Tanuki

Tanuki.pl

Wyszukiwarka

Tokki - sklep internetowy

News

Full Metal Panic! Invisible Victory, kinówki i gra w 2018

ursa - 21.10.2017

Na tym samym festiwalu co rok temu (Fantasia Bunko) ujawniono, że czwarta seria FMP! pojawi się na wiosnę przyszłego roku – początkowo planowano ją na ten sezon. W studiu XEBEC reżyseruje Katsuichi Nakayama, podczas gdy nad scenariuszem i ogólną kompozycją serii czuwa Shouji Gatou, autor oryginalnej light novel, która zainspirowała trzy sezony anime i sporo innej franczyzy. Powracają projektanci postaci, broni i sprzętu związani z poprzednimi odsłonami cyklu. W obsadzie ponownie usłyszymy także Tomokazu Sekiego jako Sousuke Sagarę i Satsuki Yukino jako Kaname Chidori oraz innych seiyuu.


Co więcej, dla fanów starego FMP! i zapewne dla zdobycia nowych, w japońskich kinach już wkrótce pojawi się wersja reżyserska pierwszego sezonu w postaci trzech filmów: Boy Meets Girl 25 listopada, One Night Stand 13 stycznia i Into the Blue 20 stycznia. Będą one wyświetlane tylko w dwóch kinach, w Tokio i w Osace, każdy przez tydzień.

Wreszcie, do franczyzy związanej z tytułem dołączy w 2018 roku gra na PS4 zatytułowana Full Metal Panic! Tatakau Who Dares Wins. Jej wydawcą będzie Bandai Namco Entertainment.

Komentarze

  • Dodaj komentarz
  • Avatar
    Costly 25.10.2017 17:49
    Jeżeli ma to się trzymać konsekwentnie fabularnego zakończenia książkowego pierwowzoru, to ja pasuje, lepiej, aby ta sknocona fabuła pozostała zagrzebana w niepamięci.

    Gdyby jednak ktoś pokusił się o alternatywne rozwinięcie…
    Odpowiedz
  • Avatar
    YatoKami 22.10.2017 11:45
    wooow. Czekałem na powrót serii tak długi czas. Myślę że będzie udany, eeeee musi być :)
    Odpowiedz
  • Avatar odpowiedzi: 1
    Nikodemsky 22.10.2017 02:17
    Widzę, że pokładają we wskrzeszeniu franczyzy bardzo duże nadzieje, a ja się zastanawiam, czy to ma szansę wypalić. Podobało mi się klasyczne FMP(nawet przy mojej niechęci do gatunku mecha), przy Fumoffu bawiłem się też naprawdę nieźle ale po tylu latach może być ciężko poczuć „czar” tej serii. Obym się mylił…
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz