Tanuki

Tanuki.pl

Wyszukiwarka

Studio JG

News

Lato 2026 - zapowiedź sezonu

Za pomoc w przygotowaniu zapowiedzi podziękowania otrzymują Melmothia, moshi_moshi, IKa i ukloim.

W zapowiedzi nie znalazło się Super no Ura de Yani Suu Futari, ponieważ pierwsza połowa została wyemitowana na początku czerwca w formie dwunastu krótkich odcinków.

Dla porównania opinii zapraszamy do zapoznania się z przeglądem tamakary:



Azur Lane: Bisoku Zenshin! Ni!! (Candy Box)
Adaptacja gry mobilnej / Premiera 6.07.2026

Kontynuacja spin­‑offu Azur Lane.



BanG Dream! Yume∞Mita (Nichicaline)
Projekt multimedialny / Premiera 2.07.2026

Siódma pełnowymiarowa seria telewizyjna w projekcie BanG Dream! będąca nową odsłoną tej franczyzy.



Black Torch (100 Studio)
Adaptacja mangi / Premiera 4.07.2026

Jirou Azuma urodził się z niezwykłym darem – potrafi rozmawiać ze zwierzętami. Bohater wykorzystuje swoją umiejętność głównie do zaprzyjaźniania się i chronienia ich. Moc chłopaka ma związek z jego pochodzeniem. Otóż Jirou i dziadek, z którym mieszka, są potomkami starożytnego klanu shinobi, ale poza uprawianiem sztuk walki, nic nie wskazuje na takie powiązania. Panowie prowadzą raczej spokojny żywot, oczywiście do czasu. Pewnego dnia, Jirou ratuje czarnego kocura o imieniu Ragou, który okazuje się potężnym mononoke. Kiedy inny demon próbuje skrzywdzić kota, bohater od razu rusza z pomocą. Niestety, przeciwnik jest zbyt potężny i Jirou zostaje śmiertelnie ranny. Ragou, by ocalić chłopaka, postanawia oddać mu swoją moc. Świadkiem zdarzenia jest Ryousuke Shiba, pracownik jednostki, specjalizującej się w zwalczaniu wyjątkowo agresywnych mononoke. Postanawia on złożyć Jirou i jego dziadkowi propozycję nie do odrzucenia…

Ot, kolejna opowieść o nastolatku, który ratuje ludzkość dzięki supermocy. Tym razem w towarzystwie demonicznego kota (tak, jakby każdy kot nie był demoniczny) i to w zasadzie powinno wystarczyć za rekomendację. W sensie, mnie ta nadnaturalna kulka futra już „kupiła”, więc nie potrzebuję dodatkowej zachęty do rzucenia na Black Torch okiem. Zapowiada się dynamiczna, pełna magicznych pojedynków seria z mnóstwem charyzmatycznych (miejmy nadzieję) postaci. Podejrzewam, że nie zabraknie tu dylematów moralnych i tragicznych przeszłości. Naturalnie, to wszystko już było, w wersji lepszej i gorszej, ale niekoniecznie z mrocznym kotkiem. Uwagę przyciąga też bardzo ładna i dopracowana grafika. Co prawda widoczne w zapowiedzi mononoke w większości przypominają skrzyżowanie wampira z elfem, ale cieszą oko. Zresztą, nie oczekuję po tej serii nie wiadomo czego. Liczę na sympatyczną, niewymagającą rozrywkę zapakowaną w błyszczące kolorowe sreberko. Na pewno dużym plusem jest fakt, że seria powstaje na podstawie zakończonej mangi, co zwiększa szanse na zamkniętą opowieść.

Reżyserią zajmie się Kei Umabiki, którego dotychczasowe osiągnięcia trudno uznać za udane. Scenariusz napisze Gigaemon Ichikawa – niby bardziej doświadczony, ale niekoniecznie przekłada się to na artystyczną jakość serii, przy których pracował. I to tak naprawdę największy problem z Black Torch – mangowy materiał wydaje się fabularnym samograjem, który nie wymaga większych nakładów pracy. Pytanie co zrobią z nim tak nijacy twórcy?

(mm)



Bleach: Sennen Kessen Hen – Kashin Tan (Pierrot Films)
Adaptacja mangi / Premiera 07.2026

Piąta seria telewizyjna Bleach będąca bezpośrednią kontynuacją Sennen Kessen Hen – Soukoku Tan.



Buchigire Reijou wa Houfuku o Chikaimashita ~Madousho no Chikara de Sokoku o Tatakitsubushimasu~ (Studio Comet)
Adaptacja light novel / Premiera 6.07.2026

Elizabeth Leiston, córka wpływowego ministra i narzeczona księcia, to wzorcowy przykład damy. Kiedy jednak narzeczony postanawia publicznie zerwać zaręczyny i przy okazji uwięzić Elizabeth w lochu, młodą damę, delikatnie mówić, szlag trafia. Bohaterka uwalnia się z pomocą magii i poprzysięga zemstę – nie tylko księciu, ale całemu królestwu. I trzeba przyznać, że zabiera się do niej bardzo rzeczowo…

Piękna i niewinna arystokratka zostaje porzucona i niesłusznie oskarżona o zdradę, wydanie pięćset pięćdziesiąte piąte albo coś koło tego. Czy warto? A to już zależy, przede wszystkim od głównej bohaterki. Tak się składa, że Elizabeth sprawia bardzo dobre wrażenie – do zemsty zabiera się metodycznie, w sposób przemyślany i rzeczowy. Żadnych sentymentów, jak trzeba, to po trupach (dosłownie). Zapowiedź wskazuje, że oprócz potężnych grimuarów i smykałki do magii, niedoszła królowa ma też niezłe pojęcie o ekonomii i psychopatyczne skłonności. Nie do końca wiem, czego się spodziewać – z jednej strony mamy trochę słodkich ujęć i humoru, a z drugiej krew i trupy. Intrygujące połączenie, które ma szansę nieco ożywić mocno już wyświechtany schemat. Na pewno warto rzucić okiem, bo może się okazać, że mamy do czynienia z wyjątkowo odświeżającą serią. Oczywiście, zawsze jest jakaś szansa, że anime skręci w stronę czegoś obrzydliwego i zupełnie nie nadającego się do oglądania, ale pożyjemy, zobaczymy.

Trochę martwi mnie reżyser, Naoyuki Kazuya, bo jego dotychczasowe dokonania nie wzbudzają we mnie optymizmu. Mnóstwo produkcji słabych i nijakich, plus kilka średniaków, ale nic, co zapadałoby w pamięć. Nie inaczej jest w przypadku scenarzysty, Mitsutaki Hiroty. Niby więcej serii, ale to nadal w większości rzeczy mocno przeciętne. Trochę szkoda, bo pomysł na fabułę jest ciekawy, ale nie sądzę, żeby powyższy duet był w stanie wyciągnąć z niego to, co najlepsze (o ile cokolwiek).

(mm)



Clevatess II -Majuu no Ou to Akago to Shikabane no Yuusha- (Lay­‑duce)
Adaptacja mangi / Premiera 8.07.2026

Kontynuacja Clevatess -Majuu no Ou to Akago to Shikabane no Yuusha-.



Cyborg 009: Nemesis (Arect)
Adaptacja mangi / Premiera 19.07.2026

Nowa ekranizacja mangi Cyborg 009 w formie trzyodcinkowej serii ONA.



Futsutsuka na Akujo de wa Gozaimasu ga ~Suuguu Chouso Torikae Den~ (Doga Kobo)
Adaptacja light novel / Premiera 12.07.2026

W Królestwie Ei, stylizowanym na starożytne Chiny, pięć pięknych młodych dziewcząt z pięciu najpotężniejszych klanów stara się zdobyć względy następcy tronu. Wśród królewskich konkubin wyróżnia się zwłaszcza Reirin Kou – jest śliczna i pełna wdzięku, chociaż niestety chorowita. Mimo to ona właśnie ma największe szanse na zostanie przyszłą cesarzową. Wzbudza to zazdrość innej kandydatki, dwulicowej i zawistnej Keigetsu Shu, która posuwa się nawet do próby morderstwa. Na szczęście Reirin zostaje uratowana – problem polega na tym, że budzi się w lochu, uwięziona w ciele okrutnej rywalki. Jednak zamiast panikować i załamywać ręce, Reirin postanawia wykorzystać sytuację – ostatecznie wreszcie ma zdrowe ciało! Pierwszy raz może korzystać z życia i nie martwić się, że zaraz wyląduje w łóżku chora. Oczywiście, pod warunkiem, że uda jej się uniknąć egzekucji…

Może nie isekai, ale motyw przebudzenia się w nie swoim ciele jest obecny, więc seria jak najbardziej wpisuje się w modny obecnie trend. To bynajmniej nie jest zarzut – może i opis fabuły brzmi nieco sztampowo, ale zapowiedź wygląda bardzo obiecująco. Jest w niej więcej interakcji młodych kandydatek na cesarzową i pałacowych intryg niż romansu – w sumie, tego praktycznie w ogóle nie widać, chociaż jakiś książę plącze się na trzecim planie. To oczywiście może być podpucha i finalnie okaże się, że przyszły cesarz jest jedną z najważniejszych postaci (acz w zapowiedzi widać jeszcze bonusowego przystojniaka), ale są też spore szanse na stadko raczej charakternych pań. Pomijając nowe życie Reirin, jestem bardzo ciekawa, jak w jej chorowitym ciele odnajdzie się zazdrosna rywalka? Czy konieczność spędzania większości czasu w łóżku nie pokrzyżuje jej ambitnych planów?

Na pewno miłą niespodzianką jest reżyser, czyli Mitsue Yamazaki, który pracował przy m.in. Gekkan Shoujo Nozaki­‑kun. Scenariusz napisze Yoshiko Nakamura – doświadczona twórczyni, która współpracowała już z Yamazakim i zna się na romansach, co wskazywałoby, że ten wątek nie zostanie jednak zepchnięty na dalszy plan. W morzu podobnych produkcji, na tę na pewno warto zwrócić uwagę.

(mm)



Gaikotsu Kishi­‑sama, Tadaima Isekai e Odekake­‑chuu II (Aura Studio)
Adaptacja light novel / Premiera 4.07.2026

Kontynuacja Gaikotsu Kishi­‑sama, Tadaima Isekai e Odekake­‑chuu.



Grand Blue Season 3 (Saber Works / Zero­‑G)
Adaptacja mangi / Premiera 7.07.2026

Trzecia seria telewizyjna Grand Blue będąca kontynuacją odsłony z 2025 r.



Grow Up Show ~Himawari no Circus­‑dan~ (A­‑1 Pictures / Psyde Kick Studio)
Seria oryginalna / Premiera 07.2026

Na przełomie lat 50. i 60. gospodarka Japonii rozkwitała, a z tym wiązał się – przynajmniej w ujęciu tej serii – dynamiczny rozwój szeroko pojętej branży rozrywkowej. Jedną z niezwykle lubianych form spektakli były występy cyrkowe koncentrujące się raczej na pokazach klaunów i magików oraz popisach akrobatycznych niż na tresurze zwierząt. Nastoletnia Mizuka Tsurumaki, niezwykle zdolna – żeby nie powiedzieć, ocierająca się o geniusz – akrobatka trafia w wyniku zbiegu okoliczności do tytułowego „Słonecznikowego Cyrku”, trupy złożonej z samych dziewcząt. Jak można się domyślić, seria będzie opowiadać o ich perypetiach i drodze do sławy.

Urocze dziewczątka robią tym razem cyrk – trudno uciec od takiego podsumowania. Spróbujmy jednak być obiektywni. Jest to druga produkcja (po filmie Kusunoki no Bannin), za którą odpowiada Psyde Kick Studio wyodrębnione w 2025 roku z obecnego od wielu lat w branży A­‑1 Pictures. Jako nowa marka na rynku, ma ono zajmować się bardziej kreatywnym projektami i mieć więcej swobody twórczej, co pasuje do serii oryginalnej, z jaką mamy tu do czynienia. Trudno powiedzieć, co z tego wyniknie – scenarzysta i reżyser mają na koncie tylko adaptacje i to w większości z gatunków innych niż tutaj zapowiadany. Zwiastun wygląda przyjemnie dla oka; pytanie, na ile uda się utrzymać podobną jakość przez całą serię, szczególnie że występy akrobatyczne to dość ambitne wyzwanie dla animatorów. Ciekawym wyborem jest także epoka, w której toczy się fabuła – nie czasy historyczne, ale też nie przesiąknięta technologią współczesność, do jakiej przywykliśmy. Jeśli kogoś ten opis zainteresował, powinien przynajmniej rzucić okiem, żeby wyrobić sobie własne zdanie.

(a)



Hanaori­‑san wa Tensei Shite mo Kenka ga Shitai (Liden Films)
Adaptacja mangi / Premiera 12.07.2026

Ryuusei Narukami pracuje jako nauczyciel w żeńskiej szkole, a po pracy prowadzi nudny żywot typowego introwertyka, siedząc w domu i grając w gry komputerowe. To miła odmiana po poprzednim życiu, w którym Ryuusei był potężnym władcą demonów, do czasu oczywiście. Okazuje się jednak, że nie tylko on został reinkarnowany – do zwyczajnego świata trafił też bohater, który go pokonał. W postaci ślicznej, uroczej, acz narwanej uczennicy, Meteor Hanaori… Wygląda na to, że spokojne dni Ryuseia właśnie dobiegły końca.

To może być wyjątkowo sympatyczna, chociaż nieco szalona komedia romantyczna. Bo chociaż Meteor „rozpoczyna” znajomość z Ryuuseiem od gróźb i prób zabójstwa, za rogiem już czyha uczucie! Zresztą zapowiedź wskazuje, że nie będzie ona jedyną dziewczyną zainteresowaną nauczycielem. Co więcej to, że nasz bohater odrodził się jako normalny człowiek, wcale nie oznacza, że ktoś inny nie zachował swoich magicznych mocy… Cóż, zapowiedzi nie wychodzą zbytnio poza schemat szkolnej komedii haremowej i to takiej bardziej stonowanej, ale trudno powiedzieć, jak to będzie faktycznie wyglądało. Stadko panienek jest pokaźne, pozostaje więc mieć nadzieję, że twórcy nie przekroczą granicy dobrego smaku.

Osoby odpowiedzialne za reżyserię (Hideo Yamamoto) i scenariusz (Yukie Sugawara), to ludzie doświadczeni, ze sporym dorobkiem. Może nie widać tego po panu Yamamoto, ale to dlatego, że nie spełniał się zbyt często akurat jako reżyser. Ale patrząc na jego pozostałe dokonania, jestem prawie pewna, że poradzi sobie z powierzonym zadaniem.

(mm)



Hanazakari no Kimitachi e 2 (Signal MD)
Adaptacja mangi / Premiera 2.07.2026

Kontynuacja Hanazakari no Kimitachi e.



Hell Mode ~Yarikomi Suki no Gamer wa Hai Settei no Isekai de Musou Suru~ [2026] (Yokohama Animation Lab)
Adaptacja light novel / Premiera 4.07.2026

Kontynuacja Hell Mode ~Yarikomi Suki no Gamer wa Hai Settei no Isekai de Musou Suru~.



Heroine? Seijo? Iie, All Works Maid Desu (Ko)! (EMT Squared)
Adaptacja light novel / Premiera 1.07.2026

Tym razem do świata gry otome trafia ekstremalna fanka pokojówek w stylu wiktoriańskim. Co ciekawe, nietypowe zainteresowania bohaterki nie są kamuflażem dla fanserwisu, ale stanowią czysto komediowy wątek. Melody w poprzednim życiu była geniuszką, która już jako dziecko zakochała się w idei pokojówki i przez następne lata szkoliła się na takową – całkowicie skupiona na celu. Kiedy więc odradza się w innym świecie, w głowie ma tylko jedno – zostać najlepszą pokojówką. Znajduje sobie rodzinę, której chce służyć i rozwija skrzydła – czasami dosłownie… Tak się bowiem składa, że wcieliła się w główną bohaterkę gry, Świętą z niewyobrażalnie potężną mocą. Ale jako że w gry nie grywała, to o niczym nie wie, za to możemy być pewni, że jej pracodawcom włos z głowy nie spadnie.

Melody jest kompletnie nieświadoma swoich powinności jako Święta, nie zajmuje jej też fakt, że jest nieślubnym dzieckiem arystokraty, który jej teraz intensywnie szuka. Robi swoje, czyli parzy herbatę, czesze panience włosy i niechcący wymyka się wszystkim, którzy jej szukają, po drodze ratując świat. Nie jest też jedyną reinkarnowaną, a historię będziemy mogli oglądać oczami różnych bohaterów – w sumie całkiem sympatycznej ferajny. Jest to czystej wody komedia, a każdy dramatyczniejszy moment szybko przeminie. Zapowiada się sympatycznie, acz wygląda na to, że główna bohaterka tak naprawdę nie będzie miała żadnych większych przeciwności do pokonania, a wszystko, co potrzebne, natychmiast wyczaruje sobie za pomocą wszechpotężnej magii.

Nic wielkiego, i studio również z tych przeciętnych, choć na samych twórców nie ma co narzekać – są w sam raz dla tak niewymagającej serii z wartym wyróżnienia Shinjim Ishihirą (Log Horizon, Tsuki ga Michibiku Isekai Douchuu) jako głównym reżyserem. Mam tylko nadzieję, że animacja w samych odcinkach będzie nieco bardziej… ruchoma niż w zwiastunach. Jest to kolejna po zeszłosezonowym Kanteishi (Kari) adaptacja light novel osoby ukrywającej się pod pseudonimem Atekichi i myślę, że poziomem będzie zbliżona – da się to oglądać bez zgrzytania zębów, a niektórzy pewnie nawet dobrze się będą przy tym bawić.

(mel)



Honoo no Toukyuujo: Dodge Danko (Cue)
Adaptacja mangi / Premiera 6.07.2026

Anime sportowe tym razem poświęcone grze w dwa ognie (nie mylić ze zbijakiem!) i wyzwaniom stającym przed drużyną żeńską z pewnej podstawówki, do której dołącza Danko Ichigeki, córka sławnego zawodnika Danpeia.

Manga Honoo no Toukyuujo: Dodge Danpei ukazywała się na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku i pod wieloma względami była typowa dla swoich czasów. „Sport” będący w zasadzie popisem supermocy, przerysowani komicznie bohaterowie, prawa fizyki upijające się na smutno w kąciku – jeden rzut oka wystarczy, by przypomnieć sobie tamtą estetykę. Doczekała się ona ekranizacji telewizyjnej na początku lat 90., ale co ważniejsze, doczekała się kontunuacji: od 2022 roku ukazuje się manga, która śledzi losy córki protagonisty poprzedniej serii, Danpeia. Jak widać, celowo nawiązuje ona do estetyki sprzed dwóch albo i trzech dekad, zaś adaptacja anime wyraźnie zamierza tamto przerysowanie zachować. Pytanie, czy to się nada do oglądania, pozostaje bardzo otwarte. Na pewno z wizgiem odpadną wszyscy, którzy odwykli od takiej kreski (lub zaczęli przygodę z anime, gdy wyszła ona już dawno z mody). W ostatnich latach da się zauważyć taki nostalgiczny powrót do przeszłości, najczęściej w postaci nowych adaptacji starych mang, ale efekty są mieszane. Nie chodzi tylko o stronę wizualną; zestarzały się także pewne konwencje i chwyty fabularne, często w stopniu, który czyni anime praktycznie niestrawnym. Tu mamy do czynienia z dziwną hybrydą, nową mangą w starym stylu. Czy została uwspółcześniona na tyle, żeby bawić i przyciągnąć widzów, zwłaszcza poza Japonią? Za produkcją stoją nieźli fachmani, w szczególności doświadczony reżyser Hiroshi Ikehata. Przyznam, że mnie z seriami sportowymi nie po drodze, ale myślę, że jeśli kogoś na widok tej estetyki ogarnie nostalgia, to zdecydowanie powinien rzucić okiem.

(a)



Ibitte Konai Gibo to Gishi (Newon)
Adaptacja mangi / Premiera 8.07.2026

Miya, nieślubna córka głowy pewnej dystyngowanej rodziny, po śmierci matki trafia do rodowej siedziby. Czuje się samotna i przerażona tym, co ją czeka – będzie dręczona, pomiatana i prześladowana. Macocha oraz przyrodnie siostry nie dadzą jej spokoju. Tyle, że nowa rodzina okazuje się troskliwa i kochająca – Miya jest po prostu rozpieszczana, i co teraz?!

Oto historia Kopciuszka, który dla odmiany miał szczęście. Może i nowa rodzina wygląda groźnie, ale na wyglądzie się kończy. Mam szczerą nadzieję, że nie doczekam się żadnego zwrotu akcji i Miya od początku do końca będzie traktowana jak mała księżniczka. Takie baśniowe okruchy życia z domieszką humoru. Nic szczególnie ambitnego czy wymagającego skupienia, po prostu czysta rozrywka w „puchatym” wydaniu. Seria, którą można włączyć po ciężkim dniu i odstresować się, zapominając o bożym świecie.

Reżyseruje Keisuke Inoue, który pracował przy m.in. Hamefura, a scenariusz napisze niezbyt doświadczona na tym polu Nanami Hoshino. Przy czym, wspomniany duet miał już okazję pracować razem i to z bardzo zadowalającym skutkiem, więc i tym razem nie powinno być problemów. Poza tym, umówmy się, to nie jest seria wymagająca nie wiadomo jakich umiejętności – trzeba się będzie postarać, żeby to zepsuć.

(mm)



Iwamoto­‑senpai no Suisen (Studio Deen)
Adaptacja mangi / Premiera 4.07.2026

Niby nasz świat, niby nasza historia, ale nie do końca, bo tutaj w Japonii drugiej dekady XX wieku istnieją zjawiska paranormalne, których badaniem zajmuje się armia. A dokładniej tytułowy Iwamoto, uczeń trzeciego roku tajemniczej szkoły militarnej, wysyłany przez kadrę pedagogiczno­‑wojskową na różnego rodzaju misje. Na przykład, by zbadać zjawisko „czarnego śniegu” w jednej zabitej dechami wiosce. Przy okazji nie raz zdarzy mu się natrafiać na ciekawe indywiduum (tak, jakby w szkole miał ich za mało…) i zachęcać je do podjęcia edukacji wraz z nim. Zapomniałabym: wspomniane zjawiska paranormalne to zwykle moce, którymi ktoś włada: albo uczniowie szkoły wojskowej – włącznie z Iwamoto – albo osoby spotykane przez niego na misjach.

Było kiedyś takie anime, całkiem popularne, pt. Nurarihyon no Mago, ekranizujące mangę Hiroshiego Shiibashiego. Teraz, szesnaście lat później, na ekrany trafia kolejna adaptacja mangi wspomnianego pana – czy również się spodoba? Trudno powiedzieć, pomysł jest ciekawy i w miarę świeży, obsada gęsta od świrów, a główny bohater poważny, konkretny, inteligentny i skuteczny. Do tego scenariusz stworzył doświadczony Keiichirou Ooichi. Kiedy jednak przypominam sobie, że adaptacją zajmuje się Studio Deen, i kiedy patrzę na zwiastun, moje nadzieje na intrygujący seinen z kolorowym zestawem osobliwych panów gasną. Jest to historia, w której jest sporo walk, dynamiki, ale też melancholijnych pejzaży i scen. Nie ma szans wybrzmieć przy koślawej i nieruchliwej animacji, a wygląda na to, że właśnie taką dostaniemy.

(mel)



Kabushikigaisha Magilumiere [2026] (J.C. Staff)
Adaptacja mangi / Premiera 5.07.2026

Kontynuacja Magilumiere Inc.: Magiczne Dziewczyny.



Katainaka no Ossan, Kensei ni Naru II (Haiabusa Film / Passione)
Adaptacja light novel / Premiera 8.07.2026

Kontynuacja Wieśniak mistrzem miecza.



Kimi ga Shinu made Koi o Shitai (Roll2)
Adaptacja mangi / Premiera 7.07.2026

Sheena to jedna z mieszkanek tajemniczego sierocińca, dobrze oswojona z konceptem śmierci, ponieważ jej przeznaczeniem, podobnie jak jej koleżanek, jest stać się w przyszłości żywą bronią w toczącej się wojnie. Pewnego dnia, po nagłej śmierci swojej współlokatorki, Sheena nieoczekiwanie spotyka dziewczynkę całą we krwi. Mimi jest pod wieloma względami naiwna i infantylna, ale też pełna radości życia – a przy tym okazuje się nieśmiertelną tajną bronią. Zaczyna się zbliżać do Sheeny, stając się promykiem światła w jej smutnej egzystencji.

Trudno, nie mamy fanów yuri w grupie autorów zapowiedzi, więc padło na mnie. Koncept smutnych dziewuszek zmuszanych do walki i ginących tragicznie nie jest niczym nowym, żeby nie powiedzieć – został zajeżdżony do tego stopnia, że naprawdę trudno mi wykrzesać choć odrobinę dobrej woli potrzebnej do przymknięcia oka na idiotyzmy założeń fabularnych. Jeśli jednak komuś to nie przeszkadza i melancholijno­‑wzruszająca opowieść o pierwszej miłości w czasach wojny to coś, co chciałby obejrzeć, zwłaszcza w wersji żeńsko­‑żeńskiej, to prawdopodobnie znalazł właśnie serię sezonu.

O ile nie natrafi ona na przeszkody natury czysto technicznej. Krążą plotki o problemach trapiących tę produkcję, a Takudai Kakuchi, który wyreżyserował zwiastun i miał odpowiadać za całą serię, nieoczekiwanie przeszedł na pozycję „doradcy artystycznego”, podczas gdy w fotelu reżyserskim zasiadł mający być jego asystentem Yasushi Tomoda. Takie roszady z reguły nie wróżą niestety niczego dobrego, pozostaje więc trzymać kciuki, żeby tym razem plotki pozostały tylko plotkami.

(a)



Kimi no Koto ga Dai Dai Dai Dai Daisuki na Hyakunin no Kanojo [2026] (Bibury Animation Studios)
Adaptacja mangi / Premiera 5.07.2026

Trzecia seria Hyakkano będąca bezpośrednią kontynuacją poprzedniej.



„Kimi o Aisuru Ki wa Nai” to Itta Jiki Koushaku­‑sama ga Nazeka Dekiai Shite Kimasu (Grass / Zero­‑G)
Adaptacja mangi / Premiera 5.07.2026

Elsa Eukrainen z podupadłego i zubożałego rodu arystokratycznego, mającego jednak jeszcze jakieś znaczenie geopolityczne, dostaje propozycję małżeństwa z synem diuka Juliusem Royusem. Zgadza się natychmiast, ponieważ kontrakt małżeński zawiera obietnicę pomocy jej rodzinie i ziemi, na której mieszka. Pierwszy raz spotyka męża na ślubie, a zaraz potem dowiaduje się, że nie ma on zamiaru jej kochać; to tylko małżeństwo polityczne. Niesamowicie odświeżające jest, że Julius poważnie traktuje swoją pracę, ożenił się z polecenia następcy tronu, dla którego pracuje, ale nie uważa tego za karę boską, wyżywając się na nowej żonie, lecz traktuje ją z szacunkiem i pozwala jej na swobodę, byle tylko nie przeszkadzała mu w pracy i publicznie zachowywała się odpowiednio. Również Elsa jest całkiem ogarniętą postacią mimo swojej naiwności. W domu rodzinnym hodowała warzywa, szyła ubrania i gotowała, na pierwszym miejscu stawiając szczęście innych, nie marząc nawet o małżeństwie z miłości. W nowym środowisku bardzo szybko zaczyna rozumieć swoją rolę i się jej podporządkowuje. Oczywiście nie znika całkiem z oczu mężowi, ale – umiarkowanie i nienarzucając się – stara się stworzyć ciepły dom w miarę swoich możliwości. A to dla Juliusa coś całkiem nowego…

Historia mimo swojej prostoty wydaje się niezwykle ciepła i zdrowa, szczególnie jeśli chodzi o relacje głównych bohaterów. Dodatkowo, żebyśmy się za szybko nie znudzili, dookoła krążą różni podstępni arystokraci, ewidentnie coś knujący i dorzucający teraz Elsę do swoich kalkulacji. Na szczęście mimo nieobycia w świecie i ślepoty na niektóre złośliwości skierowane w jej stronę, jest ona na tyle przytomna, żeby słuchać rad bliskich sobie osób i zdawać sprawę, że jeden jej zły ruch będzie rzutować na całą rodzinę Royusów.

Reżyserią zajmie się mający spore portfolio Hitoyuki Matsui, jednak będzie to jego pierwszy duży projekt od wielu lat, ostatnio przez większość czasu reżyserował tylko pojedyncze odcinki różnych serii. Jeszcze lepiej zapowiada się scenarzystka, Tomoko Konparu, której najbardziej znanym projektem jest chyba Kimi ni Todoke, i która odpowiedzialna jest również za niedawne i bardzo przyjemne anime Tonari no Youkai­‑san. Także wśród seiyuu znajdzie się mnóstwo znanych i popularnych osób z podkładającymi głównych bohaterów Yui Ishikawą (Mikasa z Shingeki no Kyojin, Violet z Violet Evergarden) i Soumą Saitou (William z Yuukoku no Moriarty, Lizel z Odayaka Kizoku no Kyuuka no Susume) na czele. Wśród postaci drugoplanowych pojawią się zaś takie sławy jak: Daisuke Namikawa (Hisoka z nowej wersji Hunter x Hunter), Ryouta Suzuki (Ryuusui z Dr. Stone), Junya Enoki (Yuuji z Jujutsu Kaisen czy Kaito Ishikawa (Kageyama z Haikyuu!!). Szykuje się sympatyczna, bezpretensjonalna seria romantyczna, do tego poprawnie animowana.

(mel)



Koko wa Ore ni Makasete Saki ni Ike to Itte kara 10­‑nen ga Tattara Densetsu ni Natte Ita (Gekkou)
Adaptacja light novel / Premiera 6.07.2026

Drużyna bohaterska składająca się z bohatera Eryka, wojownika Golana i maga Lucka pokonuje Majina, władcę demonów z innego świata. Widząc jednak, że demonie wojska nadal próbują nacierać, Luck każe przyjaciołom wycofać się i samotnie stawia czoło hordom, broniąc granicy między światami. W końcu udaje mu się pokonać wszystkie demony, ocalić świat i wrócić do domu, po, jak się okazuje, dziesięciu latach. Gdzie zasłużył już na tytuł Legendy, Wielkiego Maga i Zbawcy Ludzkości. Ale jako że zmieniła mu się lekko aparycja na młodszą, to okazuje się, że wystarczy zmiana imienia i można z nowo poznaną wilkołaczką, łowczynią wampirów, rozpocząć życie awanturnika od nowa…

Cóż, jak widać, nie dostaniemy dorosłej wersji bohatera, tej walczącej z demonami, tylko dosyć młodego szczyla zaskoczonego rzeczywistością, do którego drużyny i okolic dołączać będzie jedna po drugiej kilka panienek. Postacie w zwiastunach wyglądają nad wyraz normalnie, oczywiście z tradycyjnym podziałem: panowie – wdzianko od stóp do szyi, panienki – ciuchy z okienkami na ciało i pończochy. Ale i tak mogło być gorzej. Świat przedstawiony wizualnie nie rzuca na kolana, szykuje się raczej typowy fantastyczny setting, niezbyt odbiegający od już nam znanych standardów tego typu serii. Co do samej historii, to też na razie wszystkie znaki na niebie i ziemi przewidują, że poleci w utarte schematy, choć opinie internetowe twierdzą, że fabuła jako taka jest początkowo w miarę znośna.

Reżyser (Plunderer, Viper's Creed, OreImo) ma na swoim koncie bardzo różne gatunki, od obyczajówek po fantastykę, więc tutaj na dwoje babka wróżyła; to samo można powiedzieć o scenarzyście (Edens Zero, Prince of Tennis , Kanojo, Okarishimasu). Zaiste, zabójcza mieszanka stylów w obu wypadkach. Na (nie)szczęście jednak pierwowzór jest nadal publikowany, więc nie uda się na pewno zekranizować wszystkiego. A tym samym istnieje szansa, że w przewidywanym tuzinie+ odcinków może spokojnie uda się twórcom zamknąć jakiś zakończony wątek przygód Lucka i będzie się to nadawało do oglądania w wolnym czasie.

(i)



Kore Kaite Shine (Shin­‑ei Animation)
Adaptacja mangi / Premiera 3.07.2026

Ai Yasumi, licealistka mieszkająca na Izu Ooshimie, największej z wysp Izu, jest ponad wszystko fanką mangi. Pewnego dnia dowiaduje się, że jej najukochańsza, niepojawiająca się niemal nigdy publicznie mangaczka ma być obecna na Comitii (wcale­‑nie­‑Comikecie), a to oznacza tylko jedno. Ai musi, po prostu musi wybrać się do Tokio i spotkać ze swoją idolką. Ta decyzja stanie się początkiem całego łańcucha zdarzeń, dzięki któremu bohaterka będzie musiała na nowo się zastanowić, na czym polega praca twórcza – a także spróbować własnych sił.

Tu powinnam wrzucić zgryźliwą uwagę na temat słodkich dziewczynek i zajeżdżonych motywów… Ale uwaga, to ma szanse być całkiem niezłe! Zwiastuny przekonują mnie wyjątkowo ładną paletą barw i ogólną estetyką. Co więcej, wynika z nich, że faktycznie będzie to seria o tworzeniu mangi – amatorskim, ale nie tylko, a nie seria, w której „urocze” dziunie wdzięczą się do siebie i do widza (tak, na ciebie patrzę, Egao no Taenai Shokuba Desu). Jednocześnie klimat jest raczej pogodno­‑nostalgiczny niż śmiertelnie poważny (acz nie wygląda, żeby miała to być czysta komedia). Zapowiada się coś więcej niż tylko seria dla amatorów CGDCT – sądzę, że osoby ceniące okruchy życia powinny przynajmniej rzucić okiem na pierwszy odcinek albo dwa.

(a)



Koukaku Kidoutai [2026] (Science Saru)
Adaptacja mangi / Premiera 7.07.2026

Film Ghost in the Shell z 1995 roku w reżyserii Mamoru Oshiiego to nie tylko absolutny klasyk, ale pewnie i jeden z najważniejszych filmów w historii tego medium. Każda kolejna iteracja – Stand Alone Complex Kenjiego Kamiyamy, Arise Kazuchiki Kise czy nawet aktorska wersja Ruperta Sandersa próbowały w mniejszy lub większy sposób nawiązać do tonu interpretacji Oshiiego, poważnej, skłaniającej do refleksji i miejscami mocno filozofującej. Manga z 1991 roku, która stanowiła pierwowzór filmu, wcale jednak taka nie jest – to raczej luźna i pełna humoru opowieść.

Nowa seria, w porównaniu do poprzednich ekranizacji, ma być wierna komiksowi, nie tylko jeśli chodzi o nastrój, ale też styl. Oddać kreskę Masamune Shirowa już próbowano (ze świetnym skutkiem) w animowanych przerywnikach do gry Ghost in the Shell z 1997 roku, która ukazała się na pierwsze Playstation. Za ich reżyserię odpowiadał Hiroyuki Kitakubo (Blood the Last Vampire), a postaci projektował Toshihiro Kawamoto (Cowboy Bebop). Zadanie oddania ducha Ducha w pancerzu stanie teraz przed innymi twórcami.

Nadchodzące anime nie powstaje jak każde poprzednie w studiu Production I.G., tylko w Science Saru. Swój reżyserski debiut zaliczy Touma Kimura ukrywający się pod pseudonimem Moko­‑chan, który odpowiadał za odcinki w takich seriach jak Heike Monogatari, Yojouhan Time Machine Blues czy Scott Pilgrim Takes Off . Tym, który próbował odnaleźć w sobie wewnętrznego Shirowa (i wygląda na to, że się udało), jest projektant postaci Shuuhei Handa, animator znany głównie z pracy w studiu Trigger, gdzie szkolił się pod okiem You Yoshinariego. Scenariusz serii pisze z kolei Tou Enjou, pisarz nagrodzony chociażby prestiżową nagrodą Akutagawy. Czy uda im się tchnąć w markę nowego ducha, nawiązując jednocześnie do jej najntisowych korzeni? To się okaże.

(u)



Let's Go Kaiki­‑gumi (C­‑Station)
Adaptacja mangi / Premiera 5.07.2026

Adaptacja krótkiej, bo pięciotomowej, i do tego zakończonej mangi? Mam wrażenie, że w ostatnich latach już samo to wystarczy, żeby zabrać się za serię. Rodzynek ten opowiadać będzie historię Głównego Bohatera, panicznie bojącego się duchów, który sześć razy silniej przyciąga do siebie wszelkie zjawiska nadprzyrodzone, głównie chyba takie straszne. Któregoś dnia spotyka strasz… urocze dziewczę z wytrzeszczem, Mechako, zawiadujące organizacją zajmującą się niebezpiecznymi duchami. Oczywiście splot wydarzeń (oraz Mechako) zagarnia go do tej organizacji.

Założenia proste jak drut, każdy powinien wiedzieć, że co odcinek należy się spodziewać potwora, znaczy ducha, tygodnia. Widać też od razu, że horror jest to tylko z papierka, a naprawdę zapowiada się stuprocentowa komedia. Komedia przywołująca sentymenty lat 80. czy 90. XX wieku, nie tylko grafiką, ale gagami, slapstickiem i poziomem absurdu. Ciekawostką jest, że anime oryginalnie emitowane będzie niedzielnymi popołudniami, bliżej popularnych wśród Japończyków anime rodzinnych, u nas będących niszowymi seriami (znane u nas serie mają emisję raczej w nocy). Co oznacza, że seria może nadawać się raczej dla koneserów, a nie dla przeciętnego fana anime, który zdążył się już przyzwyczaić do innej estetyki.

Studio oraz twórcy doświadczenie i projekty mają średnie, a część z nich (animacja i muzyka) spotkało się już przy realizacji niedawnego i poniżejprzeciętnego Kinoko Inu. Nie, żeby tego rodzaju seria potrzebowała animacji jak żylety. Na koniec dodam, że całość ma zewnętrznego narratora: Shigeru Chibę, a kto zna Buggy'ego z One Piece i pamięta, jak potrafi się on rozdzierająco drzeć, ten wie, czego się spodziewać.

(mel)



Lv999 no Murabito (Brain's Base)
Adaptacja light novel / Premiera 2.07.2026

Niby nie isekai (choć czort to wie), nie fantasy, choć wygląda jak fantasy na podstawie gry, a… wizja postapokaliptyczna! Świat, który znamy, już nie istnieje, to co kiedyś nim było, zakłębiło się od potworów i tylko niewielki procent ziemi nadaje się do zamieszkania przez ludzi. Do spółki z potworami i rodzącymi je demonami pojawiły się klasy: Rycerz, Bohater, Mag itd., a każdy człowiek od tego czasu jest na stałe do jakiejś przypisany. Kouji Kagami jest Wieśniakiem, tylko z poziomem mocy wywindowanym w kosmos: 999. Podróżuje sobie po świecie i ubija potwory, zadając przy tym filozoficzne pytania typu: dlaczego potwory zamieniają się w pieniądze – i to tak kilka razy, abyśmy na pewno nie przegapili, że ze światem coś jest nie tak. Oczywiście szybko zbiera drużynę, tutaj na plus, bowiem dobór jednostek jest dość ciekawy: dziecko Władcy Demonów, koleżanka przez aparycję mylona często z kolegą oraz jeden z podwładnych władcy Demonów. Głównemu bohaterowi ciągle też wchodzi w drogę drużyna Bohatera, której on w swojej łaskawości udziela nauk natury dwojakiej. Seria będzie poruszać ważny temat, tj. możliwość koegzystencji ludzi i demonów, prezentując różne podejścia do kwestii.

Tym razem główny bohater jest przepakiem od samego początku, a jego historię przybliżać będą nam skąpe retrospekcje, bowiem seria niechętnie wydziela wiedzę o świecie i bohaterze, ale nie zapomina ciągle podkreślać, że jest coś, co bohater wie, ale nie powie. W sumie ta Tajemnica to jedyny element, który może trzymać przy ekranie, chyba że komuś jeszcze mało generycznego fantasy czy wątku bohatera opiekującego się małą dziewczynką. Pod kątem animacji nie ma tu czego szukać, bo choć Brain's Base ma na swoim koncie całkiem dobre realizacje (kiedyś więcej, dziś mniej), to zwiastun prezentuje się przeciętnie. Nie spisywałabym jednak tytułu na straty, dla fanów tego rodzaju serii może okazać się strawne, szczególnie jeśli scenarzysta, Shinzou Fujita (z lepszych: Fumetsu no Anata e), przyłoży się do pracy.

(mel)



Mahou Shoujo Lyrical Nanoha Exceeds: Gun Blaze Vengeance (Seven Arcs)
Projekt multimedialny / Premiera 5.07.2026

Piąta seria telewizyjna w projekcie multimedialnym Mahou Shoujo Lyrical Nanoha.



Mebius Dust (Doga Kobo)
Seria oryginalna / Premiera 9.07.2026

Araki, Stella i Olga uczęszczają do liceum w spokojnej dzielnicy i wydawałoby się, że ich życie toczy się leniwym, zwyczajnym rytmem… Tyle że jakąś dekadę wcześniej na miasto spadł dziwny kryształowy meteoryt i – jak wynika ze zwiastunów – bohaterowie i ich rówieśnicy są teraz obdarzeni supermocami. Pewnego dnia otrzymują propozycję od tajemniczego naukowca…

Zwiastuny zawierają dużo akcji, ale nie walki – bohaterowie rywalizują w grze będącej połączeniem parkouru i „zdobądź flagę”, ale w tle czają się liczne tajemnice do wyjaśnienia. Kreska jest dość uproszczona, ale w sposób pozwalający na dynamiczne pokazywanie ruchu. Jeśli jakość techniczna się utrzyma, może to być seria niesztampowa i bardzo atrakcyjna dla oka.

Anime powstało na podstawie scenariusza­‑opowiadania (używającego pisowni Möbius Dust) będącego jednym z laureatów rozstrzygniętego w 2018 roku konkursu Project Anima (w kategorii Dzieci/Gra) zorganizowanego przez portal DeNa, agencję reklamową Sotsu i stację radiową Nippon Cultural Broadcasting. Podobnie jak inni zwycięzcy, padło ofiarą globalnych zawirowań i jego produkcja znacznie się opóźniła. Teraz jednak kolejne serie z tego projektu doczekują się premiery: wcześniej były to Sakugan w 2021 r. i Mahou Tsukai ni Narenakatta Onnanoko no Hanashi w 2024 r. – tytuły może nie do końca udane, ale jednak w jakimś stopniu oryginalne. Dlatego, jeśli Mebius Dust trafi na zachodnie platformy streamingowe, zdecydowanie polecałabym rzucić przynajmniej okiem, co wyszło tym razem.

(a)



Mujikaku Seijo wa Kyou mo Muishiki ni Chikara o Tarenagasu (Magic Bus / Picante Circus)
Adaptacja light novel / Premiera 30.06.2026

Carolina to młodsza córka księcia, która nie ma o sobie zbyt wysokiego mniemania i do tej pory pozostawała w cieniu wpływowego ojca i starszej siostry, genialnej magiczki. Sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy zapada decyzja o wydaniu jej za mąż za przyszłego władcę sąsiedniego cesarstwa. Dziewczyna zostaje dobrze przyjęta na dworze, książę jest młody i przystojny, ale w pałacowych kątach czają się intrygi. Carolina będzie musiała pierwszy raz w życiu udowodnić, że jest coś warta.

W tym celu scenarzystka Touko Machida, w ślad za autorem powieści, obdarzy naszą heroinę dobrym serduszkiem, dobrymi chęciami i zapewne mocą jeszcze potężniejszą niż posiada jej siostra. Carolina zapewne otrzyma także stadko dzielnych obrońców (płci obojga), którzy urzeczeni jej dobrym serduszkiem i anemicznym głosikiem będą ją chronić przed czyhającymi wszędzie niebezpieczeństwami. Dobrze się domyślacie, nie wygląda to dobrze – i to z żadnej strony. Bohaterka jest nijaka do kwadratu, jej wybranek w zapowiedziach nie ma za grosz osobowości, a doradcy błyskają okulary… Jedynym światełkiem w tunelu jest wspomniana wyżej scenarzystka, która ma olbrzymie doświadczenie, ale z pustego i Salomon nie naleje, a ja tu widzę dno. Patrząc na ilość podobnych produkcji w sezonie, naprawdę szkoda czasu.

(mm)



Mushoku Tensei III ~Isekai Ittara Honki Dasu~ (Studio Bind)
Adaptacja light novel / Premiera 6.07.2026

Piąta seria telewizyjna Mushoku Tensei będąca kontynuacją odsłony z 2024 r.



Neko to Ryuu (OLM)
Adaptacja light novel / Premiera 4.07.2026

Pewnego razu, w pewnej grocie, piękna i mądra kotka karmiąca kocięta przygarnia osierocone smoczątko i wychowuje je razem z pozostałym potomstwem. Któregoś dnia zostaje jednak magicznie wezwana i znika. Dzieci rosną, odchodzą, wracają z własnymi kociętami i tak w kółko, smok zaś cały czas mieszka w okolicy i pełni rolę wujka wszystkich kotów. Aż do momentu, gdy te ostatnie zostają zabite przez ludzi na futro. Wtedy smok leci do ludzkiego miasta i sieje grozę, wymuszając na ludziach szacunek dla kotów pod groźbą jego powrotu i anihilacji. Od tej pory ludzie i koty żyją w zgodzie. Koniec.

Naprawdę jest to swojego rodzaju koniec, bowiem powyższe stanowi jedynie wstęp do szeregu historii o przyjaźni kocio­‑ludzkiej. Kolejne historie to opowieści o kotach i ludziach, którzy się zaprzyjaźnili i razem przeżywają przygody lub uczą się o sobie, a smok wszystko niejako nadzoruje. Pierwsza historia traktuje o młodym następcy tronu, który nie ma smykałki do magii, więc jeden z kotów zaczyna go uczyć. Świetnie się dogadują – tak, koty umieją mówić i są stworzeniami biegłymi w magii – dokładając kolejne klocki do pozytywnych relacji między kotami a ludźmi. Poza tym smok uczy kolejne pokolenia kotów o życiu. Tym, co może się jednak nie spodobać – czy raczej stanowić przeszkodę w oglądaniu z przyjemnością – jest upływ czasu. Koty i ludzie starzeją się szybciej niż smoki. O wiele szybciej, a anime prezentuje raczej smoczą perspektywę czasu, co chwilami może być trudne. Na szczęście są postaci, które będziemy widywać częściej i dłużej. Poza tym seria zapowiada się na absolutnie przeuroczą: kocięta są głupie i ciekawskie, smok im matkuje, dorosłe koty starają się być mentorami młodych ludzi i tak to się kręci z mnóstwem puchatych mordek na ekranie – momentami będzie zabawnie, a momentami melancholijnie i smutno.

Koty mają uproszczone projekty, ale nie wygląda to źle. Także ich zachowanie jest oddane w miarę poprawnie ze wszystkimi charakterystycznymi kocimi cechami – widać, że twórcy starają się wyważyć antropomorfizację i kotowatość. Animacją zajmie się studio OLM, które wraz z reżyserem i scenarzystą stworzyło anime Oi! Tonbo, oceniane raczej pozytywnie, więc może i tym razem projekt się uda. Jednak największą zaletą serii (poza kotami) będzie seiyuu kociego smoka, czyli niesamowity i jedyny w swoim rodzaju: Takehito Koyasu (nie ma sensu wymieniać ról)! To będzie uczta dla uszu, szczególnie że smok jest dość ekspresyjny, a jak wiadomo, Koyasu w ekspresję potrafi. Poza nim jest sporo innych dobrych aktorów głosowych, a jedną parę człowieka i kota podkładać będą: Junya Enoki (Yuuji z Jujutsu Kaisen) i Show Hayami (Aizen z Bleach). Ponadto należy jeszcze wyróżnić świetną Kikuko Inoue (Belldandy z Aa! Megami­‑sama!) jako mamę smoka, dostojną i dojrzałą kotkę. Mam nadzieję, że adaptacja się uda.

(mel)



Nige Jouzu no Wakagimi [2026] (Clover Works)
Adaptacja mangi / Premiera 07.2026

Kontynuacja Nige Jouzu no Wakagimi.



Nijuuseiki Denki Mokuroku -Eureka Evrika- (Kyoto Animation)
Adaptacja light novel / Premiera 5.07.2026

W 2018 roku Kyoto Animation ogłosiło, że wyprodukuje adaptację książki Nijuuseiki Denki Mokuroku. Rok później jednak doszło do ogromnej tragedii – do siedziby studia wszedł podpalacz. W wyniku wywołanego przez niego pożaru życie straciło trzydzieści sześć osób, a trzydzieści cztery zostały ranne, w tym on sam. Wszelkie zaplanowane projekty trzeba było więc albo skasować, albo odłożyć na później. Zmarły na początku tego roku Hideaki Hatta, współzałożyciel i wówczas szef studia, nie poddał się, a Kyoto Animation po bardzo niedługim czasie wróciło do produkcji na pełnych obrotach, zaczynając naturalnie od sequeli poprzednich anime. W 2021 roku jednak pojawiła się animowana reklama promującą pierwowzór Nijuuseiki Denki Mokuroku, za reżyserię której odpowiadał Tatsuya Ishihara (Hibike! Euphonium, Nichijou), co rozbudziło dyskusję na temat ekranizacji zapowiedzianej kilka lat wcześniej.

Jak się okazało, podobnie jak samo Kyoto Animation, tak i ten projekt przetrwał, ale również przeszedł przemianę. I o ile wspomniana reklama wiernie oddawała styl oryginalnej ilustracji zdobiącej okładkę książki, tak nadchodząca adaptacja telewizyjna odbiega od niej znacząco. Fabuła pierwowzoru rozgrywa się w alternatywnym 1907 roku, w którym technologia rozwinęła się inaczej, wokół mechaniki i maszyn parowych. Centrum wydarzeń jest Kioto – na książkowej ilustracji Kazumi Ikedy kolorowe i barwne, w anime zaś ponure i spowite mgłą. Miasto przyciąga jednak ludzi marzących o elektryczności, takich jak Kihachi Sakamoto, który, aby zmienić jego przyszłość, będzie musiał najpierw powstrzymać zaaranżowane małżeństwo innej marzycielki, Inako Momokawy.

Seria ostatecznie trafiła w ręce niezwykle obiecującego debiutanta, Minoru Ooty, reżysera między innymi piątego odcinka City the Animation. W wywiadach podkreśla, że bardzo dużą uwagę poświęcił tłom, które chciałby uczynić w zasadzie równymi animacji – można się więc spodziewać ciekawych zabiegów i eksperymentów z tym, co za bohaterami. Zwiastuny prezentują naprawdę ciekawą estetykę, a fakt, że projekt kierowany jest przez to nieco młodsze pokolenie twórców, sprawia, że jestem Nijuuseiki Denki Mokuroku żywo zainteresowany, mimo że produkcje Kyoto Animation z reguły nieszczególnie trafiają w moje gusta. Podejrzewam, że wielu i tak nie trzeba zachęcać, bo niezależnie od upodobań, to zawsze są świetnie zrealizowane rzeczy.

(u)



Oni no Hanayome (Colored Pencil Animation Japan)
Adaptacja light novel / Premiera 5.07.2026

Przed nami świat, w którym ludzie i ayakashi żyją w zgodzie – przy czym ze względu na niezwykłą urodę i umiejętności ayakashi są uważane za doskonałą partię. Bywa, że znajdują wybrankę wśród ludzi, oferując jej wieczną miłość w zamian za przyniesienie dobrobytu. Siostra Yuzu miała to szczęście – jest narzeczoną potężnego lisiego demona, co wzbudza dumę w rodzicach dziewcząt. Problem polega na tym, że Yuzu, która nie miała tyle szczęścia, jest traktowana jak popychadło. Rodzice bardzo mocno dają jej odczuć, że uważają ją za porażkę. W końcu bohaterka nie wytrzymuje i ucieka z domu. Nagle pojawia się przed nią piękny, młody mężczyzna i oznajmia, że właśnie odnalazł narzeczoną… Czyżby i do Yuzu uśmiechnął się los?

Opis fabuły ani ziębi, ani grzeje. Ot, kolejny romans nadnaturalny, w którym potężny demon wybiera na żonę zwykłą śmiertelniczkę. Informacje są skromne, a większość dostępnych zapowiedzi to pokaz kolorowych slajdów i kilku scen z mangi (jest także powieść) – swoją drogą, jeszcze nie ukończonej. Wszelkie dywagacje na temat fabuły i postaci to wróżenie z fusów, ale nie ukrywam, że nie spodziewam się po głównej bohaterce ani krztyny osobowości czy charakteru. Zakochany w niej ayakashi to podobno wyjątkowo poważany demon, chociaż uchodzący za bezdusznego i zimnego w obejściu. Oczywiście słodka i zahukana Yuzu na pewno roztopi jego lodowate serce…

Reżyseruje Katsuhito Oomiya, a nad scenariuszem pracuje Yumi Kamakura. Co ciekawe, pani Kamakura jest bardzo wszechstronną twórczynią – zajmowała się zarówno reżyserią, jak i pisaniem scenariuszy, i nie tylko. Jest więc szansa, że wyciśnie z materiału źródłowego, co się da. Pytanie, czy to wystarczy, żeby uratować serię przed byciem mdłą i nijaką?

(mm)



Otome Kaijuu Caramelise (Liden Films)
Adaptacja mangi / Premiera 3.07.2026

Coraz bardziej szojcowate te seineny. Kuroe Akaishi nienawidzi siebie – całkiem normalna przypadłość w wieku licealnym. Problem polega na tym, że źródłem jej nienawiści są wyrastające z ciała różne wypustki, pojawiające się najczęściej przy silnym emocjonalnym poruszeniu. Co się więc dzieje, kiedy do dziewczyny nieco za bardzo zbliża się chłopak jak marzenie? Zamienia się ona w kaijuu, olbrzymiego potwora, targanego huraganami miłości (tak, musiałam). Co gorsza, chłopiec poważnie jest nią zainteresowany, a ona zaczyna odwzajemniać to uczucie, intensyfikując przemiany w potwora, którego w takich momentach próbuje zlikwidować japońskie wojsko. Czy Piękny i Bestia mogą być razem? I kiedy tak naprawdę jesteśmy piękni?

Postaci są oczywiście przerysowane, ale sympatyczne – nie tylko główna para, ale kolejne pojawiające się również, głównie dziewczęta, z których każda ma jakiś problem albo… przypadłość, bo nie wiem, jak zakwalifikować zakochanie się w kaijuu, przecież to nawet furry nie jest… Całość kręcić się będzie wokół Kuroe i jej emocji, w tle zaś majaczy tajemnica jej pochodzenia, „mama”, która się nią opiekuje i tajemniczy kolega „mamy”.

Manga Otome Kaijuu Caramelise jest wydawana u nas od roku 2022 pod tytułem Potworna słodycz. W oryginale liczy już 10 tomów i nadal się ukazuje, więc konkluzji na pewno się tu nie doczekamy. Dla reżysera jest to pierwszy większy projekt, zaś scenarzysta znany jest głównie z kolejnych serii BanG Dream!. Żadnych większych nazwisk, a studio Liden Films jest znane tak z dobrych tytułów (Kimi wa Houkago Insomnia), jak i ze słabych (Mahoutsukai no Yakusoku). Zwiastun wskazuje, że tym razem się postarali – animacja wygląda dobrze, nawet komputerowy kaijuu nie odcina się ordynarnie od reszty, zaś w panie wpakowano tyle słodyczy, ile się da. Dla fanów romansów szkolnych rzecz obowiązkowa.

(mel)



Otomege Sekai wa Mob ni Kibishii Sekai Desu 2 (ENGI)
Adaptacja light novel / Premiera 8.07.2026

Kontynuacja Otomege Sekai wa Mob ni Kibishii Sekai Desu.



Rakudai Kenja no Gakuin Musou ~Nidome no Tensei, S Rank Cheat Majutsushi Bouken Roku~ (EMT Squared)
Adaptacja light novel / Premiera 26.06.2026

Ephtal (osobnik z naszej Ziemi) zreinkarnował się w fantastycznym świecie, gdzie magia jest prawdziwa, po czym stwierdził, że poświęci nowe życie, by ją opanować. Niestety, do końca swych dni pozostał całkowitym beztalenciem w tej materii. Na szczęście dla niego zreinkarnował się ponownie, pod tym samym imieniem, w tym samym świecie, ze swoją całą dotychczasową wiedzą o magii i nadal słabymi umiejętnościami, za to 400 lat później. Ku jego zdziwieniu okazuje się, że przez ten czas wiedza magiczna przepadła prawie całkowicie, potężne zaklęcia są rzadkością, i nawet taki dotychczasowy słabeusz magiczny jak on nie ma sobie równych.

Zwiastuny nie pokazują niczego odkrywczego – Ephtal zarówno w postaci dzieciakowatej jak i starszej wygląda jak typowy bohater anime, łącznie ze strojem stylizowanym na mundurek szkolny. Rzuca zaklęciami na prawo i lewo, wzbudzając podziw i popłoch jednocześnie. Ale jakim cudem te zaklęcia niszczące duże przestrzenie są dowodem na słabość bohatera, to ja nie wiem. Gdzieś tam w tle pętają się jeszcze przedstawicielki płci pięknej, w tym równolatka na doczepkę, ale nawet po takim mikrym kawałku wizualizacji odnosi się wrażenie, że twórcy wzieli listę i poodhaczali wszystko, co powinno być w tego typu serii. Co więcej, nawet wizualnie nie widać, żeby seria miała odbiegać od standardowego ujęcia tematu.

Rezyserujący serię Hisashi Ishii (Kuma Kuma Kuma Bear) nie ma na swoim koncie wielu znaczących tytułów, o wiele większe oczekiwania mam w przypadku scenarzystki, Deko Akao (Komi­‑san wa, Komyushou Desu, Noragami), która może z już zakończonej serii powieści wyciągnie jakąś w miarę zakończoną fabułę dającą się upchnąć w niewielkiej liczbie odcinków. Nie czynię sobie jednak wielkiej nadziei, bo, jak wcześniej wspomniałam, wygląda to na kolejną produkcję jadącą na schematach.

(i)



Reiwa no Dara­‑san (Asahi Production)
Adaptacja mangi / Premiera 2.07.2026

Rodzeństwo Misogiya, Hinata i Kaoru, nie powinno zapuszczać się za ogrodzenie, do ciemnego lasu, w pobliże małej świątyni, gdzie podobno czyha jakieś zło. Oczywistym więc jest, że w którymś momencie tam trafią. Są to rezolutne i odważne dzieciaki, mające na tyle nie po kolei w głowach, żeby na widok potwornej sylwetki nie uciekać, tylko niezobowiązująco zagaić. Madara jest stworzeniem z legend, pół kobietą, pół wężem i od setek lat tutaj sobie właśnie mieszka, od czasu do czasu strasząc bezmyślnych włamywaczy. Od tej pory siostra i brat nachodzić będą Madarę – zwaną Darą – w każdej wolnej chwili, dyskutować z nią na różne tematy, omawiać problemy dnia codziennego, próbować lepiej poznać i zrozumieć oraz dobierać dla niej ubrania, co jest nieco trudne, kiedy modelka ma długi ogon i trzy pary rąk.

Dara jest cudowną postacią, która ma więcej oleju w głowie niż dwójka nieletnich i jest zaskakująco zrównoważona, a i o świecie wie na tyle, żeby nie robić z niej przedmiotu głupich żartów. Jest bardziej ludzka i zwyczajna niż większość pojawiających się tu szemranych postaci, z których sposób prowadzenia narracji próbuje zrobić jeszcze bardziej podejrzane osobniki, choć ostatecznie są niegroźne (z grubsza). Komedia będzie tu przemieszana z groteską oraz upchniętą w retrospekcje tragiczną i krwawą przeszłością kobiety­‑węża. Zaskakująco interesujące połączenie, wzbudzające niepokój. Należałoby jeszcze poruszyć kwestię fanserwisu, który dla mnie był niezauważalny – tak, Dara (i nie tylko ona) ma olbrzymie piersi, przez większość czasu na wierzchu lub prawie na wierzchu. Nie wiem, w jaki sposób jej przymioty będzie ukazywać anime, ale manga nie kładła na nie szczególnego nacisku, zaś sama Dara wyglądała bardzo naturalnie w swojej ludzko­‑wężowej postaci. Momentami przeszkadzało mi jednak coś innego, mianowicie takie ukazywanie niektórych pobocznych postaci, aby wyglądały jak obleśni zboczeńcy – oczywiście w ramach komedii…

Ekipa odpowiedzialna za to anime w większości składa się z ludzi, którzy wcześniej pracowali przy Mahou Shoujo ni Akogarete, serii raczej dobrze ocenianej, choć nie dla mnie. Poza tym projekty raz im wychodzą lepiej, raz gorzej. Zwiastun nie nastraja pozytywnie, animacja wygląda na wygładzoną i mało straszną, co ujmuje jej sporo charakteru; szczególnie traci na tym wygląd Dary. Jeśli chodzi o seiyuu, to więcej sław znajdziemy w dalszej obsadzie niż wśród głównej trójki. Szkoda, że seria zapowiada się przeciętnie graficznie, ale mimo to uważam, że warto spróbować.

(mel)



Ryoumin 0­‑nin Start no Henkyou Ryoushu­‑sama (Animation Studio 42)
Adaptacja light novel / Premiera 10.07.2026

Dias za swoje zasługi wojenne otrzymał od króla tytuł i własny kawałek ziemi, na którym może się osiedlić. Na miejscu okazuje się jednak, że nie dość, że odludzie, to jeszcze wyglądające na niezamieszkałe i nie ma na nim żadnych źródeł pożywienia. Na szczęście dla bohatera napotyka on Alnę, dziewczynę z rogiem na głowie, która prowadzi go do swoich ludzi i pokazuje, że jedzenie niekoniecznie jest tylko w gospodzie, a z ziemi tutejszej można wiele uzyskać. Dzięki niej Dias, który dotychczas znał tylko wojskowe życie, postanawia nauczyć się, w jaki sposób jak najlepiej zarządzać powierzonymi mu włościami i ludem, który na nim żyje.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to bohater – dorosły facet, były wojskowy, dosyć toporny w wyglądzie; kontrastem dla niego jest Alna, wyraźnie będąca przedstawicielką lokalnego rdzennego ludu Oni, oficjalnie podbitego. Wizualnie na zwiastunach wygląda toto ładnie, złośliwie stwierdzę nawet, że skoro nie trzeba rysować topornego miasta, to więcej można poświęcić wyglądowi postaci. Seria fabularnie plasuje się w kategorii „slow­‑life fantasy”, czyli po naszemu „rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady”, z zapewne okazjonalnymi zawirowaniami ze świata zewnętrznego i potworami, więc może być przyjemną odskocznią od bardziej napakowanych akcją tytułów.

Zarówno light novel jak i manga liczą po czternaście tomów i nadal są wydawane, scenarzystka stanie więc przed zadaniem wypreparowania na tyle spójnego i mam nadzieję logicznego wątku, by zamknąć się w proponowanych dwunastu­‑trzynastu odcinkach. Reżyser też ma na swoim koncie solidne tytuły(Kingdom, Kateikyoushi Hitman Reborn!), więc mam nadzieję, że całościowo uda się im osiągnąć zadowalający efekt nieobrażający inteligencji widza.

(i)



Saijo no Osewa: Takane no Hana­‑darake na Meimonkou de, Gakuin Ichi no Ojou­‑sama (Seikatsu Nouryoku Kaimu) o Kagenagara Osewa Suru Koto ni Narimashita (Brain's Base)
Adaptacja light novel / Premiera 5.07.2026

Itsuki Tomonari, porzucony przez rodziców nastolatek bez grosza przy duszy, przypadkiem staje się świadkiem porwania panienki z niezwykle bogatego domu, Hinako Konohany. Zostaje zgarnięty wraz z nią, ale wszystko kończy się dobrze, a nawet jeszcze lepiej. Oczywiście siły specjalne odbijają ich bez specjalnych problemów, zaś cała przeprawa powoduje, że Hinako zaczyna żywić do bohatera sympatię. Jak się okazuje, udająca pannę idealną dziewczyna jest w rzeczywistości leniwa i infantylna, więc bardzo jej się przyda ktoś, kto będzie się nią opiekował w życiu codziennym. Tak oto Itsuki rozpoczyna nowe życie i naukę w bardzo prestiżowym liceum połączone z (potajemną) opieką nad Hinako, która coraz bardziej uzależnia się od jego pomocy.

O, jakże się czasy zmieniły od ery Hayate no Gotoku!... Zamiast absurdalnej komedii z bohaterem, któremu częściej należy współczuć niż zazdościć, dostajemy nastawioną na spełnianie męskich marzeń fantazję o chłopaku, który śliczną i bogatą panienkę karmi, ubiera, rozbiera, myje i… No, chyba nie podciera jej tyłka, ale to tylko dlatego, że ograniczenia cenzury telewizyjnej na to nie pozwalają. Innymi słowy, Otonari no Tenshi­‑sama ni Itsunomanika Dame Ningen ni Sareteita Ken à rebours. W tle oczywiście plącze się stado innych dziewcząt, a ja nie potrafię wykrzesać z siebie nawet minimum dobrej woli dla tej produkcji. No, ewentualnie to, że wydaje się na swój typowy dla gatunku sposób przyjemna dla oka? Jeśli są amatorzy, to zapraszam, ja omijam szerokim łukiem; jakbym miała za dużo czasu, to wolę zrobić sobie powtórkę z perypetii wspomnianego wcześniej niebieskowłosego lokaja.

(a)



Saikyou Degarashi Ouji no An'yaku Teii Arasoi: Munou o Enjiru SS Rank Ouji wa Koui Keishou­‑sen o Kage kara Shihai Suru (Maho Film)
Adaptacja light novel / Premiera 6.07.2026

W Imperium Adrasii po śmierci koronowanego władcy do tronu stoi długa kolejka, w której wszystkie chwyty są dozwolone, łącznie z zabójstwem. Arnold Lakes Adler (w tej roli Yuuma Uchida) jest siódmym księciem i zdecydowanie w oczach świata nie ma najwyższych notowań, wszystkie zalety przypadły bowiem jego bratu bliźniakowi, Leonardowi. Nikt jednak nie wie, że właśnie to Arnold jest tak naprawdę najsilniejszy z całego grona pretendentów do tronu. Jest utalentowanym najemnikiem, skrywającym twarz za maską i wykonującym najtrudniejsze zadania z użyciem potężnej magii. Nie zamierza on jednak pretendować do tronu, przeciwnie, postanawia zrobić wszystko, by to jego brat został kolejnym władcą. Niestety okazuje się, że jego zamiary może przekreślić fakt, że najpiękniejsza laska na dzielni postanawia zostać jego asystentką.

Cóż, według twórców anime (i mangi) bliźniaków według zalet można łatwo odróżnić po wyglądzie – otóż ten „dobry” jest zwykle porządnie ubrany, w jasnych barwach, ładnie uczesany i ma łagodny uśmiech. W przeciwieństwie do tego „złego” brata – rozczochranego, w rozchełstanej koszuli i z cwaniakowantym uśmieszkiem na twarzy. Na szczęście tym razem okazuje się, że wersja zamaskowana jest zamaskowana naprawdę, od stóp do głów, i łatwo można zrozumieć, czemu nikt się nie domyśla prawdy. Zwiastuny nie pokazują zbyt wiele z fabuły, zaledwie kilka urywków demonstrujących zdolności bohatera, ale zważywszy na założenia, można będzie się spodziewać dużej dozy intryg dworskich i częstego użycia siły. Świat przedstawiony wygląda natomiast na bardzo typowe pół­‑fantastyczne realia, z przypadkowymi potworami w tle, wrednymi wielmożami oraz ładnymi przedstawicielkami płci pięknej grawitującymi na orbitę bohatera.

Niepokój budzi fakt, że to jest kolejna w tym sezonie adaptacja wielotomowej light novel, w dodatku nadal wydawanej, co sprowadzi się najprawdopodobniej do tego, iż początek widz otrzyma w wersji animowanej, a resztę może sobie doczytać, jak mu się uda dorwać. Za reżyserię serii odpowiadać będzie Yuuji Yanase (Himegoto), natomiast za scenariusz (Black Clover, Hajime no Ippo), czyli przynajmniej dwa solidne nazwiska. Ale ile uda im się wycisnąć z dostępnego materiału, okaże się w praniu.

(i)



Sayonara Lara (Kinema Citrus)
Seria oryginalna / Premiera 6.07.2026

Pod okiem Kunihiko Ikuhary przez lata dojrzewał talent Tomohiro Furukawy. Gdy ten debiutował za sprawą Shoujo Kageki Revue Starlight, do współpracy zaprosił z kolei Takushiego Koide, który został jego asystentem. Ikuhara od dłuższego czasu cieszy się życiem, pisząc scenariusze do spektakli, produkując muzykę i prowadząc filmowy podcast, Furukawa zaś siły skupił na planowaniu swojego pierwszego oryginalnego projektu i prac nad nadchodzącym filmem Mahou Shoujo Madoka Magica. Fani ich twórczości, znudzeni oczekiwaniem na ich kolejne anime, mogą jednak zacierać ręce, a to dlatego…

...że wspomniany Takushi Koide w ramach debiutanckiego i zarazem autorskiego projektu zaprosi widzów do swojej rodzinnej miejscowości leżącej nad jeziorem Biwa, która stanie się tłem do opowiedzenia historii inspirowanej baśnią Mała syrenka Hansa Christiana Andersena. Główna bohaterka, syrena Lara, zakochuje się w ludzkim księciu, co w podwodnej społeczności uchodzi za zakazane. Dziewczyna wybiera jednak miłość i za sprawą eliksiru sporządzonego przez wiedźmę zmienia się w człowieka. Jej marzenie o prawdziwym uczuciu nie spełnia się i w skutek działania wypitego specyfiku syrenia księżniczka umiera. Mija dwieście lat, a Lara odradza się we współczesnej Japonii z nadzieją, że tym razem znajdzie tego jedynego.

Fabuła Sayonara Lara nawiązuje oczywiście do klasyki literatury, estetyka zaś czerpie garściami z klasyki nie tylko serii shoujo, ale japońskiej animacji ogółem, bo twórcy ogromną uwagę przywiązują do tego, aby za pomocą możliwości współczesnych narzędzi odtworzyć wygląd anime produkowanych na taśmach celuloidowych. W tym zadaniu Takushiemu Koide pomogła nie byle jaka ekipa – projekty postaci powierzył utalentowanej animatorce Shiori Tani (The Village Bride w ramach Gwiezdne wojny: Wizje), za w większości analogowe tła odpowiada Mari Fujino (Sonny Boy, Dororo [2019]) ze studia Pablo, a nad kompozycją obrazu czuwa jeden z najlepszych specjalistów w tej materii, Kazuto Izumita (Ousama Ranking, Heike Monogatari, Look Back i wiele innych).

Dawno nie było serii, którą tak podekscytowana byłaby praktycznie cała branża. Nigdy chyba nie widziałem takiego wysypu fanartów i tylu pozytywnych komentarzy jeszcze przed premierą, i to produkcji oryginalnej. Nie zaskakuje mnie to jednak, bo to jeden z najciekawszych projektów od lat i muszę przyznać, że ja również czekam z ogromną niecierpliwością.

(u)



Seihantai na Kimi to Boku [2026] (Lapin Track)
Adaptacja mangi / Premiera 5.07.2026

Kontynuacja Seihantai na Kimi to Boku.



Sekai Saikyou no Kouei ~Meikyuukoku no Shinjin Tansakusha~ (Maho Film)
Adaptacja light novel / Premiera 5.07.2026

Po spotkaniu ze śmiercionośnym autobusem Arihito Atobe odradza się w (jakżeby inaczej) fantastycznym świecie i postawiony przed wyborem, wybiera klasę, której nikt przed nim nie wybrał zwaną rearguard, czyli tak naprawdę tylną straż drużyny. Okazuje się, że wybór był dobry, ponieważ tym samym uzyskał zdolność robienia praktycznie wszystkiego w trakcie walki, od ataku po wspomaganie, a nawet leczenie. Po obowiązkowym zarejestrowaniu się w Gildii Arihito zostaje od razu zgarnięty do drużyny tworzonej przez spotkane wcześniej dziewczęta – zdecydowanie młodszą od niego poszukiwaczkę przygód a jednocześnie szefową, pół­‑człowieczą najemniczkę i uroczą wysokopoziomową rycerkę. I to nie przypadkiem zresztą – klasa, którą wybrał bohater, ma bowiem dodatkową zaletę: wystarczy bycie w drużynie, by zwiększyć przychylność jej członków (a raczej członkiń). Tym samym Arihito może zacząć nowe, pełne przygód życie w nowym świecie.

Kolejny isekajowany bohater, który już na wstępie jest tak super, ma tak niezwykłą moc i jest tak pociągający, że lecą na niego wszystkie panny z okolicy – odsłona n! Różnica w stosunku do niezliczonych poprzednich wersji „Isekajowany Bohater z Lokalnym Haremem” (tm) jest jedna – tym razem jest to dorosły facet w garniturze. Tak, wygląda to dziwnie w świecie fantasy, ale zwiastuny nie precyzują, czy robi to jakiekolwiek wrażenie na NPC­‑ach. Zresztą, kto by się przejmował takimi detalami, ważne, że można pokazać różne fajne pozy i ujęcia walczących z potworami dziewcząt oraz bohatera wyglądającego, jakby wiedział, co robi. Zwiastuny uchylają rąbka tajemnicy pod względem wizualiów i naprawdę, konsekwencji w ubiorach postaci nie widzę żadnej – do żeńskiej zbroi fantasy przez mundurkopodobne coś po drelich mechanika (sic!). Świat wygląda na bardzo typowy – miasto, pola, las, potwory. Pod względem fabuły też nie ma czego się spodziewać nowego – ot, przygody bohatera w świecie fantasy z haremem. Nic nowego. No chyba, że Deko Akao, odpowiedzialnej za scenariusz, uda się wypreparować z materiału źródłowego coś nadającego się do oglądania w tuzinie odcinków, bo nie sądzę, by planowano dłuższy sezon. Może być trudno, bo nie mam wiary ani w gatunek, ani w reżysera, ale zawsze można mieć jakąś nikłą nadzieję.

(i)



Sora wa Akai Kawa no Hotori (Tatsunoko Production)
Adaptacja mangi / Premiera 8.07.2026

Yuri Suzuki od pewnego czasu zauważa dziwne zjawisko: woda burzy się, gdy ona przechodzi w pobliżu. Pewnego wieczora na tym się nie kończy; z kałuży na ulicy wyłania się ręka, która wciąga dziewczynę w otchłań i przenosi ją do Hattusy, stolicy państwa hetyckiego w czasach panowania króla Suppiluliumy I (1380­‑1340 p.n.e.). Za jej przywołaniem stoi królowa Nakia, która zamierza złożyć Yuri w ofierze, aby rzucić klątwę pozwalającą jej synowi odziedziczyć tron. Yuri udaje się ocalić życie dzięki pomocy pasierba Nakii, księcia Kaila (późniejszego króla Mursiliego II). To nie ostatni raz, gdy knowania królowej zagrożą jej życiu, jednak Yuri nie jest bezradnym dziewczątkiem i już niedługo zaczyna uchodzić za nowe wcielenie bogini Isztar. Jednocześnie zaczyna się też zbliżać do Kaila, co skomplikuje kwestię tego, czy powinna wrócić do swoich czasów, gdy tylko będzie to możliwe…

Wydawana od 1995 do 2001 roku manga (licząca 28 tomów) to typowe dla swojej epoki dramatyczne i pełne patosu widowisko, gdzie – nie ukrywajmy – trup ściele się gęsto, zaś bohaterami targają gwałtowne emocje. Tytuł bardzo różny od współczesnych puchatych isekajów dających bohaterom i bohaterkom wspaniałe moce i szansę na odetchnięcie od trudów szarego życia na Ziemi albo od obecnych (w liczbie mnogiej) w tym sezonie historii darwinowskich, czyli o tym, jak za samo dobre serce i bezradność zdobyć najlepszego samca w okolicy. Czy to brzmi zachęcająco? Na pewno to anime będzie się wyróżniać pod względem scenariusza, ale pozostaje kilka pytań. Przede wszystkim o to, jak bardzo zestarzała się ta konwencja i na ile widzowie będą mieli cierpliwość do łzawych rozstań, powrotów i intryg. Poza tym sprawy praktyczne: 28 tomów nie da się wepchnąć w 12 odcinków bez absolutnej masakry scenariusza, a nawet dwa razy tyle raczej nie wystarczy – realnymi szacunkami byłyby ze trzy albo cztery sezony, ale czy są one możliwe? Na pewno będzie to projekt ambitny, ale czy udany? Polecam amatorom klasyki, pod warunkiem, że mają stosowną odporność na dawne tytuły z nurtu shoujo wraz z ich wadami i zaletami.

(a)



Suterare Seijo no Isekai Gohan Tabi: Kakure Skill de Camping Car o Shoukan Shimashita (EMT Squared)
Adaptacja web novel / Premiera 6.07.2026

Rin Takanashi, lat około trzydziestu, wracała do domu z wyprawy na ryby, gdy nagle pod jej stopami otworzyła się dziura i przeniosła ją do innego świata. Bohaterka zostaje tam poinformowana, że celem przyzywających było sprowadzenie Świętej, ale jako że przybyła wraz z nią dziewczyna lepiej nadaje się na to stanowisko (czyt. jest ładną licealistką robiącą większe wrażenie na księciu), to nie jej dziękują za przybycie, tylko polecają natychmiast opuścić pałac i nie wracać. Na szczęście okazuje się, że Rin ma bardzo przydatne (nie w oczach księcia) umiejętności – może przywołać wypasiony kamper i przetrwać w dziczy bez wysiłku (survival na wysokim poziomie), postanawia więc nie załamywać rąk, tylko przeżyć największą przygodę życia – zwiedzić, ile się da i zjeść tyle nowych potraw, ile się da. Tak więc w towarzystwie wyłowionego z jeziora przystojnego ogra imieniem Ville, dopingującego jej zdolności kulinarne, Rin udaje się w głąb nowego świata, próbując nowe potrawy, poznając nowe miejsca i osoby.

Ten tytuł zwrócił moją uwagę, bo choć ponownie mamy wątek osoby przeniesionej z naszego świata do świata fantasy, to będziemy mieli raczej do czynienia z serią okruszkowo­‑życiową niż nastawioną na fantastyczną przygodówkę. Bohaterka jest osobą dorosłą i wygląda na to, że wie, czego chce od życia, nie ma też absurdalnych umiejętności i zdolności (choć niektórzy mogą uznać przywołanie kampera za przegięcie). Fabuła skupić ma się na podróży Rin i jej interakcjach z nowo poznanymi osobami, a nie na ratowaniu świata, co już samo w sobie jest miłą odskocznią.

Niestety, osoba reżysera nie budzi mojego zaufania, mam jednak nadzieję, że scenarzysta sięgnie do swoich lepszych zasobów twórczych i uda się mu stworzyć w miarę spójną i optymistyczną serię, akurat coś dla podniesienia na duchu.

(i)



Tai Ari Deshita ~Ojou­‑sama wa Kakutou Game Nante Shinai~ (Diomedea)
Adaptacja mangi / Premiera 7.07.2026

Aya Mitsuki dzięki stypendium dostała się do prestiżowego żeńskiego liceum, do którego uczęszczają panienki z najlepszych domów. Oczywiście wyrafinowana placówka dba o stosowny poziom edukacji swoich podopiecznych i zakazuje tak prostackich rozrywek jak gry komputerowe… A szkoda, bo Aya, pochodząca ze zwykłej rodziny, od dziecka uwielbiała gry typu bijatyki. Stara się jednak dostosowywać do nowego otoczenia, aż do dnia, gdy odkrywa, że szkolna gwiazda, Mio Yorue, nazywana przez adorujące ją koleżanki Shirayuri, to hardkorowa gamerka, która w ogniu walki używa języka zdecydowanie nieprzystającego młodej damie!

No któż by pomyślał, że dziewczęta mogą grać w gry, i to jeszcze bijatyki! Adaptacja tej liczącej obecnie 10 tomów mangi ma – jak mi się wydaje – jeden problem, przynajmniej jeśli chodzi o widzów z pamięcią dłuższą niż jeden­‑dwa sezony. Emitowane w zeszłym roku Rock wa Lady no Tashinami Deshite przerobiło temat „eleganckich panienek z hobby niepasującym do młodej damy” w sposób o wiele odważniejszy, nie mówiąc o tym, że wizualnie i muzycznie obłąkany (w dobrym znaczeniu tego słowa). Czymże jest nawalanie w kontroler w porównaniu z graniem rocka na scenie? No, ale nie każdy żyje przeszłością, a niewątpliwą zaletą Tai Ari Deshita jest ogłoszona współpraca z twórcami gry Street Fighter 6, w której to rywalizować będą bohaterki. To o wiele lepszy pomysł niż generyczna podróbka! Poza tym ozdobą serii będą też seiyuu głównych bohaterek: Ikumi Hasegawa (m.in. Pop Step w Vigilante, Ubel w Sousou no Frieren) jako Aya i Kana Ichinose (ostatnio m.in. Sara Takanashi w Awajima Hyakkei, Constance Grail w Eris no Seihai) jako Mio.

(a)



Tefuda ga Oome no Victoria (Studio Deen)
Adaptacja light novel / Premiera 8.07.2026

Chloe, niezrównana agentka do zadań specjalnych i kobieta­‑szpieg, mistrzyni przebrań i sztuk walki, pewnego dnia po prostu znika, by zacząć nowe życie w królestwie Ashberry jako tytułowa Victoria Sellers. Jej liczne umiejętności przydają się także w spokojnym życiu cywilnym, o którym marzyła. Ba, zyskuje nawet namiastkę rodziny w osobie adoptowanej dziewczynki, Nonny. Czy jednak jej talent da się na zawsze ukryć pod maską zwyczajnej dziewczyny? Victorią zaczynają się interesować różne osoby, z czego mogą wyniknąć zarówno dobre, jak i złe rzeczy.

Pierwszym skojarzeniem z tą serią może być jakiś rodzaj mariażu Princess Principal ze Spy X Family, acz zwiastuny bardziej przywodzą mi na myśl emitowane niedawno Eris no Seihai. Niestety, nie do końca pozwalają one oszacować proporcje okruchów życia i akcji oraz – obawiam się, że nieodzownego – smęcenia nad ponurą przeszłością bohaterki. Victoria sprawia wrażenie osoby bardziej wycofanej i melancholijnej niż energicznej, acz może to wynikać po prostu z tego, że seria jest bardziej wyhamowana w pokazywaniu emocji niż zwykle anime. Po fabule nie należy jednak spodziewać się zbyt wiele – w odróżnieniu od wspomnianego Eris no Seihai, oryginał jest nadal wydawany i liczy trzy tomy, co jak na light novel nie jest imponującym wynikiem. Oznacza to, że historia, niewątpliwie pełna tajemnic i powoli odsłanianych odpowiedzi, nie ma szans dotrzeć do żadnej zdecydowanej konkluzji. Mimo to nie widzę niczego, co by miało sprawić, że zacznę tę serię odradzać; jeśli kogoś interesuje gatunek, powinien przynajmniej rzucić okiem.

(a)



Tenkou­‑saki no Seiso Karen na Bishoujo ga, Mukashi Danshi to Omotte Issho ni Asonda Osananajimi Datta Ken (Project No.9)
Adaptacja light novel / Premiera 6.07.2026

„Pełna wdzięku, śliczna dziewczyna ze szkoły, do której się przeniosłem, to moja przyjaciółka z dzieciństwa, którą brałem za chłopaka, gdy bawiliśmy się razem”. Nie, to nie jest opis wzięty z tylnej okładki, ale luźne tłumaczenie tytułu tego anime… Czy trzeba w ogóle dodawać cokolwiek więcej? A, oczywiście: jeszcze grafikę promocyjną, na której oprócz bohatera (imieniem Hayato) i wspomnianej panny (Haruki) jest dla lepszego efektu kilka kolejnych dziewczyn stosownie zróżnicowanych pod względem koloru i kształtu.

Adaptacja light novel liczącej obecnie 9 tomów zapowiada się dość zwyczajnie na tle swojego gatunku. Zwiastun pokazuje letnie klimaty (odpowiednie do pory emitowania anime) i kontrast między budowanym przez Haruki imidżem szkolnej idolki a jej faktyczną, porywczą i impulsywną osobowością, zaś grająca ją Ikumi Hasegawa to seiyuu popularna i lubiana. Hayato najprawdopodobniej nie wyróżnia się absolutnie niczym, jak zwykle bohaterowie takich tytułów. Niewątpliwie jest to propozycja tylko dla amatorów podobnych klimatów – kolejna wariacja na temat szkolnej komedii romantycznej. Niepokoić może tylko to, że ostatnie materiały promocyjne pojawiły się w kwietniu; pytanie, czy nie świadczy to o jakichś opóźnieniach produkcji.

(a)



Tenmaku no Jaadugar (Science Saru)
Adaptacja mangi / Premiera 4.07.2026

XIII wiek, Iran. Spokojne życie młodej niewolnicy, Sitary, dobiega końca, gdy kraj najeżdżają wojska Imperium Mongolskiego. Dziewczyna zostaje pojmana i wywieziona z Iranu. W nowym państwie i nieznanej rzeczywistości przyjmuje imię Fatima. Bohaterka poprzysięga zemstę na tych, którzy odebrali jej dom, a jej orężem będzie najpotężniejsza z broni, czyli wiedza.

Kobiece historie zawsze były czymś, co interesowało Naoko Yamadę. Znana z Heike Monogatari, Koe no Katachi czy Barw dźwięków reżyserka ponownie sięga po opowieść, w której centrum jest bohaterka silna, zmuszona pokonywać przeciwności losu, tym razem jednak poza granicami Japonii. W przeniesieniu mangi na ekran towarzyszyć będzie jej inny reżyser, związany od lat z Science Saru Hiszpan Abel Gongora. Oboje wraz z ekipą wybrali się nawet do Mongolii w poszukiwaniu inspiracji, żeby zadbać o jak największą autentyczność architektury czy wszelkiego rodzaju zdobnictwa. Kreskę autorki komiksu na ekran próbuje z kolei przenieść Ken'ichi Yoshida (Eureka Seven), który po raz pierwszy w swojej bogatej karierze pracuje nad adaptowanymi, a nie oryginalnymi projektami postaci.

Historyczny setting oraz estetyka łącząca stylistykę książek dla dzieci, mang Osamu Tezuki i animacji Maxa Fleischera to mieszanka co najmniej wyjątkowa, a gdy do tego dodać jeszcze świetną ekipę i bardzo dobrze oceniany (wciąż jednak wydawany) pierwowzór, to rodzi się kandydat na naprawdę interesującą serię. Zresztą, wielu pewnie nawet nie trzeba zachęcać, bo sam udział Yamady jest czymś, co przyciągnie potencjalnych widzów, takich jak ja chociażby. Dla mnie to jedna z tych serii, obok których tego lata nie można przejść obojętnie.

(u)



Tetsunabe no Jan! (Troyca)
Adaptacja mangi / Premiera 5.07.2026

Adaptacji starych mang jest w ostatnich latach coraz więcej, głównie jednak za sprawą wysypu remake'ów. Dużym zaskoczeniem dla mnie była więc zapowiedź anime na podstawie Tetsunabe no Jan!, serii, która ukazywała się w latach 1995­‑2000, doczekała się aż dwudziestu siedmiu tomów, ale nigdy nie została zekranizowana.

Komiks opowiada o początkującym kucharzu imieniem Jan Akiyama, który gotowanie traktuje jak formę rywalizacji i bierze udział w krajowych konkursach kulinarnych. Brzmi trochę jak Shokugeki no Souma, ale Tetsunabe no Jan! to seria sporo starsza, więc jeśli ktoś się kimś inspirował, to byli to autorzy Kulinarnych pojedynków.

Za reżyserię serii w jego własnym studiu Troyca odpowiada Ei Aoki, znany z takich tytułów jak Aldnoah.Zero, ID:Invaded czy niedawne Overtake!. Wydawałoby się, że twórca o takiej pozycji mógłby realizować jedynie oryginalne projekty i pewnie faktycznie tak jest. Produkcja tej adaptacji wcale nie jest jednak przypadkowa, bo Aoki jest wielkim fanem pierwowzoru, a o chęci jego ekranizacji opowiadał w magazynie Animage w rozmowie z Akiyukim Shinbou (tak, tym Akiyukim Shinbou). W animacyjnej kuchni towarzyszy mu niezmiennie Masako Matsumoto, która odpowiada za projekty postaci.

Aoki się więc doczekał. Pytanie tylko, czy ugotował.

(u)



Thunder 3
Adaptacja mangi / Premiera 9.07.2026

Pyontarou to całkiem zwyczajny gimnazjalista, który ma dwójkę kolegów, Hiroshiego i Tsubame, a także młodszą siostrę Futabę, niedającą mu nawet na chwilę spokoju. Pewnego pięknego dnia cała czwórka ogląda tajemniczą płytę, którą chłopcy dostali od nauczyciela. Jak się okazuje, stanowi ona rodzaj portalu do świata równoległego, a chwila nieuwagi wystarczy, by Futaba została do niego wciągnięta i porwana przez kosmitów! Bohaterowie, zwani Małą Trójcą, nie mają wyjścia; muszą pójść w jej ślady, nawiązać współpracę z mieszkańcami tamtego świata – Ziemi zdominowanej przez Obcych – i odzyskać młodszą siostrę Pyontarou.

Jak sądzę, większość czytelników rzuciła tylko okiem na tytuł i grafikę obok, by stwierdzić, że to bez wątpienia propozycja dla dzieci. Jeśli znaleźli jej zwiastun, ich podejrzenia się potwierdziły… Tak by się wydawało. Podpowiem jednak, że seria jest emitowana w nocnym bloku programowym Fuji TV, zaś osoby, które zapoznały się z mangą, wśród podobnych do niej tytułów wymieniają regularnie Gantz. Nawet uproszczona kreskówkowa grafika jest, o ile dobrze rozumiem, zwodniczym początkiem opowieści, o której powiedzieć, że jest obłąkana, to zdaje się nic nie powiedzieć. Pytanie oczywiście, czy ten tajemniczy projekt (pracujący przy nim twórcy występują na razie pod niewiele mówiącymi pseudonimami) się uda, czy też okaże się widowiskiem pełnym pretensjonalnej przemocy i niewiele poza tym oferującym. O dziwo, będzie szansa się o tym przekonać, ponieważ już zapowiedziano, że seria zostanie udostępniona także na Netfliksie i to w skali globalnej. Amatorom rzeczy oryginalnych zdecydowanie polecam rzucić okiem!

(a)



Toumei na Yoru ni Kakeru­‑kun to, Me ni Mienai Koi o Shita (Makaria)
Adaptacja light novel / Premiera 6.07.2026

Kakeru Sorano, student pierwszego roku, to introwertyk mający poważne problemy z nawiązywaniem kontaktu z ludźmi. Wszelkie imprezy towarzyskie to zdecydowanie nie jego bajka, jednak pewnego dnia zostaje przez swojego współlokatora wyciągnięty na takie spotkanie. W tych okolicznościach poznaje Koharu Fuyutsuki, dziewczynę pełną pogody ducha i otwarcie opowiadającą o swoich marzeniach… A przy tym niewidomą. Tak zaczyna się znajomość, a potem uczucie łączące dwójkę bardzo różnych ludzi, którzy wiele mogą dać sobie nawzajem.

Nie chcę zabrzmieć jak pogadanka uświadamiająca, ale już troszkę mi bokiem wychodzi to, że temat niepełnosprawności w mangach i anime jest zwykle używany w charakterze tak zwanej cebuli: nie po to, żeby cokolwiek o nim powiedzieć, ale żeby wycisnąć z widzów stosowne wzruszenie. Nie inaczej będzie i w tym przypadku. Wprawdzie Koharu nie jest śniętą leliją z shoujo snującą łzawe monologi wewnętrzne, ale zastępuje ją w tej roli Kakeru, ckliwie rozprawiający o tym, jak bardzo chciałby ukochanej pomagać i zrozumieć jej świat. W charakterze niemożliwego – na pierwszy rzut oka (ha!) – marzenia występują tym razem fajerwerki, które Koharu pragnęłaby podziwiać. Wiem, że z całą pewnością jest wielu amatorów tego typu historii, a tego rodzaju niespieszne, stonowane romanse mogą się podobać, więc naprawdę nie staram się celowo zniechęcać, ale trudno mi się zdobyć na choćby minimum entuzjazmu w tym przypadku. No, może warto to oglądać dla seiyuu: w Kakeru wcieli się Miyu Irino (m.in. Ritsu Kageyama w Mob Psycho 100, Natts w Yes! Precure 5), zaś w roli Koharu usłyszymy Saori Hayami (ostatnio m.in. Utage Kinoshita w Tamon­‑kun Ima Docchi!?, Aida w Nigetsuri).

(a)



Tsuihou Sareta Tensei Juu Kishi wa Game Chishiki de Musou Suru (Go Hands)
Adaptacja light novel / Premiera 3.07.2026

Podczas ceremonii ujawniającej niebiańskie błogosławieństwa, które przypadły w udziale poszczególnym osobom, piętnastoletni Elma wbrew nadziejom rodziny nie okazuje się Świętym Mistrzem Miecza. Przypada mu powszechnie pogardzana klasa Ciężkozbrojnego Rycerza… Że może źle tłumaczę te klasy? A co to ma za znaczenie… Liczy się tylko to, co zwykle: bohater dostaje nieuznawane społecznie moce, ale w rzeczywistości jest reinkarnowanym Japończykiem i doskonale wie, jak je wykorzystać, żeby zostać niezrównanym przepakiem i sprawić, że wszystkim wokół kapcie pospadają ze zdziwienia i zachwytu.

Byłaby to seria typu Isekai jak Każdy Inny, gdyby nie odpowiedzialne za nią studio. Oto bowiem swoich sił w tym gatunku postanowiło spróbować GoHands, znane z produkcji, łagodnie rzecz ujmując, kontrowersyjnych. Nie da się ukryć, że ma rozpoznawalny styl wizualny, jednak gwałtowne machanie kamerą, mieszanka ostrych kolorów i nieortodoksyjne kadrowanie niektórych zachwyca, ale innych przyprawia raczej o migrenę i zadumę nad uporem, z jakim twórcy (tak, odpowiedzialni także za tę produkcję) ignorują wszelkie zasady związane z kompozycją i projektowaniem. Dorzućmy jeszcze dziwnie animowane włosy, które wiecznie wyglądają, jak falujące na nieistniejącym wietrze nitki makaronu albo ukwiały… Nie wspominając już o obsuwach produkcyjnych, które w przypadku tego studia zdarzają się częściej niż średnia dla branży by wskazywała – a to anime zaplanowano na dwa sezony jeden po drugim. Trochę szkoda, bo z opinii o fabule oryginału (acz seria adaptuje mangę, a nie będącą pierwowzorem light novel) wynika, że mogłaby to być propozycja solidnego sezonowego średniaka do obejrzenia bez przykrości. W tym momencie warto rzucić okiem tylko wtedy, gdy ktoś chciałby popatrzeć na katastrofę, w przypadku której przymiotnik „piękna” byłby niestety nadużyciem.

(a)



Uchi no Otouto­‑domo ga Sumimasen (Lay­‑duce)
Adaptacja mangi / Premiera 4.07.2026

Ito kończy właśnie pierwszą klasę liceum, gdy dowiaduje się, że jej matka wychodzi ponownie za mąż. To oznacza przeprowadzkę, nową rodzinę… I czterech młodszych braci? Ito ze wszystkich sił stara się poukładać sobie relacje ze wszystkimi nowymi członkami rodziny, ale najstarszy z braci, Gen, traktuje ją z wyraźnym chłodem i dystansem. Czy jednak rzeczywiście jest jej niechętny? Jak poradzi sobie Ito w roli „starszej siostry”?

Gdyby tylko bohaterka miała charakter Utage z Tamon­‑kun Ima Docchi!? i podchodziła do nowej sytuacji z odpowiednim dystansem i zdrowym rozsądkiem… Niestety Ito ma w sobie więcej z typowej bohaterki shoujo (do tego gatunku należy manga), więc należy się po niej spodziewać więcej dobrych chęci i szczerego serca niż intelektu. Dodajmy do tego raczej sztampowe zawiązanie fabuły (z gatunku: było już wiele razy, szczególnie w mangach), troszkę obecnie irytujące tym, że po raz kolejny kochający rodzice mają głęboko w nosie swoje pociechy i nie dbają nawet o to, żeby miały okazję się poznać przed ślubem rodziców… A także to, że dwóch z „młodszych braci” Ito wygląda na zdecydowanie od niej starszych, co sugeruje nie tylko romans, ale wręcz trójkąt romantyczny pod jednym dachem. Są amatorzy? W takim razie zapraszam. Manga liczy obecnie 14 tomów, więc jest co ekranizować, a anime zapowiedziano od razu na dwa sezony, więc będzie czas, żeby poznać bohaterów i ich perypetie. Naomi Oozorę (Ito) mogliśmy usłyszeć m.in. jako Midori w Yofukashi no Uta i tytułową bohaterkę Uzaki­‑chan wa Asobitai!, zaś grający Gena Toshiki Masuda ma na koncie role Kirishimy w Boku no Hero Academia czy Ennoshity w Haikyuu!!.

(a)



Ushiro no Shoumen Kamui­‑san (Saber Project ZG­‑R Jigyoubu / Zero­‑G)
Adaptacja mangi / Premiera 4.07.2026

Tytułowy Kamui to potężny egzorcysta, który pracuje z asystentką, nastoletnią Shizuką, kwalifikującą się do tego zawodu, ponieważ widzi duchy. A także jest wyjątkowo wdzięcznym medium do opętywania, więc pytanie, na ile została zatrudniona jako faktyczna pomoc, a na ile – jako przynęta na nadprzyrodzone paskudy. Jeśli zaś chodzi o metody Kamuiego, to jest on niewątpliwie utalentowany, ale jego metody należałoby chyba raczej nazywać seksorcyzmami… Sprawia on powiem, że potwory (tak się składa, iż zawsze płci żeńskiej) z powodu jego szalonych technik i talentów dosłownie się rozpływają… z rozkoszy.

Ze zwiastunów wynika dużo jęków i podejrzanych ruchów, acz pytanie, na ile rzecz będzie w wersji telewizyjnej ocenzurowana. Tak, mamy do czynienia z ecchi, raczej z tych komediowych niż faktycznie seksownych, ale kwestia tego, na ile humor będzie śmieszyć, może być sprawą raczej indywidualną. W związku z tym polecam raczej amatorom serii „różowych” niż opowieści o duchach, chociaż aspekt horroru nie jest całkowicie zaniedbany i niektóre ujęcia mogłyby nawet wyglądać przerażająco, gdyby nie następujące po nich „egzorcyzmy”. Oryginał liczy obecnie 12 tomów, więc materiału nie zabraknie. Dla Riko Aono (Shizuka) jest to pierwsza większa rola, acz niewykluczone, że poza piskami i kwikami niewiele będzie miała do zagrania. Natomiast w Kamuiego wciela się sam Tomokazu Sugita (m.in. Nikaidou w Golden Kamuy, Gintoki w Gintama czy Kyon w Melancholii Haruhi Suzumiyi). Cóż, nawet wielcy seiyuu muszą jakoś płacić rachunki…

(a)



World Is Dancing (Cypic)
Adaptacja mangi / Premiera 2.07.2026

W targanej wewnętrznymi niepokojami XIV­‑wiecznej Japonii (okres Muromachi), w wędrownej trupie artystycznej sarugaku przychodzi na świat chłopiec nazwany Oniyasha. Nie do końca potrafi się odnaleźć w swoim środowisku i nie rozumie, dlaczego ludzie w ogóle tańczą, aż wreszcie pewnego dnia widzi taniec, który budzi jego zachwyt i odmienia jego życie. Tak rozpoczyna się kariera artysty, który w historii zapisał się jako Motokiyo Zeami, twórca klasycznego teatru noh.

Ogromnym plusem tej produkcji jest osoba reżysera – Toshimasa Kuroyanagi ma na koncie niesztampowe Fune o Amu, ale co ważniejsze, spod jego ręki wyszedł także Bakuten!! udowadniający jego talent do widowisk pokazujących ruch i muzykę. To z pewnością przyda się w tym przypadku i mamy szansę na jedno z najciekawszych anime tego roku, chociaż należy zaznaczyć, że – jak niemal zawsze we współczesnych produkcjach – sekwencje występów będą się mocno podpierać możliwościami komputerów. Słychać także pewne głosy obawy związane ze studiem znanym wcześniej jako Cygames Pictures, ponieważ firma­‑matka podpadła jakiś czas temu szerokiej widowni, na Zachodzie, ale nie tylko, zapowiedzią eksplorowania możliwości związanych z generatywną AI w animacji. Wprawdzie mowa była raczej o grach i nie powinno mieć to związku z omawianą tutaj produkcją, ale część fanów na wszelki wypadek podchodzi do niej podejrzliwie. Tak czy inaczej może być to anime warte uwagi. Polecam rzucić przynajmniej okiem!

(a)



Yani Neko (Bibury Animation Studios)
Adaptacja mangi / Premiera 3.07.2026

Tytułowa Yani Neko jest catgirlem z poważnym problemem – jest uzależniona od papierosów, nie ma też pracy, ani kasy, by zapłacić za mieszkanie. Yani jest ekstremalnym przypadkiem nałogowca – kopci jak komin w każdej sytuacji: w domu, w parku, w wannie, w łóżku; zapala papierosa jeden od drugiego, wydaje wszystkie pieniądze na nałóg. Za każdym razem, gdy chce rzucić palenie, natychmiast się poddaje – i mam na myśli, że jest w stanie wygrzebać ostatniego papierosa ze śmietnika, ścieku albo z psiej kupy. Przyjaciele i siostra próbują jej pomagać w zmaganiach z nałogiem, ale nadchodzi ten moment, kiedy nawet oni mają dosyć zachowania Yani.

Cóż, seria została sklasyfikowana jako komediowe okruchy życia, ale po zapoznaniu się ze zwiastunami należy przyjąć, że będzie to komedia skierowana do osób o dosyć specyficznym poczuciu humoru, z którym niekoniecznie wszystkim po drodze. Także wygląd postaci jest dosyć specyficzny, i o ile Yani i jej znajomi są przedstawiani jak typowi koto­‑ludzie, to już postacie stricte ludzkie są narysowane karykaturalną kreską. Twórcy przyłożyli się też (przynajmniej w zwiastunie) do ilości detali – stosiki niedopałków i nieporządek robią zamierzone wrażenie. Co do fabuły, to spodziewam się raczej ciągu gagów związanych z tym, że Yani pali, rzuca palenie, stacza się, by móc palić, i tak w kółko – co na dłuższą metę może być powtarzalne i męczące dla widza.

Nie budzi większych nadziei osoba reżysera, dla którego będzie to pierwszy samodzielny tytuł; większe oczekiwania można mieć w przypadku scenarzysty, Takashiego Aoshimy, mającego na swoim koncie tytuły z podobnym niestandardowym poczuciem humoru (Gabriel Dropout). Co z tego powstanie, się okaże wkrótce, jednak nie wiążę z tym tytułem większych nadziei.

(i)



Yoroi Shin Den Samurai Troopers [2026] (Sunrise)
Projekt multimedialny / Premiera 7.07.2026

Kontynuacja Yoroi Shin Den Samurai Troopers.



Youjo Senki II (Nut)
Adaptacja light novel / Premiera 8.07.2026

Kontynuacja Youjo Senki.



Co i kiedy, czyli kolejność premier

  • 26 czerwca
    • Rakudai Kenja no Gakuin Musou
  • 30 czerwca
    • Mujikaku Seijo wa Kyou mo Muishiki ni Chikara o Tarenagasu
  • 1 lipca
    • Heroine? Seijo? Iie, All Works Maid Desu (Ko)!
  • 2 lipca
    • BanG Dream! Yume∞Mita
    • Hanazakari no Kimitachi e 2
    • Lv999 no Murabito
    • Reiwa no Dara­‑san
    • World Is Dancing
  • 3 lipca
    • Kore Kaite Shine
    • Otome Kaijuu Caramelise
    • Tsuihou Sareta Tensei Juu Kishi wa Game Chishiki de Musou Suru
    • Yani Neko
  • 4 lipca
    • Black Torch
    • Gaikotsu Kishi­‑sama, Tadaima Isekai e Odekake­‑chuu II
    • Hell Mode [2026]
    • Iwamoto­‑senpai no Suisen
    • Neko to Ryuu
    • Tenmaku no Jaadugar
    • Uchi no Otouto­‑domo ga Sumimasen
    • Ushiro no Shoumen Kamui­‑san
  • 5 lipca
    • Kabushikigaisha Magilumiere [2026]
    • Kimi no Koto ga Dai Dai Dai Dai Daisuki na Hyakunin no Kanojo [2026]
    • „Kimi o Aisuru Ki wa Nai” to Itta Jiki Koushaku­‑sama ga Nazeka Dekiai Shite Kimasu
    • Let's Go Kaiki­‑gumi
    • Mahou Shoujo Lyrical Nanoha Exceeds: Gun Blaze Vengeance
    • Nijuuseiki Denki Mokuroku -Eureka Evrika-
    • Oni no Hanayome
    • Saijo no Osewa
    • Seihantai na Kimi to Boku [2026]
    • Sekai Saikyou no Kouei
    • Tetsunabe no Jan!
  • 6 lipca
    • Azur Lane: Bisoku Zenshin! Ni!!
    • Buchigire Reijou wa Houfuku o Chikaimashita
    • Honoo no Toukyuujo: Dodge Danko
    • Koko wa Ore ni Makasete Saki ni Ike to Itte kara 10­‑nen ga Tattara Densetsu ni Natte Ita
    • Mushoku Tensei III
    • Saikyou Degarashi Ouji no An'yaku Teii Arasoi
    • Sayonara Lara
    • Suterare Seijo no Isekai Gohan Tabi
    • Tenkou­‑saki no Seiso Karen na Bishoujo ga, Mukashi Danshi to Omotte Issho ni Asonda Osananajimi Datta Ken
    • Toumei na Yoru ni Kakeru­‑kun to, Me ni Mienai Koi o Shita
  • 7 lipca
    • Grand Blue Season 3
    • Kimi ga Shinu made Koi o Shitai
    • Koukaku Kidoutai [2026]
    • Tai Ari Deshita
    • Yoroi Shin Den Samurai Troopers [2026]
  • 8 lipca
    • Clevatess II
    • Ibitte Konai Gibo to Gishi
    • Katainaka no Ossan, Kensei ni Naru II
    • Otomege Sekai wa Mob ni Kibishii Sekai Desu 2
    • Sora wa Akai Kawa no Hotori
    • Tefuda ga Oome no Victoria
    • Youjo Senki [2026]
  • 9 lipca
    • Mebius Dust
    • Thunder 3
    • Super no Ura de Yani Suu Futari
  • 10 lipca
    • Ryoumin 0­‑nin Start no Henkyou Ryoushu­‑sama
  • 12 lipca
    • Futsutsuka na Akujo de wa Gozaimasu ga
    • Hanaori­‑san wa Tensei Shite mo Kenka ga Shitai
  • 19 lipca
    • Cyborg 009: Nemesis

Komentarze

  • Dodaj komentarz
  • Avatar
    xx 21.06.2026 13:42
    Kore Kaite Shine znam z tego, że na jednej z okładek bohaterka czyta mangę, którą lubię. Skoro już ma bajkę, to może nawet sprawdzę.

    Sayonara Lara niby wygląda ciekawie, ale aż tak hypowane serie często zawodzą. Ale nawet jakby fabuła zawiodła, to przynajmniej grafika będzie ładna.

    Sora wa Akai… Eeech, uwielbiana manga w fandomie, ale nie lubię jej aż tak jak niektórzy. To przyzwoite czytadło, z dopracowanym tłem historycznym, ale na kolana nie powala, w późniejszych tomach robi się powtarzalne, a główna bohaterka momentami jest zbyt wychwalana. Z drugiej strony to nadal lepsza rozrywka niż dzisiejsze isekaje i większość współczesnych przygodowych szojców. Trochę się obawiam, że twórcy pójdą po linii najmniejszego oporu i całość będzie zrobiona najwyżej poprawnie, bo to w końcu sentymentalna seria, widzowie pchani nostalgią łykną wszystko. Jednak mimo mojego narzekania pewnie i tak obejrzę, choćby po to, żeby móc go obgadywać za znajomymi, którzy będą śledzić każdy odcinek.

    Z Tenmaku no Jaadugar znam mangę (BTW wydawana u nas przez Waneko) ale po zajawkach anime nie wiem, czy chce mi się brać za adaptację. Z kolei z Tetsunabe no Jan zaczęłam czytać mangę i nie dokończyłam, może dzięki anime wreszcie się to zmieni. Swoją drogą seria pewnie zdziwi (jak nie odrzuci…) sporo osób nawykłych do turniejowych shounenów.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Ryuki 20.06.2026 21:37
    Na pewno dużym plusem jest fakt, że seria powstaje na podstawie zakończonej mangi, co zwiększa szanse na zamkniętą opowieść.


    Nie zakończona, przerwana. Black Torch nie ma naturalnego zakończenia. Seria pochodzi z Jump SQ miesięcznika z pod szyldu Jumpa gdzie np. Blue Exorcist wychodzi. Seria się nie przyjęła i została zakończona na 5 tomach. To, że powstaje anime jest największą niespodzianką. Wręcz autor już miał następną mangę Heart Gear w Jump+ i też została przerwana( oba tytuły u nas Waneko wydało ). Anime na przerwanych mangach powstają czasami głównie z serii od WSJ, jak chociażby Buso Renkin czy w następnym sezonie Psyren( znacznie późniejsze przerwanie i na prawdę niesamowicie dobry tytuł ) ale od SQ się to nie zdarza. Tak więc jest to jak najbardziej najciekawszy tutaj projekt. Też powiększenie powstawania anime na podstawie przerwanych mang jak Black Torch, Psyren czy Super Psychic Policeman Chojo( też na jesieni anime wręcz zostało zapowiedziane zaraz po przerwaniu ) daje nadzieję na poprawienie zakończeń i więcej tego typu adaptacji. Może kiedyś 666satan dostanie anime i spełnią się te ponad 20 letnie plotki :D

    Ogólnie dla mnie ten sezon jest słaby tylko Black Torch mnie interesuje. Zawsze dam szanse serii z SQ. Za to jesień jest niesamowita :D Za samego Psyren.
    Odpowiedz
  • Avatar odpowiedzi: 2
    Klemens 20.06.2026 18:27
    Nie rozumiem, dlaczego w zapowiedziach nie ma Super no Ura de Yani Suu Futari. To, że seria miała częściowy pre­‑release nie znaczy, że nie będzie emitowana latem.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz