!!!!!!!), Rie Murakawę (Hotaru z Non Non Biyori, Ram z Re:Zero kara Hajimeru Isekai Seikatsu), Suzuko Mimori (Nanami z Kami­‑sama Hajimemashita, Umi z Love Live! School Idol Project).

Co ciekawe – na wiosnę zapowiedziany jest spin­‑off pod tytułem Room Mate: One Room side M, w którym główne role przejmą trzej panowie. Czyli przynajmniej tym razem postanowiono zrobić „dla każdego coś miłego”.

(k)



Piace ~Watashi no Italian~ (Zero­‑G)
Adaptacja mangi / Premiera: 11.01.2017

Trattoria Festa to nieduża włoska restauracja położona w ślicznym miejscu. Gdy pewnego dnia okazuje się, że poszukiwany jest ktoś do dorywczej pracy, licealistka Morina Nanase uznaje, że to w sumie byłby doskonały pomysł. W nowej pracy poza wyborną włoską kuchnią będzie miała do czynienia także z lekko ekscentrycznymi kolegami i koleżankami.

Na oko i po zwiastunach sądząc, mamy do czynienia z czymś w rodzaju jeszcze słodszej wersji Working!! podzielonej na łatwe do przełknięcia, krótkie odcinki. Seria powstaje na podstawie webmangi tworzonej (pod pseudonimem Nab_At) przez Atsuko Watanabe, która projektowała postaci w tytułach takich jak Acchi Kocchi czy Hana Yamata, zaś reżyser, Hiroaki Sakurai, nie tylko ma spory dorobek, ale też udowodnił ostatnio w Saiki Kusuo no Psi­‑nan, że nie stracił wyczucia, jeśli chodzi o komediowe miniatury. W sumie więc, spośród zimowych serii o krótkich odcinkach, na tę akurat proponujemy zwrócić uwagę.

(a)




Co i kiedy, czyli kolejność premier

  • 2 stycznia
    • Chou Shounen Tanteidan NEO
  • 4 stycznia
    • Akiba’s Trip: The Animation
  • 5 stycznia
    • Masamune­‑kun no Revenge
  • 6 stycznia
    • Fuuka
    • Seiren
    • Urara Meirochou
    • Youjo Senki
  • 7 stycznia
    • Ao no Exorcist: Kyoto Fujouou Hen
    • Minami Kamakura Koukou Joshi Jitensha Bu
    • Schoolgirl Strikers: Animation Channel
    • Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu: Sukeroku Futatabi Hen
  • 8 stycznia
    • Demi­‑chan wa Kataritai
    • ēlDLIVE
    • Idol Jihen
    • Little Witch Academia [2017]
    • Nyanko Days
    • Reikenzan: Eichi e no Shikaku
    • Tales of Zestiria: The Cross [2017]
  • 9 stycznia
    • Gabriel Dropout
    • Gintama [2017]
  • 10 stycznia
    • ACCA 13­‑ku Kansatsu­‑ka
    • Chiruran: Nibun no Ichi
    • Onihei
    • Yowamushi Pedal: New Generation
  • 11 stycznia
    • Chaos;Child
    • Hand Shakers
    • Kemono Friends
    • Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku o! 2
    • One Room
    • Piace ~Watashi no Italian~
  • 12 stycznia
    • Kobayashi­‑san Chi no Maid Dragon
    • Kuzu no Honkai
    • Marginal #4 Kiss Kara Tsukuru Big Bang
    • Super Lovers 2
  • 14 stycznia
    • Rewrite 2nd Season: Moon Hen / Terra Hen
  • 21 stycznia
    • BanG Dream!

Komentarze

  • Dodaj komentarz
  • Avatar
    GLASS 15.01.2017 22:10
    Wow. Tylko trzy serie mnie zainteresowały, z czego jedna to kontynuacja (Rakugo).. A to w moim przypadku przerażająco mało! Szkoda :(
    Odpowiedz
  • Avatar odpowiedzi: 4
    KaroKa 8.01.2017 12:22
    Gdzie się podziało?
    Czego nie ma żadnych informacji o Chain Chronicle: Haecceitas no Hikari? Na MAL'u jest podane, że seria ma premierę 7 stycznia 2017.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Zalgo 6.01.2017 22:02
    Dawno nie czytałem tak stronniczego zmoderowano
    Odpowiedz
  • Avatar odpowiedzi: 2
    bloodcat 2.01.2017 22:49
    Wiadomo może co z Nanbaka season 2? Wszędzie na necie jest info, że powinno wyjść 4 stycznia i nie ma nigdzie informacji o tym, że zostało coś przesunięte, włącznie z oficjalną stroną tej serii
    Odpowiedz
  • Avatar
    Rinsey 2.01.2017 22:23
    Nieźle :)
    Acca, Chaos;Child, Hand Shakers, Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku o! 2, Kuzu no Honkai, Tales of Zestiria: The Cross [2017]. Trochę tego jest, jestem póki co usatysfakcjonowana :) No i nie mogę się pozbyć tej cudnej myśli, że już w następnych zapowiedziach będzie SnK2 :3

    Raz jeszcze serdeczne podziękowania dla Redakcji za cały wysiłek i trud!
    Odpowiedz
  • Avatar odpowiedzi: 1
    WhitePhantom 28.12.2016 20:47
    Się tak zastanawiałem czemu nie pojawił się żaden news na temat tej produkcji. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to jedynie jakaś jednoodcinkowa reklamówka zablokowanej regionalnie, a w związku z tym słabo dość tu znanej mobage, w dodatku robiona przez jakieś szemrane, nieznane studio, ale cóż, w grę gram, w Nasuverse od jakiegoś czasu siedzę, toteż wspominam. Poza tym jest to wciąż jedna z wielu serii pochodnych od Fate/Stay Night, mogłaby kogoś przeglądającego tą stronę zainteresować.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Lilly 27.12.2016 23:34
    Dawno nie widziałam tak słabo zapowiadającego się sezonu. Na chwilę obecną wiem że obejrzę Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu i Egzorcystę. Reszta, patrząc po opisach mnie nie interesuje. Jeśli nic w tej kwestii nie ulegnie zmianie to przynajmniej będę miała więcej czasu na odgrzebanie czegoś zaległego. Także nie ma tego złego…
    Odpowiedz
  • Avatar odpowiedzi: 1
    MrParumiV18 27.12.2016 06:37
    Sezon Zimowy Anime 2017
    Widzę, że zima w kalendarzu premier anime lubi działać „w kratkę”, czyli raz sezon dobry, a raz słabiutki, i z moich prawidłowych (chyba -_-) wyliczeń wynika, że przyszła niestety kolej na to drugie. Tak czy inaczej, jednak jak co trzy miechy, o coś na pewno zahaczę, a będą to następujące pozycje:

    Obowiązkowo \/
    - ACCA 13­‑ku Kansatsu­‑ka (bo Madhouse, który praktycznie nigdy mnie nie zawiódł i zawsze serwują przynajmniej okej serie anime),
    - Ao no Exorcist: Kyoto Fujouou Hen (bo nie płakałem nad beznadziejnością drugiej części pierwszego sezonu, więc drugi raczej mnie nie zawiedzie),
    - Chaos;Child (bo ciągle liczę na drugie Steins;Gate :P),
    - Demi­‑chan wa Kataritai (bo trafny opis dotyczący Monster Musume pasujący do mej osoby mnie przekonał i muszę przynajmniej zahaczyć),
    - Fuuka (bo czytałem duży pozytywnych komentarzy na temat mangi),
    - Hand Shakers (bo uwielbiam oczo­‑orgazm od studia GoHands :D, a jeśli reszta będzie średnia tak jak w przypadku „K” to poleci szybka szósteczka),
    - Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku o! 2 (bo wszyscy tak chwalą, a mnie pierwszy sezon nie porwał. Robię to wbrew sobie, więc jak tym razem mnie nie kupi to…),
    - Kuzu no Honkai (bo uwielbiam te smakowite nastoletnie dramaty, a w dodatku schematyczne, no czego chcieć więcej! :D),
    - Little Witch Academia [2017] (bo docierają do mnie same zachwyty nad tym tytułem, więc kolejna pozycja w zestawieniu obowiązku wbrew sobie xD),
    - Masamune­‑kun no Revenge (bo po prostu muszę, i tyle :P – a tak naprawdę to już brak mi pomysłów na powód, Gomene),
    - Tales of Zestiria: The Cross [2017] (bo pokochałem stronę wizualną tej serii, a w sumie to co się dziwić, przecież takie coś potrafią tylko stworzyć kosmici na/przy stole :P),

    Zapychacze w razie wolnego czasu \/
    - Akiba's Trip: The Animation,
    - Granblue Fantasy: The Animation,
    - Rewrite 2nd Season: Moon Hen / Terra Hen,
    - Seiren

    ...na chwilkę zerknę na inną stronę i upewnię się, że tanuki czegoś nie pominęło xD… ...wróciłem, i znalazły się dwie serie przyczajone gdzieś tam w koncie, ale i tak ich nie tyknę, więc tym razem macie szczęście. :P

    Trochę ponarzekałem na ten sezon, ale w sumie uzbierałem trochę tych pozycji… i w sumie to już sam nie wiem czego chce. :D Idę spać bo po zerwanej nocce myślę stopami, a nie głową. Dobranoc. :P
    Odpowiedz
  • Avatar
    Ted 24.12.2016 15:45
    Egzorcysta ma potwierdzone 12 odcinkow.
    Source: MAL
    Odpowiedz
  • Avatar
    Impos 23.12.2016 11:16
    O, jaki kiepski sezon. Rzucę okiem tylko na 1, 2 ... 10, 11 serii o_O
    Odpowiedz
  • Avatar
    Jackass 22.12.2016 17:12
    Zima jest do czterech liter totalnie

    Pewniaki:
    - Gintama – Rakuyou Arc – nie trzeba nic mówić
    - Yowamushi Pedal 3: New Generation – kontynuacje udanej rowerówki obejrzę z chęcią
    - Onihei – historyczny procedural od nowego studia, M2, założyciela Madhouse'u i Mappy, może wyjść z tego coś całkiem ciekawego
    - ACCA 13­‑ku Kansatsu­‑ka – ludzie odpowiedzialni za One Punch Mana biorą na warsztat kolejną serię, zobaczy się, czy wyjdzie z tego coś na pokrój OPM
    - Kuzu no Honkai – czytam mangę, nie doczytam mangi, bo anime zekranizuje całość, no dobra


    W wolnej chwili:
    - Fuuka – anime od twórcy Kimi no Iru Machi, tak jakby kontynuacja całkiem ciekawej Suzuki, może okazać się czymś bardzo fajnym
    - elDLIVE – spojrzę na to ze względu na Reborna
    Odpowiedz
  • Avatar
    Akiraa 22.12.2016 12:19
    Sezon nie wydaje mi się zachwycający, ale i tym razem znalazłam coś dla siebie. Na pewno obejrzę ACCA 13­‑ku Kansatsu­‑ka, Gintamę, Onihei i Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu. Pewnie zerknę też na inne kontynuacje, których pierwsze serie niekoniecznie mnie zachwyciły, ale nie były również jakoś specjalnie złe: Ao no Exorcist, KonoSuba, Reikenzan, Super Lovers 2. Z nowych serii sprawdzę jeszcze pierwsze odcinki Kuzu no Honkai, Little Witch Academia i Youjo Senki i zobaczę, czy są warte mojej uwagi i czasu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Cintryjka 21.12.2016 23:37
    Yowamushi? Jeśli będzie to kolejne ~36 odcinków o JEDNYM wyścigu to, tak jak lubię sportówki, podziękuję za seans.

    KONOSUBA, Rewrite, Tales of Zestiria i co tam wyjdzie 'w praniu” – zaczekam na pełen sezon.

    Ale *fangirl scream mode on* Gintama! To na pewno będę oglądać na bieżąco. Zwłaszcza, że ta wiadomość spowodowała u mnie euforię już pod koniec listopada. Zmienili godziny nadawania na późnonocne, czyli prawdopodobnie będzie mniej cenzury. Mój tasiemiec powraca. Już tylko to sprawia, że sezon zimowy będzie cudowny.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Kysz 21.12.2016 22:30
    Jak zwykle nie narzekam, aczkolwiek mogło być lepiej.
    Jest drugi sezon Rakugo = sezon można zaliczyć do udanych. Zresztą oprócz tego mamy też kontynuacje KonoSuba a także serię TV do LWA, więc to są już 2 „raczej pewniaki”. Potem jest trochę gorzej, bo nie widzę niczego, co by mnie specjalnie kusiło i wyglądało jak coś lepszego, niż zwykły umilacz czasowy.

    Na pewno zerknę na:
    BanG Dream – nie wygląda szczególnie zachęcająco, ale może nie będzie takie złe. CGI mnie szczególnie w oczy nie raziło, do tego nie jest to standardowa śpiewająco­‑tańcząca grupka, a raczej girlsband, co jest pewnym powiewem świeżości
    Chaos;Child – przebrnęłam przez Chaos;Head, to przez to też dam radę, a ciekawi mnie co z tego zrobią. No i mam pewną słabość do ekranizacji tych VN
    Fuuka – co prawda nie widziałam Suzuki, ale to się chyba aż tak bezpośrednio nie wiąże, żeby znajomość pierwszej części była wymagana. A romans zawsze mile widziany.
    Gabriel Dropout
     – głównie dlatego, że Doga Kobo a ja bardzo lubię ich styl. Jak humor nie chwyci, to raczej porzucę i nie nastawiam się na żadne cudo
    Idol Jihen – tak absurdalnych założeń w serii o idolkach jeszcze nie mieliśmy, więc… koniecznie muszę zerknąć co z tego wyjdzie. Może to będzie powiew świeżości w tym gatunku, tak potrzeby zwłaszcza po smrodzie, który wciąż unosi się po Sunshine?^^
    Kobayashi­‑san Chi no Maid Dragon – „dorosła główna bohaterka” – to mi wystarczy. Co prawda to KyoAni, więc ona będzie wyglądać i zachowywać się co najwyżej jak licealistka pewnie, ale co tam. xd
    Kuzu no Honkai – uhuhuhu, pełnoprawny romans, do tego wyglądający ciekawie… no i puszczą go w Noitaminie. Biorę w ciemno.
    Masamune­‑kun no Revenge – kolejne szkolne romansidło, ale tu bohater chyba nie będzie standardowym niedojdą, więc może coś z tego wyjdzie.
    Minami Kamakura Koukou Joshi Jitensha Bu - ciekawi mnie jak tym razem ugryzą temat słodkich dziewczynek robiących słodkie rzeczy na rowerach. Long Riders było trochę nijakie, aczkolwiek pod kątem „realizmu rowerowego” nie wyszło tak źle, jak się spodziewałam. Teoretycznie ma być bardziej „sportowo”, a mniej „rekreacyjnie”, ale zobaczymy co finalnie wyjdzie. Ja się nastawiam na przyjemnego przeciętniaka, ale i takie lubię, więc jak tylko nie wypadnie to bardzo źle, to będę usatysfakcjonowana.
    Rewrite 2 - to będzie słabe, a ja chcę wiedzieć jak bardzo po prostu. No i ciekawi mnie co też tu wymyślą tym razem. xd
    Urara Meirochou – słodkie dziewczęta wróżą słodkie rzeczy… albo coś w tym stylu. Ja tam CGDCT zawsze chętnie obejrzę, a to przynajmniej nie będzie kolejną szkolną seryjką, zawsze to więc jakaś odmiana.
    One Room - cóż… krótkie odcinki + projekty postaci autorstwa Kantoku + okruchy życia – to aż 3 powody, dla których warto zerknąć. To może być całkiem niezłe anime „krótkometrażowe”, a ja takie bardzo lubię.
    Piace ~Watashi no Italian~ – krótko, słodko i przyjemnie – oby tak było, a będę zadowolona.

    Zobaczę też jakie będą komentarze o ACCA 13­‑ku Kansatsu­‑ka – nie jest to mój typ serii jakoś szczególnie, ale może akurat by mi się spodobało, zwłaszcza że faktycznie zapowiada się na dość oryginalny tytuł.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Rhapsody 21.12.2016 22:13
    Jest parę serii które bym obejrzał… o ile będą na bieżąco tłumaczone.
    W tym sezonie chyba z 2­‑3 tytuły skończyły się na 2­‑3 odcinku i słuch po nich zaginął.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Frix99 21.12.2016 18:44
    jest miodnie
    Wysyp wielu, zapewne pozytywnie absurdalnych serii.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Lina 21.12.2016 14:27
    Trochę ubogo, ale...
    ... coś się znajdzie, chociaż wydaje mi się, że to może nie być wszystko co ten sezon będzie miał do zaoferowania.

    Na pewno obejrzę:
    Rakugo
    Kono Suba
    Little Witch Academia

    A do tego prawdopodobnie:
    Może jakiś szkolny romans + dziewczynki na rowerach + komedia od KyoAni + ACTA od Madhouse + Akiba + może ze dwie krótkoodcinkowe.

    Odpowiedz
  • Avatar
    Amarette 21.12.2016 05:32
    Chłopak (Yuu Haruna) przenosi się do szkoły w Tokio, gdzie spotyka tajemniczą dziewczynę (Fuuka Akitsuki), która niszczy mu telefon… bowiem podejrzewa, że Yuu zamierza zrobić zdjęcie jej majtkom.
    xD oj normalnie Hitchcock byłby dumny xD

    A tak poważniej, na papierku wszystko wygląda ładnie, kolorowo, parę tytułów nawet wstępnie ciekawie, ale już tyle razy się nacięłam na zwiastuny… a potem pewniaki okazywały się bublami, potencjalne buble o dziwo rarytasami…

    ...że tym razem po prostu popatrzę po poglądowym odcinku wszystkiego po kolei xD niesamowicie wnikliwą metodą: patrzę jeden, ciekawi, to patrzę drugi… i tak do momentu gdy ciekawić przestaje albo seria się kończy ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    Ted 20.12.2016 22:52
    Solidny sezon
    Pewniaki:
    *Fuuka
    *Ao no Exorcist
    *Tales of Zestiria
    *Masamune­‑kun no Revenge

    Może kiedyś:
    *Rewrite
    *Gintama
    *KonoSuba
    *Little Witch Academia

    Nieźle. Naprawdę nieźle.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Artevius 20.12.2016 21:58
    Dla mnie wasze wstępniaki są bardzo ważne, to na ich podstawie wybieram serie, którym daję szanse i odpalam kilka pierwszych odcinków. Bez nich ciężko by mi było wybrać, na co warto zerknąć. Także wielkie dzięki!
    Odpowiedz
  • Avatar
    imspidermannomore 20.12.2016 21:47
    Przez ostatni rok bardzo zaniedbałem oglądanie anime. Może w tym sezonie dokończę rozgrzebane i pozostawione serie z ostatnich kilku sezonów. Może też dziabnę coś świeżego. Chętnie zobaczę dalszy ciąg Rakugo, bo pierwsza seria mi się bardzo podobała. Poza tym jestem ciekawy Little Witch Academia, bo tytuł cieszy się dobrą sławą. Zerknę też może na Masamune­‑kun no Revenge, bo patrząc na promocyjny poster powyżej myślę, że zapowiada się coś cyckawego.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Koogie 20.12.2016 21:34
    Napisz coś niestosownego, zobaczymy jak pójdzie :P.

    No dobra co my tu mamy…

    ACCA 13 – Wygląda niebanalnie, dobre studio. Stanowczo się skuszę, tym bardziej bo ten następny sezon raczej wybitny to nie będzie.

    Akiba's Trib – Ehhhhh… ale po co? Sam materiał źródłowy do wybitnych to nie należy (mimo że popularny). Trailer do tego z tego co pamiętam wywołał u mnie mieszane uczucia, bo mam spore obawy, że mimo pewnego uproszczenia postaci animacja nie będzie powalała. Samo studio to też raczej mierniak. Pewnie sprobuje obejrzeć dwa odcinki, ale jestem prawie pewny, że serię porzucę.

    Demi­‑chan wa Kataritai – monster girls? Jestem na tak! A­‑1 Pictures? Następny!! Nie no odkładając żarty na bok, jest paru uzdolnionych ludzi, więc pewnie dam tej serii szansę. Po prostu wcale się nie zdziwie jak sama seria wypadnie blado i bez charakteru.

    Fuuka – Kolejna seria której dam szansę, lecz całkowicie spodziewam się porzucenia jej po paru odcinkach. Jest sporo rzeczy które mnie raczej od niej odstrasza, ale powiedzmy, że to przeczucie? Albo chce zobaczyć czemu dali tak bardzo kolorowy plakat.

    Gabriel Dropout – To wygląda na solidną zabawną serie o słodkich dziewczynkach. Dla fanów gatunków natychmiastowy wybór. Studio jest znane z wykonywania serii w tym klimacie, więc mi nie pozostaje nic innego niż czekać na pierwszy odcinek i zobaczyć czy mam rację.

    Granblue Fantasy – Oh, uwielbiam shadowverse i niedawno zacząłem grać także w granblue. Anime na podstawie gier to rzyokwny pomysł, ale tam. To samo uniwersum co bardzo udany Bahamut… A­‑1 pictures? Ok… nieważne. Zobacze to, ale jak do serii o potworach powiedzmy, że mam jakieś nikłe nadzieje że produkcja nie zostanie zakłócona przez aspekt komercjalny, tak tutaj nie ma na to szans. A­‑1 w moim odczuciu jest jednym z najbardziej cynicznych wykonawców na rynku, potrafią zrobić coś interesującego jak na przykład Erased, lecz ogólnie jak pojawiają się pieniądze to zwykle coś gdzieś idzie nie tak. Granblue to silna franczyza… To pójdzie nie tak.

    Idol Jihen – Haha!! Dobrze, jeżeli chcemy mieszać serie o idolkach i politykę to jednak skuszę się na conajmniej jeden odcinek. Zobaczymy gdzie to pójdzie. Próbowałem się przebić przez Love Live ostatnio i efekt był raczej mizerny, jednak nadal mam w głowie Locodol czyli serie o idolkach której udało się mnie autentycznie zainteresować i bawić. Sam fakt, że nie jest to klon tych popularnych idolkowych serii daje tej serii u mnie jakieś szansę. Mappa też powiem jako studio ma maniere robienia dziwnych rzeczy… Lubię ich.

    Kobayashi­‑san Chi no Maid Dragon – biorę bez gadania. Kyoani, dziewczyny potwory i dorosła główna bohaterka.

    Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku o! 2 – Więcej tego co w sezonie pierwszym proszę.

    Kuzu no Honkai – zawsze lubię coś czasem wziąć spoza moich preferowanych gatunków. Lerche jako studio jakoś nigdy do mnie nie przemówiło, lecz wydaje mi się że dobierają dobre materiały źródłowe. Ciekawe ile wytrzymam z tym.

    Little Witch Academia [2017] – ale się boję o tą serie. Jestem wielkim fanem oryginalnego pierwszego odcinka. Ta seria ma w sobie pewną uniwersalną magię. Fakt, że reżyser jest ten sam mnie uspokaja, ale nadal… Bardzo by mnie bolało gdyby tej serii nie udało się uchwycić tego co póki co sobą reprezentowała. Trzymam kciuki.

    Masamune­‑kun no Revenge – biore tylko z powodu studia. Czy utrzyma moją uwagę to całkowicie inna sprawa.

    Minami Kamakura Koukou Joshi Jitensha Bu – Long Riders było tak bardzo nijakie, że chętnie zobaczę jak ktoś inny wykonuje podobną tematykę. Pot, opinające pośladki ubrania i slice of life… Ja wiem, że to nie jest seria o podtekście erotycznym, ale jestem prostym człowiekiem. Gorzej niż Long Riders nie będzie… chyba.

    Schoolgirl Strikers: Animation Channel – Jestem amatorem gatunku i rzucę okiem na tę mecha kuse spódniczki. Lecz powiem szczerze, że nie spodziewam się po tej serii niczego, nawet zaspokojenia moich mecha kuso spódniczych upodobań. Oczekiwania są całkowicie na dnie, ale licho wie może coś jednak tu będzie.

    Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu: Sukeroku Futatabi Hen – Deen powraca zarówno z KonoSubą jak i Rakugo? No ciekawe czy zdominują sezon tak jak ostatnio.

    Urara Meirochou – Sam plakat mi wystarcza by zachęcić do oglądania. Bardzo kolorowe, ciepłe, mające nutkę zwariowania lecz ostatecznie spokojne. Podoba mi się ten plakat pod wieloma względami. Studio jest ok, sam pomysł by dać nam okruszki życia z pewnym twistem całkowicie mi pasuje. Niestety ta seria ma dosyć silną konkurencje w tym sezonie i jeżeli nie poderwie widzów to zostanie całkowicie przytłoczona przez albo Gabriel albo Smoczą pokojówkę.
    Nie spodziewam się niczego wybitnego tutaj, ale ten plakat… hmmm… Daje mi nadzieję, że będzie tu jednak coś po prostu fajnego dla fanów gatunku.

    Pominę krótkie serie, bo je zwyklę oglądam pod impulsem.

    Hmmm… Nie jest tak źle jak myślałem, jest parę serii co do których od początku mam pozytywne nastawienie, lecz co do stanowczej większości nie przewiduje bym wytrzymał do końca sezonu.

    Odpowiedz
  • Avatar odpowiedzi: 8
    San-san 20.12.2016 20:32
    *Ja czytam wstępniaki :)


    aaah w tym sezonie bardzo nic… >.< oprócz rakugo to straszliwa posucha. Ale tak wrilly wrilly…
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz